Aktualności

Czy z ulicy Jana Pawła II znikną drzewa?


Drzew w mieście ubywa. Czy na naszych oczach Brzeg przestaje być zielonym miastem? Takie pytanie zadają sobie mieszkańcy, którzy z niepokojem patrzą na wycinki towarzyszące remontom dróg. Teraz przyszła kolej na ulicę Jana Pawła II oraz szpaler lip rosnących po jej obu stronach.

Jestem ogólnie przeciwna wycinaniu drzew. Jeżeli nawet drzewo jest chore, to należy je leczyć, a nie od razu wycinać. Żyjemy w XXI wieku i dysponujemy możliwościami, żeby takie chore drzewo uratować. Drzewa to nasze płuca. Chronią nas przed upałem i zanieczyszczeniami, są domem dla wielu zwierząt. Gdzie one się podzielą? Uważam, że wycinka drzew przy modernizacji drogi to zwykła ściema. Modernizacje drogi można zaplanować i przeprowadzić tak, żeby zachować rosnące tam drzewa. Nie chciałabym, żeby ul. Jana Pawła II podzieliła ten sam los co ul. Wolności. Tam w upalne dni żar leje się nam na głowę, a było tam przecież tak pięknie – mówi Anna Głogowska, radna miejska. 

Trudno nie zgodzić się z tym poglądem. Drzewa to skarb, zwłaszcza w mieście. Każdy, kto nie przepada za upałami, zdaje sobie z tego sprawę. Czy wycinka przy Jana Pawła II jest przesądzona i zamiast szpaleru życiodajnych drzew czeka nas, niekoniecznie pożądana, słoneczna kąpiel? 

Jak na razie wycięto tylko kilka drzew. Niektóre z nich były zdrowe. To oczywiście martwi. Z drugiej jednak strony każdy chce jeździć po dobrych i bezpiecznych ulicach, z wydzielonymi trasami dla rowerów. Miasta idą w różnych kierunkach: w jednych znika wszystko, co zielone, a w zamian pojawia się kostka brukowa. Podobno tak jest lepiej, a może raczej wygodniej. Inne miasta pieczołowicie pielęgnują każdy skwerek. Które z tych rozwiązań pojawi się w Brzegu? O komentarz poprosiliśmy Annę Augustyniak, głównego specjalistę ds. inwestycji UM w Brzegu.

Na pewno drzewa z ul. Jana Pawła II nie znikną. W ramach prowadzonych prac do wycinki przeznaczonych jest czternaście drzew (lipy drobnolistne). W zamian, w ramach odtworzenia zieleni w strefie przyulicznej, zostanie posadzonych siedemdziesiąt siedem drzew. Sześćdziesiąt osiem lip przy ul. Jana Pawła II i dziewięć klonów kulistych w pasie drogowym ul. Piastowskiej w rejonie skrzyżowania – tam, gdzie planowana jest budowa ronda. Potrzeba wycięcia niektórych drzew wynika z tego, że rosną one w tzw. skrajni drogi (tuż przy krawężniku, a niektóre nawet na krawężniku). W związku z tym, że przebudowujemy drogę, musimy zachować wszystkie te parametry, jakie nakładają na nas przepisy. Zgodnie z nimi skrajnia musi wynosić minimum pół metra. W tej odległości od krawędzi jezdni nie może być żadnych przeszkód (znaków, drzew itp.). Dlatego, żeby nie wycinać wszystkich drzew, przesuwamy z jednej strony jezdni krawężniki. Drzewa, które rosną skrajnie, musimy jednak wyciąć, żeby droga spełniała wszystkie parametry. Z obu stron pozostawiamy jednak pas zieleni. Będziemy uzupełniać drzewostan nowymi nasadzeniami. Zgodnie z warunkami przetargowymi drzewa, które zostaną posadzone, mają być o wyższych parametrach technicznych (nie będą to małe sadzonki) i na pewno będzie ich więcej niż przed rozpoczęciem przebudowy. Nie da się ukryć, że od pewnego czasu tych drzew ubywało. Ich stan był regularnie monitorowany przez ochronę środowiska i niektóre z nich były wycinane z uwagi na zły stan techniczny. My odtwarzamy szpaler drzew, jaki starsi mieszkańcy Brzegu pamiętają sprzed lat.

Posadzenie podrośniętego drzewka to zapewne większy koszt dla miasta, ale chyba warto wydać pieniądze na taki cel. Choć nie ma się co łudzić, takie podrośnięte drzewko nie może się równać ze starym drzewem. Z pewnością nie zapewni też tyle cienia, co pięćdziesięcioletnie lipy. W tym może nam pomóc już chyba tylko czas. Oby obietnice urzędników rzeczywiście się spełniły. Mamy nadzieję, że drzew w Brzegu będzie przybywać i to nie tylko w parkach.

Do sprawy remontu ul. Jana Pawła II będziemy wracać.