Sport
Stal Brzeg

Cenny punkt piłkarzy Stali


Ważny i cenny punkt przywieźli z Tarnowskich Gór piłkarze Stali Brzeg. Żółto-niebiescy zremisowali z tamtejszym Gwarkiem 1:1 i wydaje się, że jest to wynik sprawiedliwy. Obie ekipy miały bowiem swoje szanse na zgarnięcie trzech oczek, ale żadna z nich nie zadała decydującego ciosu.

Zarówno pierwsza, jak i druga połowa miały podobny przebieg – nieco nudnawy początek, bez wielu groźnych sytuacji i znacznie bardziej żwawa końcówka z obustronnymi atakami. Co prawda w 4. minucie sprawdzony został Szady, ale strzał z kilkunastu metrów w środek nie mógł zaskoczyć naszego bramkarza. Na kolejną wartą odnotowania akcję czekaliśmy do 23. minuty. Wtedy to prawą stroną boiska urwał się Kuriata, a jego strzał z boku pola karnego odbił przed siebie Wiśniewski. Następne minuty przyniosły kilka nieśmiałych prób, takich jak dwa niecelne uderzenia z dystansu piłkarzy Gwarka czy strącenie futbolówki po rzucie rożnym przez Banacha. W końcu zaatakowaliśmy jednak groźniej. 36. minuta przyniosła celny, choć obroniony przez Wiśniewskiego strzał z wolnego w wykonaniu Danielika. Kapitan Stali chwilę później mógł mieć na swoim koncie asystę, kiedy jeden z wielu rzutów rożnych zakończył się mocną główką Kamińskiego – wówczas znów świetnie interweniował golkiper miejscowych. Pierwszą część gry zamknęło płaskie i minimalnie niecelne uderzenie Maja.

Bardzo dobra końcówka pierwszej połowy dawała nadzieję, że po przerwie napór żółto-niebieskich nie ustąpi. Pozbierali się jednak gracze Gwarka i postawili nieco cięższe warunki, choć w zdobytej przez nich bramce wydatnie pomogli im Stalowcy. W 56′ na środku boiska nie zrozumieli się Banach z Danielikiem. Prosta strata doprowadziła do faulu naszego kapitana w polu karnym i jedenastki dla miejscowych. Rzut karny w 57′ pewnie wykonał Kuliński i – być może niezasłużone – prowadzenie Gwarka stało się faktem. Trzeba przyznać, że nasi zawodnicy wzięli się ostro do roboty. Jeszcze w 60. minucie wysoko nad bramką strzelił Sypek, ale w 63. minucie dopięliśmy swego. Mocna wrzutka Kamińskiego okazała się kąśliwym strzałem, który odbił przed siebie Wiśniewski. Jego pech polegał na tym, że futbolówka trafiła jego obrońcę – Dyląga i wpadła do siatki. Do końca spotkania tarnogórzanie mieli w zasadzie tylko dwie, ale naprawdę groźne sytuacje. Jedną kontrę Gwarka przerwał sędzia, odgwizdując wątpliwego spalonego, a w 79. minucie piłka po lobie Joachima szczęśliwie minęła naszą bramkę. Skoro miejscowym się nie udało, to decydujący cios chcieli zadać Stalowcy. W 74. minucie bardzo mocno zakotłowało się w szesnastce Gwarka, a strzał Kamińskiego został zablokowany. W 80. minucie trafiliśmy nawet do siatki po główce Niemczyka, ale arbiter zauważył tu pozycję spaloną (jeśli ofsajd był, to minimalny). Wszyscy złapali się za głowy w pierwszej minucie doliczonego czasu gry. Wtedy to Dychus znakomicie zwiódł piłkarza tarnogórzan i uderzył po długim słupku, ale znów kapitalnie wyciągnął się Wiśniewski i jego dotknięcie uchroniło piłkarzy Gwarka przed porażką. 

Mały niedosyt miał po końcowym gwizdku trener Stali Marcin Domagała, ale wynikał on z dobrej postawy naszej drużyny. Najważniejsze, że brzescy piłkarze regularnie punktują i utrzymują się w czołówce tabeli. Następne mecze i ich rezultaty pokażą, o co w tym sezonie będzie walczył zespół brzeskiej Stali.

7. kolejka III ligi (grupa 3)

Gwarek Tarnowskie Góry – Stal Brzeg 1:1 (bramki: Kuliński 57′ k – Dyląg 63′ sam.)

Stal: Szady – Kowalski, Ogrodowski, Banach, Maj, Danielik, Kuriata (61′ Niemczyk, 88′ Zapotoczny), Sypek (76′ Dychus), Kamiński, Borycka (61′ Szymczyk), Celuch. Trener Marcin Domagała.

Żółte kartki (Stal): Danielik, Niemczyk.

Sędziował: Rafał Abramowicz (Dolnośląski ZPN). 

Widzów: 250.

Reklama
130 views