Aktualności
Kultura

Antoni Podolski – mistrz rzeźby. Wspomnienie grodkowianina


Niedawno obchodzona była druga rocznica śmierci Antoniego Podolskiego, znanego rzeźbiarza ludowego z Grodkowa. Urodził się on 09.06.1949 roku w pobliskiej Gnojnej. Przez blisko 40 lat zajmował się rzeźbą drewnianych figur. Zmarł 25.06.2019 roku.

W Grodkowie było łącznie pięciu rzeźbiarzy ludowych. Wszyscy rzeźbili dłutem w drewnie. Oprócz Podolskiego byli to: Mieczysław Smaś, Władysław Szymański, Tadeusz Obrzuda, Janusz Czakon oraz brat Antoniego – Stanisław. Wszyscy byli cenionymi artystami ludowymi, wykonującymi swoje prace ze starannością i szczegółowością.

Rzeźby Antoniego Podolskiego tworzone były z drewna lipowego, mierzyły od 20 do 50 centymetrów i przedstawiały motywy rustykalne. Nie brakowało wśród nich postaci ze wsi wykonujących codzienne czynności, pracujących lub oddających się rozrywce. Większość wykonanych rzeźb powstawała z jednego kawałka drewna.

Stworzenie jednej rzeźby zajmowało często tygodnie. Nie wszystkie przygotowane prace powstawały z łatwością. Często bywało tak, że rzeźbiarzowi brakowało weny, ponadto każdej z prac trzeba było poświęcić wiele godzin pracy.

Zanim wszystko zaczęło się kręcić, jak powinno, Antoni Podolski wykonywał stojaki pod choinki i pajace, ale tego typu zlecenia mógł realizować jedynie od święta. Rzeźbiarz był niesyty i szukał inspiracji. Z pomocą przyszedł doświadczony Mieczysław Smaś.

Przygoda z rzeźbą zaczęła się w 1978 roku. Trzy lata później, po wykonaniu kilku prac, Podolski postanowił wysłać je na konkurs „Mój Dom – moja rodzina” organizowany przez Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Jego prace uzyskały wyróżnienie, a ówczesna dyrekcja postanowiła zakupić sześć rzeźb wykonanych przez Antoniego. Kolejny sukces to udział w Targach Sztuki Ludowej w Krakowie rok później.

- Mój brat po szkole podstawowej wyjechał do wujka mieszkającego koło Tarnowa, w Pogórskiej Woli. Tam uczył się zawodu kowalskiego i spawania. Po jakimś czasie zakończył praktykę. Potem Antoni dostał mieszkanie w rynku i pracę na miejscu (w Grodkowie – przyp. red.). W pobliżu mieszkał Mieczysław Smaś. To on go zainteresował rzeźbą w drewnie. Nauczył go wielu praktycznych rzeczy, a w końcu nadszedł moment, gdy dał Antoniemu kawałek drewna, by ten sam spróbował. Później wspólnie jeździli na różnego rodzaju wystawy. W Krakowie poznał Jerzego Biczyńskiego, który chciał kupić jedną z jego rzeźb. Z czasem zacząłem zaglądać do Antoniego i sam próbować rzeźbić. Niestety obecnie nie ma zbyt dużego zainteresowania rzeźbą w drewnie. Dawniej było inaczej – wspomina Stanisław Podolski, brat Antoniego.

Przez cały okres twórczy Antonii Podolski uczestniczył w około 40 wystawach regionalnych, krajowych, jak również zagranicznych. Jedna z ważniejszych miała miejsce w 2005 roku w Becum (Niemcy). Spod dłuta Antoniego Podolskiego powstało łącznie około tysiąc figur. Część została ofiarowana rodzinie i znajomym. Niektóre znalazły nabywców za granicą. Antoni Podolski pisał również wiersze. Część z nich ukazała się w tomiku „Moje wiersze i rzeźby” wydanym w 2018 roku. Znalazły się w nim również zdjęcia jego prac. 

- Wielokrotnie jeździliśmy razem na wystawy. Co roku uczestniczyliśmy w Lecie Kwiatów w Otmuchowie. Były również prezentacje rękodzieła artystycznego w Nysie, gdzie co roku reprezentowaliśmy spółdzielnię. W Opolu prace Antoniego były wystawiane kilkukrotnie w Muzeum Wsi Opolskiej w Bierkowicach. Często byliśmy również na Targach Chłopskich w Krzyżowicach. Do Becum w Niemczech ja nie mogłem pojechać, ale brat zabrał tam również moje prace – dodaje Stanisław. Podolski.

Brat Antoniego zajmuje się rzeźbiarstwem i pisze ikony. W 2015 roku wydał książkę „Wspomnienia”, w której opisuje losy rodziny w czasach przed i po II wojnie światowej. Za życia Antoniego Stanisław uczestniczyli razem z nim w wielu imprezach, jarmarkach i wystawach. 

Opracowane na podstawie materiałów przygotowanych przez rodzinę

Zdjęcia: archiwum rodzinne