Aktualności
Ekstraklasa futsal

Bolesna przegrana Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg


Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg wciąż bez punktów w Statscore Futsal Ekstraklasie. W 5. kolejce brzeska drużyna odniosła bolesną porażkę w murach hali MOSiR przy ul. Oławskiej, ulegając innemu beniaminkowi – LSSS Team Lębork wynikiem 2:4.

Niesamowity Bonifacio poprowadził Team Lębork do drugiego zwycięstwa

Nie tak wyobrażali sobie to spotkanie zawodnicy Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg. Po doskonałej drugiej połowie w Bielsku-Białej, z utytułowanym Rekordem, wszyscy w Brzegu mieli wielkie apetyty na pierwsze, historyczne zwycięstwo na parkietach Statscore Futsal Ekstraklasy. 

Pierwszy fragment meczu, Kamil Kucharski zagrywa na lewe skrzydło do Michała Grochowskiego, a ten dośrodkowuje do wbiegającego w pole karne Victora Andrade, który był o włos od pokonania golkipera Teamu Lębork – Dominika Czekirdy. Ta sytuacja napawała optymizmem i wydawało się, że w końcu to Gredar narzuci swój styl gry…

Ta sytuacja napawała optymizmem i wydawało się, że w końcu to Gredar narzuci swój styl gry…

Jednak już w kolejnej akcji Krzysztofa Witkowskiego sfaulował Michał Grochowski i drużyna gości miała rzut wolny w niewielkiej odległości od do bramki Gredaru. Stały fragment gry wykonał Mateusz Madziąg, który zagrał piłkę do najlepszego strzelca zespołu gości – Dominika Depty, a ten zszedł z piłką do środka i uderzył na bramkę gospodarzy, świetną paradą popisał się Marcin Raczkowski, ale niestety Grochowski wybił piłkę wprost pod nogi Depty, który drugiej szansy już nie zmarnował i ekipa z Lęborka w 2 minucie tego spotkania objęła prowadzenie. 

Na odpowiedź brzeżan długo czekać nie było trzeba i już w kolejnej akcji, raz jeszcze doskonałym podaniem popisał się Kucharski, wyprowadzając Grochowskiego sam na sam z bramkarzem gości, ale Czekirda nie dał się pokonać. 

Kolejną stu procentową sytuację brzeski team miał w 4 minucie, po pierwszych zmianach pojawili się na boisku Jose Pepo, Paweł Synowiec, Jan Rojek i Dawid Witek (strzelec pierwszej, historycznej bramki dla Gredaru w Ekstraklasie). Właśnie duet Rojek-Witek zagrał kapitalnie do siebie kapitalnie z klepki i ten drugi stanął oko w oko z Czekirdą, jednak i tym razem górą był bramkarz drużyny przyjezdnej. 

W kolejnych minutach Gredar stwarzał sobie następne dogodne sytuacje, ale wynik wciąż stał w miejscu. Dominika Czekirdę udało się pokonać w 10 minucie meczu Hiszpanowi – Jose Pepo, który po podaniu od Rojka delikatną podcinką skierował piłkę do siatki, wyrównując tym samym stan rywalizacji na 1:1. 

Niestety brzeżanie nie nacieszyli się długo z remisu

Niestety brzeżanie nie nacieszyli się długo z remisu, ponieważ już kilkadziesiąt sekund później, kiedy próbowali wyprowadzić kontrę po rzucie rożnym rywali, piłkę stracił Paweł Synowiec, a Team Lębork błyskawicznie przeprowadził kontrę, Bonifacio zagrał na skrzydło do Madziąga, ten dośrodkował w pole karne, piłkę przeciął nadbiegający Synowiec, ale skierował ją wprost w światło swojej bramki, wybronić udało się Raczkowskiemu, tyle, że piłka poleciała wprost pod nogi Depty, który drugi raz wpakował piłkę do brzeskiej bramki. 

Brzeżanom nie udało się odmienić losów tej rywalizacji w pierwszych dwudziestu minutach i na przerwę obydwie ekipy schodziły, gdy na tablicy świetlnej widniał wynik 1:2 dla Teamu Lębork. 

