Felieton

Czarne paski naoczne a może sgraffito?


Obecne czasy powodują, że cześć aktywności medialnej przenosi się do rzeczywistości wirtualnej. Artykuły często pojawiają się szybciej w internecie, skąd trafiają do prasy tradycyjnej. W nowej serii felietonów chciałbym odwrócić tę sytuację, przybliżając Państwu czym „żyją” użytkownicy brzeskich stron internetowych oraz popularnych portali społecznościowych.  

Wirtualna rzeczywistość to przede wszystkim nieskończona liczba poruszanych tematów oraz niemalże nieograniczona swoboda wypowiedzi. Te dwa czynniki powodują, że każdy z nas możne znaleźć interesującą go sprawę i wyrazić na jej temat swoje zdanie. Często są to tematy lokalne, choć nie stronimy od komentowania wydarzeń regionalnych, a nawet ogólnokrajowych. Dyskusje są zazwyczaj merytoryczne, często zabawne, niekiedy przeradzają się niestety w przysłowiowe „obrzucanie się błotem” a nawet hejt (internetową nienawiść) wobec konkretnych osób czy ich działań. Temu ostatniemu sprzyja łatwość umieszczenia internetowego wpisu, niepełna informacja przekazywana niejednokrotnie przez osoby publiczne, częsty brak weryfikacji i szybkość, z jaką powiela się wiadomość.  

Bądźmy więc krytycznymi czytelnikami i prześledźmy, czym interesowali się internauci.  

Regionalny odział telewizji państwowej, a za nim inne mniej lub bardziej wiarygodne portale informowały mieszkańców powiatu o przekazaniu do sądu aktu oskarżenia w sprawie byłego przewodniczącego Rady Miejskiej Brzegu. Miałby się on m.in. rzekomo dopuścić przemocy domowej. Sprawą, jak pamiętamy, przed ubiegłorocznymi wyborami parlamentarnymi żyła prawie cała Polska. Dziś, kiedy najbliższe wybory ogólnopolskie odbędą się dopiero za 3 lata, temat nie spotkał się z większym zainteresowaniem komentujących. Nic nie przyniosło umieszczenie wspólnych, starych zdjęć byłego przewodniczącego z czarnym naocznym paskiem oraz Burmistrza Brzegu Jerzego Wrębiaka. Według obserwatorów brzeskiej polityki zabieg ten miał przenieść część niechęci społecznej z osoby oskarżonego na włodarza miasta. Jeżeli coś się nie udaje, to nie warto prowadzić dalszych działań. O dziwo nie w tym przypadku! Autorzy wpisów postanowili brnąć dalej i powiązać ten temat z oskarżeniem, jakie prokuratura wysunęła w stosunku do obecnego Marszałka Województwa Opolskiego Andrzeja Buły.  

Stary, odgrzewany regionalny kotlet (sprawa oskarżenia była już badana przez Prokuraturę Okręgową w Opolu i odmówiła ona wszczęcia śledztwa wobec braku znamion czynu zabronionego) próbowano podać na sposób brzeski. Pojawiło się wspólne zdjęcie trzech panów, na którym tylko włodarz Brzegu nie miał czarnego paska na oczach. Jaki miało to cel polityczny, nie trzeba chyba nikomu wyjaśniać.  

Kolejnym tematem, którym zajęli się Internauci była także szczegółowa analiza zasadności wykonywania prac konserwatorskich i restauratorskich na budynku brzeskiego ratusza (red. piszemy o tym w dzisiejszym wydaniu). Temat omawiany zazwyczaj w gronie specjalistów został umieszczony przez osobę publiczną z typowym komentarzem “(nie) podoba mi się” i wywołał prawdziwą burzę. Dominowały zabawne komentarze wzywające do powrotu wyglądu ratusza sprzed kilkunastu miesięcy, porównujące renesansową technikę zdobienia sgraffito (przywróconą na brzeskim Ratuszu przez specjalistów/konserwatorów) do tapety, a nawet – co interesujące – żądające dowodów jej istnienia w postaci zdjęć wykonanych w epoce renesansu. W tle pojawiła się także makiaweliczna postać Burmistrza Jerzego Wrębiaka, który miałby jednoosobowo zdecydować o położeniu wspomnianej tapety na wieżach, dopuszczając się przy tym splagiatowania pomysłu na głubczycki ratusz. Dopiero późniejsze wyjaśnienia ochłodziły głowy komentujących, co z pewnością pomogło uniknąć masowych zgłoszeń zniszczenia zabytku do prokuratury.  

Co z „gryzącym” wszystkich tematem komarów, zapytacie?  Zajmę się nim już w kolejnym wydaniu „Głosu Powiatu Brzeskiego”!  

Internetowy Obserwator

Reklama
306 views