Aktualności

Brak oddziału covidowego nie zastopował szpitala. Zabiegi realizowano na bieżąco


Od kilku tygodni obserwujemy luzowanie obostrzeń w związku z pandemią koronawirusa. Szpitale w całym kraju wracają do normalności, choć w wielu przypadkach jest to bardzo trudne. 

Oddziały covidowe, które uruchomiono w placówkach powiatowych, czy wojewódzkich mocno uderzyły po kieszeni. W Brzeskim Centrum Medycznym przez ostatnie miesiące funkcjonował wyłącznie oddział tzw. obserwacyjny, a nie „covidowy” i to miało ogromny wpływ na to, że nie nastąpił zastój szpitala, a większość zabiegów była realizowana na bieżąco.

Dziś w brzeskim szpitalu zarezerwowanych jest tylko pięć łóżek dla pacjentów do obserwacji. Jeśli zostanie stwierdzony u nich  koronawirus, wówczas są transportowani do innych placówek. Poza tym BCM funkcjonuje normalnie, a zabiegi realizowane są na bieżąco.

- Nie ograniczaliśmy zabiegów planowych, a ostatni rok pracowaliśmy powyżej stu procent, tego co płaci nam Narodowy Fundusz Zdrowia. Funkcjonowaliśmy w moim przekonaniu zdecydowanie lepiej, niże ościenne szpitale. Widać to m.in. po liczbie pacjentów, którzy do nas trafili. Dziś mamy całkiem sporą grupę osób wymagających hospitalizacji spoza naszego powiatu, a nawet spoza województwa. Niestety to pacjenci, którzy w czasie pandemii zbagatelizowali swoje choroby i dziś trafiają do nas w stanach ciężkich – wyjaśnia Kamil Dybizbański, dyrektor Brzeskiego Centrum Medycznego. 

Według statystyk BCM-u, placówka udzielała sporo świadczeń medycznych dla pacjentów „niecovidowych” i byli oni w odpowiedni sposób zabezpieczeni. Dziś lecznica funkcjonuje w reżimie sanitarnym, wymagane jest zakrywanie ust i nosa we wnętrzach i oddziałach szpitala. Nie ma już wojska, namiotu, wywiadów środowiskowych i badania temperatury przed wejściem.