Aktualności
Historia

345. rocznica niespodziewanej śmierci Jerzego IV Wilhelma, ostatniego piastowskiego księcia


Na rok 2020 przypada wiele ważnych rocznic. Zaliczyć można do nich m.in. 700. rocznicę koronacji Władysława Łokietka na króla Polski, 210. rocznicę urodzin Fryderyka Chopina, 100. rocznicę bitwy warszawskiej lub 75. rocznicę zakończenia II wojny światowej. W tym roku można również wspomnieć jedno z najważniejszych wydarzeń w historii Brzegu i Śląska. To właśnie na dzień 21 listopada 2020 roku przypadła 345. rocznica śmierci księcia brzesko-legnicko-wołowskiego Jerzego IV Wilhelma – ostatniego pełnoprawnego męskiego przedstawiciela rodu Piastów. 

Na zdjęciu: Portret piętnastoletniego księcia brzesko-legnicko-wołowskiego Jerzego IV Wilhelma w stroju francuskim z insygniami władzy i okazałą peruką. Obraz autorstwa Benjamina von Blocka z 1675 roku.

W ciągu stuleci członkowie rodziny książęcej panującej w Brzegu i Legnicy umierali w różnych miejscach i z różnych powodów. Niektórzy kresu życia doczekiwali w zamkowych komnatach wśród najbliższych, inni daleko poza granicami ojczyzny. Umierali w wyniku chorób, ze starości, z powodu nieszczęśliwych wypadków, a nawet z rozpaczy i tęsknoty. Jednak wśród wielu przedstawicieli brzeskich Piastów to śmierć ostatniego władcy była najbardziej niespodziewana. No bo kto przypuszczałby, że kostucha spojrzy w oczy młodemu, jedynie piętnastoletniemu, dobrze zapowiadającemu się księciu?

Jerzy IV Wilhelm urodził się 29 września 1660 roku na zamku w Oławie. Był trzecim z czterech dzieci Chrystiana i Ludwiki – rządzącej na Śląsku kalwińskiej pary książęcej z rodu Piastów. Początkowo ojciec chciał nadać mu imię Piast od legendarnego założyciela dynastii, jednak na to nie zgodziła się matka i duchowieństwo. Uważali oni, że nie przystaje nazywać władcy pogańskim imieniem. Młody książę otrzymał więc imię po swoim ojcu chrzestnym Jerzym III (brat księcia Chrystiana) oraz Fryderyku Wilhelmie Hohenzollernie (władca Brandenburgii zwany Wielkim Elektorem). 

Na zdjęciu: Książę Chrystian i księżna Ludwika – rodzice Jerzego IV Wilhelma. Autorem portretu księcia jest Mathias von Somer, a księżnej Johann Baptista Paravicini.

Narodziny syna musiały być dla pary książęcej wielką radością. Mający 42 lata książę Chrystian nie miał jeszcze męskiego potomka, a 29. letnia księżna Ludwika urodziła już dwie córki. W 1650 roku Karolinę i w 1667 Ludwikę. Niestety młodsza Ludwika zmarła w roku narodzin brata, mając zaledwie trzy lata. Syn mógł więc chociaż częściowo złagodzić ból rodziców po stracie córki. Do kolejnej tragedii doszło w 1664 roku, kiedy to niedługo po narodzinach zmarł drugi książęcy syn – Chrystian Ludwik.  

Jerzy Wilhelm stał się tym bardziej cenny, że w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych XVII wieku zmarli dwaj bracia jego ojca. Nie posiadali oni męskich potomków, dlatego ich władztwo w całości przypadło księciu Chrystianowi. Ten na swoją siedzibę od 1665 roku wybrał zamek w Brzegu i to z niego rządził połączonym księstwem brzesko-legnicko-wołowskim. Po śmierci braci książę wraz ze swoim synem stali się ostatnimi męskimi pełnoprawnymi przedstawicielami dynastii Piastów. 

