Aktualności
Kultura

Finał „Szansy na sukces” i co dalej? Rozmowa z Damianem Lisem


Brzeżanin Damian Lis miał okazję wziąć udział w wielkim finale „Szansy na sukces”. Wystąpił przed gwiazdami takiego formatu jak Maryla Rodowicz, Natalia Kukulska, czy Ania Dąbrowska, śpiewając w towarzystwie zespołu Sound’n’Grace utwór „Dach”. Niestety zwyciężyć się nie udało. Pojawiło się pytanie, co dalej? Na nie i na wiele innych odpowiedział sam zainteresowany w rozmowie z Tomaszem Kubiakiem.

Tomasz Kubiak: Za Tobą wielki finał „Szansy na Sukces”, podczas którego miałeś okazję raz jeszcze zaśpiewać z zespołem Sound’n’Grace – tym razem był to utwór „Dach”. Występ odbywał się przed niezwykle profesjonalną publicznością, ponieważ wokół siedziały absolutne gwiazdy polskiej estrady. Nadmienię tylko. Marylę Rodowicz, Natalię Kukulską, Anię Dąbrowską, czy Igora Herbuta. Jak się czułeś, śpiewając dla i z tak doborowym towarzystwem?

Damian Lis: Pomimo iż minęło już trochę czasu od finału, to nadal żyję tym wydarzeniem. Śpiewać przed i z taką publicznością to było coś pięknego. Niesamowite przeżycie, które zostanie w mojej pamięci na bardzo długo.

T.K.: Piosenkę „Dach” wybierałeś sam, czy była Ci ona jakoś wylosowana lub dobierana? 

D.L.: Piosenkę wybrali dla mnie Sound’n’Grace i byłem bardzo zadowolony z tego wyboru.

T.K.: Zwyciężyć wielkiego finału Ci się nie udało, ale oglądając odcinek finałowy, wydawało mi się – jeżeli się mylę to mnie popraw, bo jestem zdecydowanie laikiem w muzyce – że poziom uczestników tego finału był absolutnie kosmiczny!

D.L.: Poziom był bardzo wysoki, każdy z uczestników oddał swoją historię wykonywanego utworu we własny sposób i tym samym każdy zasługiwał na wygraną. To było niesamowite śpiewać z tymi ludźmi. Każdy z nich to dusza artystyczna. Oczywiście serdecznie ich pozdrawiam.

T.K.: Któryś z występów pozostałych uczestników zrobił na Tobie wrażenie i zapadł szczególnie w pamięci?

D.L.: No właśnie w tym rzecz, że nie potrafię wybrać jednego występu, ponieważ naprawdę każdy był inny, ale też każdy mi się podobał. Nie potrafię zadecydować.

T.K.: Pomimo braku upragnionego zwycięstwa chyba mimo wszystko nie możesz czuć niedosytu, bo przecież Twój występ był naprawdę fantastyczny. Do tego zdaje się, że poznałeś całkiem fajną paczkę ludzi. Jak Ty do tego podchodzisz? 

D.L.: W momencie, gdy dowiedziałem się, kto reprezentuje finałową trójkę, zrobiłem się po prostu szczęśliwy, że to oni mogą się z tego cieszyć. Oczywiście gdzieś tam był lekki smutek, ale ten program dał mi wielkiego kopa motywacyjnego. Idę dalej do przodu z większym doświadczeniem.

T.K.: Czułeś wsparcie od swojego rodzinnego miasta – Brzegu? 

D.L.: Oczywiście! Gdzie nie wszedłem na media, to wszędzie ludzie udostępniali informację, że będę śpiewał w finale. To było bardzo, bardzo miłe i naprawdę czułem wielkie wsparcie, za które oczywiście dziękuję!

T.K.: Przy okazji wielkiego finału „Szansy na sukces” miałeś okazję do zamiany kilku słów z którąś ze wspomnianych gwiazd polskiej estrady?

D.L.: Tak! Miałem cudowną przyjemność porozmawiać z każdym artystą. 

