Aktualności

Cenny punkt Stali z dalekiego wyjazdu


Cenny punkt Stali z dalekiego wyjazdu

Z niedosytem schodzili z boiska w Zielonej Górze piłkarze Stali. Żółto-niebiescy na inaugurację rundy wiosennej w III lidze zremisowali z wyżej notowaną Lechią 0:0, ale zaprezentowali się bardzo dobrze i z przebiegu gry zasłużyli na coś więcej niż punkt.

Niestety, po raz kolejny naszym zawodnikom zabrakło lepszej precyzji i skuteczności pod bramką przeciwnika, który – zwłaszcza w drugiej połowie – został mocno zepchnięty do defensywy. Punkt na tak trudnym terenie bez dwóch zdań należy jednak docenić.

W pierwszych kilkunastu minutach sobotniego spotkania przeważali gospodarze, ale był to w zasadzie jedyny taki okres w całym meczu. Lechiści nie zagrozili poważnie brzeżanom, a ich ofensywne poczynania zamknęły się w dwóch strzałach – jednym celnym, ale zbyt słabym, oraz bardzo nieudaną próbą zza szesnastki. Z każdą kolejną minutą do głosu dochodzili Stalowcy. W 23 minucie po stałym fragmencie gry uderzył Banach, lecz futbolówkę złapał Fabisiak. Znacznie dalej od celu był Bronisławski dwie minuty później, za to centymetry od trafienia dzieliły nas w 37'. Po dośrodkowaniu Niemczyka z rzutu wolnego najwyżej w powietrze wyskoczył Banach, ale po strzale głową naszego stopera kapitalnie interweniował golkiper miejscowych. Przed przerwą niezłą próbą popisał się również Niemczyk, ale tu ponownie – choć z problemami – wykazał się Fabisiak.

Po zmianie stron dominacja brzeżan była jeszcze większa, zwłaszcza w środku pola. Tym, czego brakowało nam do otwarcia wyniku, było dobre ostatnie podanie bądź po prostu celny strzał. Miejscowi odgryzali się rzadko i niegroźnie, jak w 54 minucie, kiedy niecelnie na bramkę Stitou uderzył jeden z zawodników Lechii. W 58 minucie powinniśmy wyjść na prowadzenie. Łukasz Święty otrzymał prezent od rywali i stanął oko w oko z bramkarzem zielonogórzan, ale niestety górą znów był Fabisiak, który tego dnia miał pełne ręce roboty. Swój zespół musiał bowiem ratować jeszcze w 63 minucie po główce Sypka, pięć minut później po płaskim uderzeniu Kamińskiego oraz w 74 minucie, gdy kapitalnie wyciągnął się przy uderzeniu Danielika. Dwie niecelne próby w końcówce zanotowali również gospodarze. Obie jedenastki, zwłaszcza Stalowcy, miały tego dnia rozregulowane celowniki. Bezbramkowy remis stał się faktem.

- Czujemy duży niedosyt po tym meczu, bo uważam, że dzisiaj zasłużyliśmy na trzy punkty. Zabrakło nam tylko kropki nad i, czyli zdobycia bramki, która dałaby nam większą pewność w graniu i pewnie wtedy byśmy ten mecz wygrali. Pamiętajmy, że graliśmy dzisiaj na ciężkim terenie. Lechia to zespół, który jest budowany od kilku lat, mają dobrą jakość i dobrych zawodników, a mimo to potrafiliśmy ich zdominować i narzucić swój styl gry. Drużyna odpowiednio zareagowała na porażkę w Nysie i to jest dzisiaj dla mnie najważniejsze. Szanujemy ten punkt – powiedział po końcowym gwizdku trener Arkadiusz Bator.

Po ubiegłotygodniowej klęsce w Nysie mało kto mógł się spodziewać, że żółto-niebiescy pojadą na teren tak mocnego przeciwnika i będą dyktować warunki gry. Szkoda nieskuteczności, ale za tak dobrą postawę należą się naszym zawodnikom brawa. Mamy nadzieję, że za tydzień w brzeskim zespole zagra już wszystko – również skuteczność – i w starciu z Rekordem trzy punkty zostaną w Brzegu. W trzecioligowej tabeli po 20 kolejce bez zmian – Stalowcy wciąż zajmują 9 miejsce, mając bezpieczną, siedmio punktową przewagę nad strefą spadkową.

20 kolejka III ligi

Lechia Zielona Góra – Stal Brzeg 0:0

Stal: Stitou – Kowalski, Banach, Niewieściuk, Leończyk, Kuriata, Niemczyk, Sypek (71' Danielik), Dychus (55' Kamiński), Bronisławski, Mazurek (55' Święty). Trener Arkadiusz Bator.

Żółta kartka (Stal): Niemczyk

Sędziował: Radosław Kasprzyk (Dolnośląski ZPN)

Mecz bez udziału publiczności.

Autor: Stal Brzeg

115 views