Aktualności

A miało być tak źle…


„Doprowadzicie do likwidacji niektórych szkół”, „uczniowie nie chcą uczyć się w szkołach branżowych, tylko w technikach”, „a co zrobicie z uczniami, którzy się nie dostaną do naszych szkół?”, „uczniowie odejdą do innych powiatów, a z nimi subwencja” – takie proroctwa padały często z ust przeciwników propozycji Zarządu Powiatu Brzeskiego dotyczącego przemodelowania struktury lokalnej oświaty. Przypominano nawet Zarządowi, że przepisy prawa nakazują zapewnić miejsce w szkołach powiatu dzieciom i młodzieży realizującym obowiązek nauki, z sugestią, że „pomysły Zarządu” pozbawią absolwentów miejsc w szkołach. Dziś jesteśmy już po rekrutacji i otwarcie można powiedzieć – żadna z tych przepowiedni się nie ziściła.

Zacznijmy od liczb: szkoły podstawowe opuściło prawie 800 absolwentów, to jest o ok. 60 więcej niż w roku poprzednim. Utrzymująca się od kilku lat tendencja pozwoliła przewidywać, że do szkół powiatu brzeskiego przyjdzie 80 % z tej liczby. Dodatkowo ok. 70 uczniów z innych powiatów zasili szeregi naszych klas pierwszych.  Jak to wygląda na 1 września? Przyjęliśmy prawie 700 uczniów, z czego ponad 70 spoza powiatu brzeskiego. Statystyka nas nie zawiodła, a rzeczywistość potwierdziła oczekiwania.

Przejdźmy teraz do potrzeby zmian w lokalnej oświacie: niewtajemniczonym można przypomnieć, że  Powiat Brzeski od wielu lat dofinansowuje oświatę, ponieważ środki otrzymywane z subwencji nie pokrywają całości wydatków związanych z prowadzeniem szkół i placówek. Kwoty , którymi doinwestowuje się oświatę są dość pokaźne (rzędu kilku milionów złotych) i systematycznie rosną. Przyczyn takiego stanu rzeczy jest wiele. Po pierwsze –  za nisko oszacowana przez rząd kwota subwencji przypadająca na ucznia. Powody kolejne, to mała liczba uczniów w oddziałach, odpływy uczniów w ciągu roku szkolnego czy w końcu bardzo liczne podziały na grupy, zwłaszcza na zajęciach zawodowych i przedmiotach rozszerzonych. Nie na wszystkie z tych powodów   organ prowadzący ma wpływ, ale pewne działania można było podjąć.

Podjęto więc próbę wprowadzenia niewielkich zmian w organizacji powiatowych szkół. W rekrutacji na rok sz. 2021/2022 zaproponowano absolwentom podstawówek  nieco mniej miejsc w liceach i technikach, natomiast otworem stanęły przed nimi szkoły branżowe, które szybko i sprawie kształcą fachowców w różnych zawodach, bardzo pożądanych na rynku pracy. Tradycyjnie  szkoły branżowe  w Zespole Szkół Budowlanych  w Brzegu i Zespole Szkół Ponadpodstawowych w Grodkowie rekrutowały młodocianych pracowników, natomiast nowością był nabór do szkoły branżowej dla uczniów w Zespole Szkół Zawodowych nr 1 w Brzegu. I tu spotkało nas bardzo pozytywne zaskoczenie –  wbrew temu, co wielokrotnie powtarzali malkontenci, szkoły te cieszyły się nadspodziewaną popularnością. W sumie otworzyło się 7 klas pierwszych szkoły branżowej – 5 w Brzegu i 2 w Grodkowie.  Kolejnym sukcesem były przyjęcia do techników – podniosły się progi punktowe uczniów przyjętych do klas, co w konsekwencji podniesie poziom kształcenia i zatrzyma odpływy uczniów z tych szkół. Podobną sytuacje obserwujemy w liceach – tu  również, w porównaniu z rokiem poprzednim, podniosło się minimum punktowe. Dodatkowo dużym sukcesem jest nabór do oddziału dwujęzycznego w II Liceum Ogólnokształcącym w Brzegu. Wygląda więc na to, że każdy absolwent, który wybierał  szkołą w naszym powiecie  odnalazł swoje miejsce.

Niestety, bez powodzenia  zakończył się nabór do klasy pierwszej Liceum Ogólnokształcącego w Grodkowie. Być może uczniów odstraszyła krążąca po Grodkowie plotka o rzekomej likwidacji ogólniaka. Tymczasem LO w Grodkowie nadal funkcjonuje, a wystraszeni plotką uczniowie wybrali po prosu inną, bezpieczną szkołę. Potwierdza to również statystyka: do szkół grodkowskich trafił dokładnie taki sam odsetek absolwentów, co w latach ubiegłych, tylko inaczej rozłożyły się wybory.

Podsumowując  - nie jest źle, a nawet jest dobrze z tegoroczną rekrutacją.  Na 22 oddziały klas pierwszych w szkołach ponadpodstawowych powiatu mamy 5 klas licealnych, 10 oddziałów technikum kształcących w 12 różnych zawodach i 7 klas szkoły branżowej kształcącej zarówno uczniów, jak i młodocianych pracowników w wielu zawodach.

Można więc na koniec powiedzieć – parafrazując M. Twaina – że wieści o śmierci oświaty brzeskiej były mocno przesadzone.