Aktualności
Kultura

Debiut artystyczny Jacka Jarosza na lewińskim rynku


W niedziele (8 sierpnia) na lewińskim rynku można było oglądać wystawę indywidualną Jacka Jarosza pt.: „Małe piękno. Trochę sztuki da każdego”. Na chodniku obok domu kultury już od godziny 16.30 autor instalował swoje prace na sztalugach, a niektóre z nich rozwiesił – jak pranie – na sznurze. Tuż obok wystawy, o godzinie 17.00 rozpoczął się koncert zespołu „KIng Size”.

Co prawda nie było oficjalnego wernisażu, za to widzowie mogli porozmawiać z autorem o jego twórczości, inspiracjach, a także sprawach niedotyczących sztuki. Jacek Jarosz jest młodym, pochodzącym z Lewina Brzeskiego artystą. W tym roku ukończył Liceum Plastyczne w Opolu i rozpoczyna studia na wydziale wzornictwa Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie. Wystawa ta jest jego artystycznym debiutem.

 A co o wystawie myśli sam autor?

Pochodzę z Lewina i chciałem właśnie tutaj zrobić swoją pierwszą wystawę tutaj się wszystko zaczęło. Chciałem zrobić wystawę na ulicy, żeby była dostępna dla wszystkich mieszkańców. Stąd też tytuł: „Mała piękno. Trochę sztuki dla każdego”. Na pomysł tej wystawy wpadłem niecałe dwa tygodnie temu. Nie miałem za dużo prac, większość z nich powstała w ciągu ostatnich dwunastu dni. Moje ulubione techniki to akwarela i ekolina. Prezentowane prace traktuję jako ćwiczenie, zabawę formą, bo nie ma tutaj obrazu, który byłby skończony, Nie ma też tu obrazu, który miałby przez godzinę zachwycać, jak obrazy Malczewskiego. Są dla mnie tym, czym w muzyce jest etiuda, taka właśnie mała sztuka  mówi o swojej wystawie Jacek Jarosz.

Zamysł autora chyba się ziścił. Przy dźwiękach muzyki przechodnie mogli przyjrzeć się ustawionym na sztalugach pejzażom oraz kołyszącym się na wietrze portretom i aktom. Mogli też zamienić kilka zdań z autorem, a także nabyć którąś z jego prac. Ci, którzy przyszli na końcu, widzieli przez to znacznie mniej prac młodego artysty.

Jestem miłośniczką talentu Jacka Jarosza. Poznałam go na plenerze malarskim dwa lata temu, tutaj w Lewinie. Młody człowiek, który dostał się na ASP.  Uważam, że już ma swój styl, dzięki któremu można rozpoznać jego prace. Sądzę, że akademia doda mu pewności siebie i otworzy go na inne rodzaje sztuki. Wróżę mu  ogromną karierę  mówi Irena Krasnodębska, miłośniczka sztuki z Opola.

Niestety wystawę można było oglądać tylko w niedzielne popołudnie.