Aktualności
Sport

Fit-Morning Gredar zrobił swoje, ale niestety utrzymania to nie dało


Fit-Morning Gredar Futsal wykonał swoje zadanie, pewnie pokonując w ostatniej kolejce wyżej notowany FC Reiter Toruń 5:1. Brzeżanie pierwszy raz na parkietach Statscore Futsal Ekstraklasy zagrali przy dopingu swoich kibiców, którzy wrócili na halę po zniesieniu obostrzeń związanych z pandemią. Niestety pełni szczęścia, czyli utrzymania się w futsalowej elicie, nie było. W Wilanowie tamtejszy AZS UW Darkomp niespodziewanie rozbił Dreman Opole/Komprachcice 5:2. Warszawska ekipa, rzutem na taśmę, o jeden punkt, wyprzedziła brzeżan. To wystarczyło do wskoczenia do bezpiecznej strefy, dającej pozostanie w lidze. 

Zmobilizowani brzeżanie dominowali od samego początku niedzielnego spotkania

Mocno naładowani chęcią pozostania w szeregach najwyżej klasy rozgrywek futsalowych w Polsce, zawodnicy Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg od samego początku starcia z FC Reiter Toruń dyktowali swoje warunki gry. Dodatkowym mobilizatorem był z pewnością powrót kibiców na trybuny, a w zasadzie ich pierwsze pojawienie się w Brzegu podczas rozgrywek w Ekstraklasie. Na wejściu do hali czekała ich miła niespodzianka od sponsora tytularnego, Fit-Morning – zdrowe śniadanie na zawołanie, który przygotował dla nich przekąski swojego autorstwa. Jako ciekawostkę dodamy, że od jutra w całym powiecie brzeskim będzie można zamawiać zdrowe, pożywne śniadania prosto pod swoje drzwi. Wszystkie informacje na ten temat znaleźć można na stronie: www.fit-morning.pl

Wróćmy do meritum, a więc ostatniego pojedynku sezonu 2020/2021 w wykonaniu brzeskich futsalistów. Już w 6. minucie kapitan zespołu, Paweł Boczarski, rewelacyjnie odczytał podanie Krzysztofa Iwanka do Dawida Bociana, przejął futbolówkę, a następnie pewnie posłał ją do siatki toruńskiej bramki, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 1:0. 

W 11. minucie torunianie perfekcyjnie odpowiedzieli na kontratak brzeskiej drużyny. Wyprowadzili zabójczą rekontrę, w której Marcin Mikołajewicz fantastycznie wypatrzył Remigiusza Spychalskiego, a ten mógł już tylko umieścić piłkę w bramce strzeżonej przez Jakuba Budycha. Strzelec gola, wraz z kolegami, wykonał następnie cieszynkę, „kołyskę”, ponieważ w piątek został ojcem.

Odpowiedź brzeżan była błyskawiczna. Już w następnej akcji, po czasie na żądanie trenera Romana Smirnoffa, brzeski team popisał się fenomenalną grą z klepki. Wisienką na torcie była kapitalna asysta Kamila Kucharskiego do Bernardino i Fit-Morning Gredar prowadził 2:1. 

Trzy minuty później było już 3:1, a gola numer 10. w brzeskich barwach zapisał na swoje konto Wilson Tavares, którego piekielnie mocne uderzenie z prawego skrzydła odbiło się tylko od nogi Iwanka i wylądowało w siatce strzeżonej przez niego bramki. 

Przy takim rezultacie obydwa teamy udały się do swoich szatni na przerwę. 

Mocne wejście w drugą połowę i powiększanie przewagi nad zespołem z grodu Kopernika

Wejściem smoka rozpoczęli drugą odsłonę niedzielnego starcia gracze brzeskiego Fit-Morningu Gredar. W 23. minucie Kamil Kucharski doskonale odebrał futbolówkę Mikołajewiczowi. Następnie, po odegraniu od popularnego „Beu”, w swoim stylu okiwał Iwanka i wyprowadził brzeżan na prowadzenie 4:1. 

Wynik meczu ustalił, na dosłownie kilka sekund przed ostatnim gwizdkiem arbitra, Wilson Tavares. Popisał się on niebywałym rajdem przez praktycznie całe boisko, na koniec ogrywając także świeżo wprowadzonego golkipera Mateusza Iwańskiego i strzelając swojego drugiego gola w tym spotkaniu.

Tym samym Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg zwycięstwem zakończył zmagania w swoim debiutanckim sezonie na parkietach Statscore Futsal Ekstraklasy, pokonując ósmy w tabeli FC Reiter Toruń aż 5:1.

Niestety do pełni szczęścia i upragnionego utrzymania się w szeregach futsalowej elity zabrakło jednego oczka. AZS UW Darkomp Wilanów pokonał niespodziewanie inną ekipę z województwa opolskiego, Dreman Opole/Komprachcice 5:2 i to zespół z Mazowsza pozostaje w lidze kosztem brzeżan. 

Pomimo spadku brzeskim zawodnikom należą się brawa za wszystkie emocje dostarczone w tym niełatwym, debiutanckim sezonie, a szczególnie za postawę w drugiej rundzie. Widać, że trener Roman Smirnoff wykonał kawał pracy i tchnął w chłopaków nową energię, która dała im wiarę do samego końca. Do szczęścia zabrakło naprawdę niewiele. 

Brawa również dla klubowego zarządu, z Prezesem Robertem Gorazdowskim na czele. Zespół sprawił mu w ostatnim spotkaniu swoją grą miły urodzinowy prezent. Przeprowadzone transfery w okienku były niewątpliwie udane, czego dowodem jest między innymi Wilson Tavares, który zdobył aż 11 bramek w zaledwie 14 występach. 

Miejmy nadzieję, że brzeski futsal powróci silniejszy i z bogatszym bagażem doświadczenia sprawi swoim kibicom jeszcze wiele radości.

Statscore Futsal Ekstraklasie w Brzegu nie mówimy żegnaj, a jedynie do zobaczenia!

34. ko­lej­ka Stat­sco­re Fut­sal Eks­tra­kla­sy

Fit-Mor­ning Gre­dar Fut­sal Brzeg - FC Reiter Toruń 5:1 (bram­ki: Paweł Boczarski 6’, Bernardino 12’, Wil­son Ta­va­res 15’ i 40’, Kamil Kucharski 23’ - Remigiusz Spychalski 11’)

Fit-Mor­ning: Bu­dych, Ro­jek, Ber­nar­di­no, Bo­czar­ski, Gro­chow­ski, Ku­char­ski, Ta­va­res, Ko­zi­na, No­coń, Babijczuk, Racz­kow­ski. Tre­ner: Ro­man Smir­noff.

Sę­dzio­wa­li: Damian Grabowski - Jakub Orliński

Widzów: 150