Mały Jerzy Wilhelm musiał być dla rodziców oczkiem w głowie. Co roku jego urodziny były hucznie obchodzone w brzeskiej rezydencji. Dbając o wykształcenie syna, para książęca już w piątym roku życia zapewniła mu naukę w duchu kalwińskim u nadwornego kaznodziei. W kolejnych latach edukacją chłopca zajmował się marszałek dworu, August Fryderyk Bohne i książęcy lekarz, Henryk Martini, który opracował dla niego własny podręcznik retoryki. W domu rodzinnym uczono go również jazdy konnej, fechtunku, tańca, filozofii i prezentacji krótkich oracji. Radził sobie tak dobrze, że te ostatnie wygłaszał publicznie, popisując się przed całym dworem i dumnymi rodzicami. Posiadał także zdolności do nauki języków obcych. Jako młodzieniec miał znać w mowie i piśmie łacinę, francuski, niemiecki, polski, a swobodnie pisać po włosku i hiszpańsku. Filologiczne uzdolnienia wyniósł z rodzinnego otoczenia, gdzie rodzice, jak i niektórzy dworzanie mówili w kilku językach. Uzdolniony Piastowicz 27 lutego 1672 roku mając 12 lat, został wysłany przez matkę na studia do Frankfurtu nad Odrą. Niestety dzień po wyjeździe Jerzego Wilhelma na rodzinę spadło nieszczęście. 

Na zdjęciu: Awers i rewers złotego medalu pośmiertnego księcia Jerzego IV Wilhelma. Na awersie uwieczniono sylwetkę władcy z napisem: „Jerzy Wilhelm z Bożej łaski książę Śląska, legnicki, brzeski i wołowski”. Na rewersie wyryto napis: „Ostatni z królewskiej rodziny Piastów, ale cnotą pierwszy, duszę w dniu 29 września 1660 otrzymaną, oddał Bogu, który tak chciał, w dniu 21 listopada 1675, wśród płaczu całego Śląska”.

Jeszcze na początku 1672 roku książę Chrystian z uwagi na dokuczające mu dolegliwości zdrowotne za poradą lekarzy udał się do Legnicy. Niestety stan jego zdrowia pogorszył się i 28 lutego zmarł na puchlinę wodną (mogło być to wodobrzusze) w wieku 54 lat. Jego syn nie miał okazji się z nim pożegnać, ponieważ dzień wcześniej wyjechał na studia. Po śmierci ojca to młody Jerzy Wilhelm stał się spadkobiercą księstwa brzesko-legnicko-wołowskiego i jedynym prawowitym męskim przedstawicielem dynastii Piastów. Na mocy testamentu księcia Chrystiana władzę regencyjną w księstwie aż do czasu uzyskania przez jego syna pełnoletniości przejęła księżna Ludwika. 

Prawdziwą pasją Jerzego Wilhelma były polowania. Młody Piastowicz w lecie 1672 roku przybył z Frankfurtu nad Odrą do Brzegu. Z tej okazji dwór książęcy zorganizował wielkie łowy w okolicy miasta, na które zaproszono miejscową szlachtę oraz sąsiednie dwory książęce. Podczas uroczystości 23 sierpnia udało się księciu upolować pierwszego w życiu jelenia. Rozentuzjazmowany przyszły władca jeszcze tego samego dnia w otoczeniu najprzedniejszych łowczych zdecydował się powołać towarzystwo myśliwsko-rycerskie pod nazwą Zakon Kawalerów Orderu Złotego Jelenia.  

Regencyjne rządy matki księcia Jerzego Wilhelma nie cieszyły się jednak popularnością. Księżna Ludwika, mimo że była kalwinką, to zaczęła otaczać się katolickimi teologami, co budziło zaniepokojenie i niezadowolenie protestanckich mieszkańców księstwa. Wieści te dochodziły do syna regentki, który przerwał naukę na uniwersytecie i na początku 1675 roku potajemnie wrócił do Brzegu. Jerzy Wilhelm zachęcony przez oponentów Ludwiki zdecydował się wystąpić przeciwko matce i upomnieć się o swoje prawa do pełni władzy w księstwie. Wyruszył więc w lutym na dwór cesarski do Wiednia. 

W stolicy cesarstwa młody Piastowicz wywołał ogromne zainteresowanie. Nawet wtedy nieczęsto zdarzało się, żeby tak młody chłopiec traktowany był, jak pełnoprawny władca lenny. Książę swoją bystrością, znajomością języków, mądrością, i ogładą towarzyską wywarł duże wrażenie na cesarzu Leopoldzie Habsburgu i jego otoczeniu. Monarcha uznał go za pełnoletniego i 14 marca 1675 roku przyjął od niego hołd oraz przekazał w jego ręce rządy w księstwie brzesko-legnicko-wołowskim. 