T.K.:  Kto wywarł na Tobie najbardziej pozytywne wrażenie?

D.L.: Myślę, że osobą, która mnie najbardziej zaciekawiła była Natalia Niemen. Powiedziała mi bardzo dużo pozytywnych słów i dodała dużo motywacji. Cudowna osoba.

T.K.: Gwiazdy rzeczywiście nieco gwiazdorzą czy jest zupełnie inaczej? 

D.L.: Właśnie może niektórych zaskoczę, ale nie. Każdy artysta ma swoją osobowość, jednak nie przekłada tego na gwiazdorzenie. Wszyscy, na swój sposób, zachwycili mnie sobą.

T.K.: Powiedz, jak wygląda taki wielki finał programu „Szansy na sukces” od kuchni? 

D.L.: To też było dla mnie cudowne przeżycie, zobaczyć jak to wszystko wygląda od kuchni, a także poznać całą załogę programu. Dzień przed finałem, razem ze wszystkimi uczestnikami, mieliśmy próby do piosenek losowanych. Ustawianie kamer, wypróbowanie śpiewania z orkiestrą, która wywarła we mnie wielkie emocje, ponieważ kocham śpiewać do muzyki na żywo. Po wspólnych próbach każdy uczestnik miał próbę ze swoim artystą. Następnego dnia, w dniu finału, mieliśmy kolejne próby, a następnie zaczęły się przymiarki ubrań, makijaże, ostatnie rozśpiewanie i tak aż do samej emisji programu. Także było pracowicie, jednak taka praca to coś pięknego.

T.K.: Finał za Tobą i co dalej? Masz już plany co dalej robić ze swoim rozwojem muzycznym? A może otworzyły się przed Tobą jakieś ciekawe furtki?

D.L.: Finał za mną, ale mam trochę planów, które będę realizował z wielką motywacją. Powracają także koncerty, więc w końcu będę mógł śpiewać na żywo. Na razie nic więcej nie zdradzam, ponieważ nie chcę zapeszać. Oczywiście, jeżeli osiągnę to, co sobie postawiłem, to jak najbardziej się z wami tym podzielę.

T.K.: A myślałeś o tym, żeby spróbować skomponować swoje własne piosenki? Może już to robisz – zdarza Ci się pisać teksty piosenek? 

D.L.: Już od jakiegoś czasu komponuję swoje autorskie utwory. Są one dostępne na moim kanale na YouTube. Pisanie tekstów sprawia mi wielką radość. Przy czym wyrzucam wtedy wszystkie emocje na kartkę.

T.K.: To nic tylko czekać i trzymać kciuki, kiedy pojawi się Twoja pierwsza, autorska płyta. Tego Ci życzę i dalszego rozwoju, bo widać, że śpiewanie sprawia Ci radość i wspaniale się w nim odnajdujesz, a my – publiczność, możemy Cię słuchać bez końca.

D.L.: Bardzo dziękuję. Mam już plany na nowe utwory, działam też i w tym kierunku (uśmiech).

T.K.: Na koniec pewnie chciałbyś skierować kilka słów do wszystkich, którzy przez ostatnie tygodnie dawali Ci wyraz swojego wsparcia oraz oddawali na Ciebie swoje głosy podczas wielkiego finału „Szansy na sukces”. Głos należy do Ciebie (uśmiech).

D.L.: Kochani! Bardzo Wam dziękuję za okazane wsparcie. Szczerze, będąc tam w studio, gdy śpiewałem, myślałem o Was wszystkich, jak mocno mnie wspieraliście. To właśnie dlatego cudownie mi się wykonywało ten utwór, wiedząc, że przed telewizorami siedzą wspaniali ludzie, którzy cieszą się z czyjegoś szczęścia i pomagają osiągać wymarzony cel. Nie można sobie niczego innego wymarzyć, niż mieć wokół siebie tak wspaniałe osoby. Raz jeszcze dziękuję Wam bardzo i mam nadzieję, że będziecie mnie dalej wspierać i... słuchać! (uśmiech). Ściskam Was mocno!