Aktualności
Felieton

Czy nauczanie zdalne można polubić? Druga próba w trakcie, ale wciąż się nie udaje…


Nauczanie zdalne to szkoła w domu, dom w szkole, praca w szkole, dnie i noce w szkole, kłopoty ze sprzętem, internetem i wiele powodów do hodowania niechęci do oświaty, do rodziców i uczniów oraz spadek poziomu nauczania oraz wymagań wobec uczniów. Brak opieki pedagogicznej i chaos na skalę taką, że stać na to tylko Polskę.

Jak zrobić nauczanie zdalne po polsku? Bardzo łatwo!

Jesteś MINISTREM

Nie robisz nic, żeby przygotować nauczycieli i szkoły. Nie tworzysz infrastruktury, nie sprawdzasz, czy się da. Nie informujesz rodziców i uczniów, na czym to wszystko polega, bo sam tak naprawdę nie wiesz. Zresztą nie przejmujesz się, bo po pierwsze to nie twój problem, a po drugie, co by się nie działo, na koniec i tak odtrąbisz sukces. Na konferencji będzie głośno i wyraźnie powiedziane – DALIŚMY RADĘ! Taaaaak. Minister dał radę…

Jeździsz do lasu, a nawet dalej – masz przecież dużo czasu, bo w szkołach to taki Hogwart!

Mam dziecko w prywatnej szkole…

Booooże, w końcu wakacje! Nikt nie będzie ci przypominał o szkole!

Jesteś NAUCZYCIELEM

Szkolą cię do obsługi jakichś systemów do zdalnego komunikowania się z uczniami i rodzicami. Na szkoleniach wysiada co chwilę internet, ale prowadzący uspokaja, żeby się nie martwić, bo przecież tego nigdy, nikt nie użyje. Najbezpieczniejszy jest zawsze papier i ołówek. I nagle bum! Okazuje się, że startuje kwarantanna, wszyscy do domów i trzeba uczyć dzieci, robić wywiadówki i rozwiązywać milion problemów. I co? Macie do tego system, są narzędzia. Tak, te same, które nie chciały działać na szkoleniach!

Ale! Żeby było zabawniej. Jest marzec, zamykają wszystkich w domach, a ty masz tylko smartfona i stareńkiego laptopa, a jak próbujesz się zalogować do e-dziennika, to możesz sobie tylko pooglądać kręcące się kółeczko. Wszyscy zdziwieni. System nie działa. Cześć, do widzenia, spadamy!!!

Dzielni programiści zwalczyli problem. Jednak ty wciąż masz ten sam stary sprzęt, brak kasy i możliwości zakupu czegoś nowszego, a internet działa tylko wtedy, gdy sąsiedzi na kwarantannie akurat nie oglądają Netflixa, czyli w zasadzie nigdy. Przecież premier powiedział – siedźcie sobie wszyscy, pracujcie zdalnie, zajmijcie się najbliższymi i kontemplujcie zarazę.

Za jakiś czas okazuje się, że wszyscy dookoła robią remonty. Zazdrościsz im troszkę, ale cieszysz się, że w tym czasie jest nieco lepszy internet. Zamknęli lasy i znowu nie ma internetu!

Szkoda, że nie pracuję w prywatnej szkole…

Booooże, w końcu wakacje! Nikt nie będzie ci przypominał o szkole!

Jesteś UCZNIEM

Podstawówka: Facebook, Minecraft, lekcje, zadania, Facebook, Minecraft.

Szkoła średnia: Facebook, lekcje i wciąż Facebook, zadania, obiad, Facebook, matura, egzaminy zawodowe, Facebook.

Studia: Facebook, impreza, laborka, impreza, Facebook, impreza, Facebook, impreza, impreza, Facebook, egzamin.

Podobno istnieją prywatne szkoły i tam tylko grają i imprezują…

Booooże, w końcu wakacje! Nikt nie będzie ci przypominał o szkole!

Jesteś RODZICEM

Wstajesz, pracujesz, gotujesz, robisz zakupy, sprzątasz, słuchasz zdalnych lekcji, odrabiasz lekcje, denerwujesz się maturą, egzaminami zawodowymi, kasą na rachunki za internet, kupujesz kamerki do zdalnych lekcji, pożyczasz komputer od znajomych lub do lekcji zdalnych, bo masz więcej niż jedno dziecko, masz sobie za złe, że tak mało czasu poświęcasz najbliższym, mimo że lasy otwarte, padając na łóżko, sprawdzasz Facebooka i widzisz, że DAJEMY RADĘ i wszyscy nam zazdroszczą!

Nie ma internetu, komputer wciąż zajęty, nie masz siły na Netflixa, nie masz kasy na benzynę, żeby pojechać do lasu, bo od marca siedzisz w domu i integrujesz się z rodziną …

Szkoda, że nie mam dzieci w prywatnej szkole…

Booooże, w końcu wakacje! Nikt nie będzie ci przypominał o szkole!

Jesteś POLITYKIEM

Mimo że możesz należeć także do innych zbiorów, wcześniej wymienionych ludzi, masz to wszystko gdzieś. Czas liczy się dla ciebie na przed i po wyborach. Teraz chwilowo jest po, a więc luz – nie dotyczą cię ograniczenia zwykłych ludzi, masz stałą pensję i nikt nie wysyła cię na postojowe, w twojej branży wciąż są wakaty i castingi na kolejne życiowe role.

Jeździsz wszędzie – jest czas, kasa, możliwości. Rzygasz Netflixem.

Na szczęście mam dziecko w prywatnej szkole za granicą…

Booooże, całe życie wakacje! Nikt nie przypomina ci o szkole!

Reklama
127 views