Po powrocie do Brzegu Jerzy Wilhelm wyznaczył swojej matce Wołów jako siedzibę wdowią. Ludwika mając żal do syna, wycofała się z życia publicznego. Młody władca swoje rządy rozpoczął od odebrania hołdów i reform ustrojowo-administracyjnych w księstwie. Nie zabrakło też czasu na bankiety, zabawy i oczywiście polowania. Podczas uroczystości zorganizowanych na przełomie września i października z okazji piętnastych urodzin Piastowicza, w czasie jednej z uczt po pierwszej salwie na cześć księcia, pękło najstarsze działo. Uznano to za złym omen, ale nikt wtedy nie mógł spodziewać się tego, co miało nastąpić.

Nad rodziną książęcą krążyło jednak fatum. Ponad miesiąc później w listopadowym dniu św. Huberta, patrona myśliwych, mimo że było przejmująco zimno, zorganizowano tradycyjne polowanie na jelenie w lasach nadodrzańskich. Niestety książę nabawił się na nim silnej gorączki i za namową dworzan zatrzymał się na odpoczynek w chłopskiej chacie we wsi Kościerzyce. Mimo ogrzewania izby i podawania leków wysoka gorączka nie odpuszczała przez kilka dni. Na domiar złego okazało się, że w izbie obok znajdowały się dzieci chore na ospę. Postanowiono więc przewieźć młodego władcę do brzeskiej rezydencji. Tam poczuł się jeszcze gorzej, a na jego ciele pojawiły się plamy ospy. 

W tym czasie matka księcia wraz z jego siostrą jechały do Wiednia. O chorobie władcy dowiedziały się tuż za Ołomuńcem i natychmiast zawróciły do Brzegu. Jerzego Wilhelma zastały w pałacowej komnacie bardzo osłabionego, ale już bez gorączki. Mimo pocieszeń lekarzy książę czuł, że zbliża się kres jego życia. Zdążył jeszcze sporządzić testament i napisać długi list do cesarza Leopolda Habsburga, w którym polecił jego opiece matkę, siostrę, dalszych krewnych, wierną służbę, osieroconych poddanych, a przede wszystkim prosił o zachowanie wszystkich przywilejów księstw i dotychczasowej wolności wyznania. 

Ten młody, dobrze zapowiadający się władca zmarł nad ranem 21 listopada 1675 roku. Wystawne uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się dopiero 30 stycznia 1676 roku, a sarkofag z ciałem księcia złożono w nocy z 5 na 6 lutego w krypcie kościoła św. Jana w Legnicy. Księżna Ludwika świadoma wagi wydarzenia oraz z miłości do syna i szacunku do wielkiej rodziny ufundowała kilka lat później mauzoleum będące jednocześnie pomnikiem całej dynastii Piastów. 

Na zdjęciu: Sarkofag Jerzego IV Wilhelma we wzniesionym przez jego matkę Mauzoleum Piastów Śląskich w Legnicy. Zdjęcie ze strony Stowarzyszenia Zamku Piastowskiego w Legnicy.

Na osobie księcia Jerzego IV Wilhelma zakończyły się dzieje jednego z najważniejszych oraz najstarszych europejskich rodów, który od setek lat był nierozerwalnie związany z ziemiami śląskimi. Brzeski władca był w 28. pokoleniu potomkiem legendarnego Piasta i w 24. pokoleniu potomkiem pierwszego historycznego władcy Polski, księcia Mieszka I. Po śmierci Jerzego IV Wilhelma protestanckie księstwo brzesko-legnicko-wołowskie przeszło pod bezpośrednie panowanie króla czeskiego, którym był katolicki cesarz Leopold I Habsburg. Przejął on ruchome i nieruchome dobra Piastów na czele z brzeskim zamkiem, co było początkiem końca jego świetności. Wtedy też rozpoczął się powolny proces rekatolizacji. Zmiany te budziły niepokój wśród mieszkańców i zapowiadały nową epokę w dziejach Brzegu i księstwa.

Reklama
1182 views