Aktualności
Kultura

Finisaż wystawy malarstwa Tadeusza Dębskiego


We wtorek (27 lipca) o godz. 18.00 w Galerii Sztuki współczesnej Brzeskiego Centrum Kultury odbył się finisaż wystawy malarstwa Tadeusza Dębskiego. Była ona echem XIV FestiwaluTanga odbywającego się w naszym mieście przed niespełna miesiącem.

Jak łatwo się domyślić to właśnie tango było tematem prezentowanych obrazów. Z reguły wystawę otwiera wernisaż lub kończy finisaż. Tym razem organizatorzy zdecydowali się na jedno i drugie.

Grono entuzjastów tanga nie było niestety tak liczne, jak na wernisażu. Wiadomo, sezon ogórkowy w pełni. Pojawiło się jednak sporo osób spoza tanga, co cieszy. Dla przybyłych gości autor przygotował niespodziankę. Uczestnicy wydarzenia mogli na żywo zobaczyć proces powstawania obrazu od podstaw, poczynając od zagruntowanego płótna. Przy śmiałych pociągnięciach pędzla autor dzielił się z widzami swoimi poglądami na temat tanga, a w szczególności emocji w tańcu i roli mężczyzny w prowadzeniu. Sprowokował tym samym burzliwą dyskusję.

Ostatnio bardzo modne jest, że to panie zaczynają prowadzić w tangu. Jestem tego przeciwnikiem. Reprezentuję pogląd, że tango tańczy mężczyzna. Kobieta nie odpowiada w tangu za nic. Prowadzące kobiety wypaczają całą ideę tanga. Kobieta nie ma takich cech genetycznych, żeby mieć trójwymiarową przestrzeń i nawigację, bo nie ma tego zakodowanego w genach. Mężczyźni mają, bo byli myśliwymi i wojownikami. Cały czas musieli być czujni, żeby uniknąć zagrożeń. Oczywiście mężczyzna ma pokazać kobietę w tangu, w taki sposób, żeby ona zamknęła oczy i fruwała, była oddana i pewna, że on ją dobrze prowadzi. To ona ma przyciągać wzrok. Tancerz, który skupia uwagę na sobie to kiepski tancerz – powiedział Tadeusz Dębski.

Namalowany obraz poszedł na pniu. Jego szczęśliwym posiadaczem stał się Krzysztof z Oławy – notabene największy oponent w dyskusji. W rozmowie z nami powiedział: 

Za niewielkie pieniądze stałem się szczęśliwym posiadaczem, dzieła sztuki. W dodatku obraz ten powstawał na moich oczach, widziałem te wszystkie niuanse, które towarzyszyły jego powstaniu – musiałem go zdobyć. Fakt, że byłem oponentem Tadeusza w dyskusji, nie ma nic do rzeczy. Też jestem związany z tangiem od lat, interesuję się nie tylko tańcem, ale także cała kultura tangową. Staram się zrozumieć sposób myślenia autora, choć dobór niektórych słów był niefortunny.

Więcej o emocjach w tangu można dowiedzieć się z książki „Emocje tanga” autorstwa Tadeusza Dębskiego.

Imprezie zakończyła milonga Nuevo, w której aktywny udział wzięła większość spośród jej uczestników, niektórzy po raz pierwszy.