Aktualności

Foczki i Morsy z grupy „Na Przełaj Brzeg” zwieńczyły swój 13. sezon


Foczki i Morsy z grupy „Na Przełaj Brzeg” zwieńczyły swój 13. sezon

W sobotę (13 marca) Foczki i Morsy z grupy „Na Przełaj Brzeg” już tradycyjnie wybrały się na wycieczkę do Przesieki, będącej zwieńczeniem ich 13. sezonu zimowych kąpieli.

Wodospad Podgórnej to niezwykle popularne miejsce dla morsów z całej Polski

Grupa z Brzegu za cel swojej wyprawy wybrała trzeci pod względem wysokości wodospad w polskiej części Karkonoszy – Wodospad Podgórnej. Wody potoku Podgórna spadają z 10-metrowego progu skalnego dwiema kaskadami do kotła eworsyjnego. Tyle teorii, a praktyka? Krystalicznie czysta woda, przez którą traci się poczucie głębokości, chłodna i przyjemna – idealna do kąpieli o każdej porze roku, ale dla morsów tylko zimą lub wczesną wiosną. Brzeskim Foczkom i Morsom niestety nie udało się dotrzeć tam zimą, ponieważ wtedy morsują regularnie na Babim Lochu. Jednak gdy pogoda robi się bardziej wiosenna, taka wycieczka jest nagrodą za udany sezon i właściwie jego przedłużeniem.

W Przesiece grupa „Na Przełaj Brzeg” była już kilkukrotnie, ale takie kąpiele nigdy im się nie znudzą. Szczególnie w tym roku, gdy zostali zasileni sporą ilością nowych osób – tzw. debiutantów.

W sobotni ranek, kiedy brzeskie Foczki i Morsy wyruszały w swoją wyprawę, w Brzegu zapowiadała się piękna pogoda. Po trzech godzinach jazdy okazało się, że na miejscu pada deszcz – ale czy to może zniechęcić aktywną i wesołą grupę brzeskich morsów? Oczywiście, że nie! Nawet fakt, że akurat chwilę przed nimi przybył cały autokar morsów z Poznania, nie stanowił problemu. W wodzie było trochę tłoczno, ale gwarnie i wesoło, wszyscy pomagali sobie we wchodzeniu lub wychodzeniu z wody po mocno kamienistym dnie i przy silnym prądzie wodospadu, który na pozór wydaje się łagodny.

Jak mówiły brzeskie Foczki i Morsy: „Emocji nie da się opisać słowami, każdy mors odczuwa kąpiel na swój sposób. Woda jest inna niż ta, którą znamy z cotygodniowych kąpieli. Wydaje się jakby bardziej miękka i krystalicznie czysta w porównaniu z Babim Lochem, gdzie dno jest piaszczyste i czasami zamulone. Tutaj wyraźnie widać dno, ale wydaje się, że ta odległość jest mniejsza, pomimo że stoi się w wodzie po szyję”.

Tym razem kąpiel była krótka, ponieważ warunki pogodowe nie sprzyjały. Przeszkadzał zwłaszcza silny wiatr. Pomimo tego nie było chyba ani jednej smutnej, czy zawiedzionej osoby. Radość uczestników wyprawy widać na zdjęciach, których członkowie grupy „Na Przełaj Brzeg” jak zwykle zrobili całkiem sporo. Na zakończenie coś na rozgrzanie, czyli ciepły grzaniec z termosu i czym prędzej do busa, a tam na tegorocznych debiutantów czekały jeszcze specjalnie przygotowane certyfikaty. Do domu wszyscy wracali we wspaniałych nastrojach, może i troszkę szybciej, niż planowali, ale z nadzieją, że jeszcze nie raz wrócą do Przesieki. To kto dołącza do następnej wyprawy? Nam robi się zimno na sam widok zdjęć?!

Tomasz Kubiak

115 views