Drugą połowę brzeski zespół rozpoczął w nieco odmienionym zestawieniu, na bramce pojawił się Jakub Budych, a w polu Paweł Boczarski, Victor Andrade, Kamil Kucharski i Michał Grochowski. Piłka zaczęła o wiele szybciej krążyć po boisku, a brzeżanie odważnie ruszyli do ataku. Lecz w szeregach gości dosłownie wszędzie obecny był Lucas Bonifacio, skutecznie ratujący swoją drużynę przed utratą bramki.

Zawodnik z numerem 55 na plecach – Mateusz Mika ożywił nieco grę brzeżan

W 29. minucie pierwszy raz na parkiecie pojawił się Mateusz Mika, a wraz z nim do gry posłani zostali Jose Pepo, Dawid Witek oraz Jan Rojek. Trzeba przyznać, że zawodnik z numerem 55 na plecach – Mateusz Mika ożywił nieco grę brzeżan i po jego odważnym ataku Gredar miał stały fragment gry, w którym Jan Rojek zagrał do Jose Pepo, a ten pięknym strzałem z ok. 12 metrów, z pierwszej piłki, doprowadził w 31. minucie do wyrównania 2:2!

W 34. minucie Krzysztofowi Witkowskiemu piłkę na połowie Teamu Lębork wybił Kamil Kucharski, przejął ją Victor Andrade, który momentalnie dograł w pole karne, do będącego bez opieki Pawła Boczarskiego, ale ten fatalnie przestrzelił.

Niespełna minutę później Dominik Depta otrzymał piłkę w narożniku boiska, po dynamicznym obrocie posłał ją pod bramkę Gredaru, gdzie za plecy Boczarskiemu urwał się Bonifacio pakując piłkę do siatki i wyprowadzając swoją drużynę na prowadzenie 2:3.

Lecz to, co najgorsze było dopiero przed brzeskim zespołem. W końcowych fragmentach 35. minuty wydawało się, że faulowany przez Czekirdę w polu karnym był Jan Rojek, jednak gwizdek sędziego milczał, a ostentacyjnie swoje niezadowolenie z tej decyzji wyraził Victor Andrade, który otrzymał za to żółtą kartkę. Trener gospodarzy Jarosław Patałuch postanowił nieco „ostudzić” nerwy Victora i posłał w jego miejsce Mateusza Mikę, który chwilę później, po dośrodkowaniu od Dawida Witka zmarnował stuprocentową okazję na wyrównanie, a następnie sfaulował Mateusza Madziąga, za co decyzją sędziego otrzymał żółtą kartką, z czym nie mógł się pogodzić i w następstwie, za dyskusję z arbitrem otrzymał drugą żółtą i czerwoną kartkę, a Gredarowi przyszło grać w osłabieniu. 

Taki stan rzeczy błyskawicznie wykorzystali zawodnicy Teamu Lebork, którzy wymieniali między sobą cierpliwie podania, raz jeszcze za plecy – tym razem Rojkowi – uciekł Bonifacio, co dostrzegł Eric Tabares Villaba, momentalnie zagrywając do niego piłkę, a ten drugi raz pokonał Budycha i było już 2:4…

Trener Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg nie mając już nic do stracenia, posłał na boisko, w miejsce bramkarza, Victora Andrade, a brzeska drużyna ruszyła do ataku, próbując odwrócić losy pojedynku beniaminków. Na początku 40. minuty podcięty przez Madziąga został Paweł Boczarski, a, jako że goście przekroczyli limit 5 fauli, brzeski zawodnik stanął przed szansą zdobycia kontaktowego gola z rzutu karnego. Niestety jego uderzenie wybronił rewelacyjnie tego dnia dysponowany Dominik Czekirda i stało się jasne, że na pierwsze punkty w Statscore Futsal Ekstraklasie Gredar będzie musiał jeszcze poczekać.

Trzeba przyznać, że bohaterem przyjezdnych był Brazylijczyk – Lucas Bonifacio

Trzeba przyznać, że bohaterem przyjezdnych był Brazylijczyk – Lucas Bonifacio, który nie tylko skutecznie powstrzymywał ataki brzeżan, ale i dwukrotnie w drugiej połowie kierował piłkę do ich bramki. To właśnie on naszym zdaniem zasłużył na miano zawodnika tego meczu.

Reklama
270 views