Aktualności

Fit-Morning przegrywa: sytuacja w Ekstraklasie coraz gorsza


Fit-Morning przegrywa: sytuacja w Ekstraklasie coraz gorsza

W niedzielę, o godz. 17.00, w ramach 25. kolejki Statscore Futsal Ekstraklasy ekipa Fit-Morning Gredar Team Brzeg udała się Leszna, gdzie zmierzyła się z drużyną GL Malepszy Futsal Leszno.

Od samego początku mecz był bardzo wyrównany. Na tyle, że bramka otwierająca wynik padła dopiero w 17. minucie za sprawą Mateusza Lisowskiego. Szczęście gospodarzy nie trwało zbyt długo, ponieważ niespełna minutę później bramkę wyrównującą dla Brzegu zdobył Michał Grochowski. Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1:1.

Druga część spotkania była znacznie ciekawsza, a co za tym idzie, bramek padało więcej. Zarówno ekipa Romana Smirnova, jak i podopieczni Tomasza Trznadla walczyli cały czas na sto procent swoich możliwości, bo 3 punkty były bezcenne dla obu stron. To brzeżanie odczuwali jednak znacznie większą presję, ponieważ w tabeli zajmują jedno z ostatnich miejsc.

Na kolejną bramkę w meczu kibice musieli czekać do 27. minuty. Wówczas Mateusz Lisowski po raz drugi posłał futsalówkę do bramki Jakuba Budycha. Leszno objęło prowadzenie 2:1.

Tempo gry brzeżan spadło. Efektem tego było podwyższenie wyniku meczu na 3:1. Stało się to w 34 minucie, a autorem bramki był Piotr Pietruszko.

Czerwono-biali musieli przyspieszyć i zaatakować całą siłą, jaka im jeszcze pozostała. Praca zespołowa Fit-Morningu przyniosła skutek i w 38. minucie drugą bramkę dla Brzegu zdobył Wilson Alexandre Monteiro Tavares (Beu). Minutę później 21-letni Portugalczyk ponownie pokonał goalkeepera gości, doprowadzając do remisu na minutę przed końcem spotkania.

Emocje sięgnęły zenitu. Obie ekipy do końca walczyły o upragnione zwycięstwo. Niestety dla brzeżan szczęście było po stronie Leszna. W 40 minucie bramkę na 4:3 zdobył ponownie Piotr Pietruszko.

Porażka w ostatnich sekundach znacznie skomplikowała sytuację Fit-Morningu. Brzeżanie nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa, ale w Lesznie musieli uznać wyższość przeciwnika.

115 views