Aktualności
Sport

Fit-Morning wygrywa i walczy dalej


Arcyważne zwycięstwo odniósł w 32. kolejce Statscore Futsal Ekstraklasy Fit-Morning Gredar Futsal Team, pokonując P.A. Nova Gliwice 4:2. Tym samym brzeżanie udanie zrewanżowali się gliwiczanom za porażkę z pierwszej rundy i wciąż pozostają w walce o utrzymanie się na parkietach elity. 

Foto: Janusz Pasieczny

Genialna dyspozycja Barteczki w pierwszej połowie uchroniła gości przed blamażem

Kapitalne parady Dawida Barteczki, golkipera P.A. Nova Gliwice, uchroniły w pierwszych 20. minutach jego ekipę przed dotkliwym blamażem. Chyba tylko on sam wie, jak udało mu się wybronić część z sytuacji miejscowych. Tak było m.in. w 9. minucie, kiedy Kamil Kucharski świetnym podaniem obsłużył Wilsona Tavaresa, a ten po efektownym obrocie znalazł się tuż przed Barteczką, ale górą był gliwicki bramkarz. 

Zawodnicy Fit-Morningu z każdą minutą zaznaczali coraz większą przewagę nad rywalami, jednak nie byli w stanie pokonać Barteczki i postawić kropki nad „i”. Udało się to, dosłownie na niespełna pół minuty przed końcem pierwszej odsłony, Kamilowi Kucharskiemu. Fenomenalną asystą przy trafieniu „Kuchara” popisał się kapitan brzeskiej ekipy – Paweł Boczarski. 

W rezultacie do szatni obydwie drużyny schodziły przy minimalnym (patrząc na wynik meczu, a nie jego przebieg) prowadzeniu Fit-Morningu Gredar Futsal Team Brzeg 1:0.

W drugiej części spotkania posypał się grad goli

Druga odsłona zdecydowanie bardziej mogła się podobać kibicom, którzy to spotkanie oglądali jeszcze w swoich domach, bo posypał się prawdziwy grad goli.

Strzelanie rozpoczął nie kto inny jak najlepszy strzelec Fit-Morningu w tym sezonie – Dawid Witek. W 24. minucie przy wykonywaniu rzutu z autu zdecydował się on na wstrzelenie piłki w kierunku gliwickiej bramki, a ta odbiła się rykoszetem od Łukasza Borkowskiego, co totalnie zaskoczyło Barteczkę. Bramkarz gliwiczan musiał po raz drugi w tym pojedynku wyciągać futbolówkę z siatki. 2:0.

Minęła nieco ponad minuta i to właśnie Borkowski asystował przy bramce Macieja Małka, który piekielnie mocno uderzył w lewy róg bramki strzeżonej przez Jakuba Budycha. Tym samym goście zdobyli bramkę kontaktową i brzeżanie nadal musieli być niezwykle czujni.

Odpowiedź brzeskich futsalistów była błyskawiczna. Nie minęła nawet minuta, a po kolejnym genialnym podaniu Boczarskiego bramkę zdobył Wilson Tavares, wyprowadzając gospodarzy ponowne na dwubramkowe prowadzenie 3:1.

Trzy minuty później popularny „Beu” przypieczętował wygraną Fit-Morningu, pewnie dobijając strzał Pawła Boczarskiego, a brzeski team prowadził już 4:1.

Wynik meczu ustalił w 39. minucie Jakub Borkowski, umiejętnie wykorzystując błąd Bernardino, przechwytując futbolówkę i pakując ją do siatki brzeżan.

Tym samym Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg pokonał w hali MOSiR przy ulicy Oławskiej P.A. Nova Gliwice wynikiem 4:2 i wciąż pozostaje na otwartej drodze do utrzymania się w futsalowej elicie.

W przedostatniej kolejce brzeski team czeka wyjazd do czwartego w tabeli Clearexu Chorzów.

Fot: Damian Wolak

32. ko­lej­ka Stat­sco­re Fut­sal Eks­tra­kla­sy

Fit-Mor­ning Gre­dar Fut­sal Brzeg - P.A. Nova Gliwice 4:2 (bram­ki: Kamil Kucharski 20’, Dawid Witek 24’, Wilson Tavares 25’ i 28’ - Jakub Borkowski 39’)

Fit-Mor­ning: Bu­dych, Ro­jek, Ba­it­sur, Wi­tek, Ber­nar­di­no, Boczarski, Gro­chow­ski, Ku­char­ski, Ta­va­res, Ko­zi­na, Nocoń, Raczkowski. Tre­ner: Ro­man Smir­noff.

Żółta kart­ka (Fit-Mor­ning): Budych.

Sę­dzio­wa­li: Sła­wo­mir Stecz­ko - Wojciech Curyło.

Mecz bez udzia­łu pu­blicz­no­ści.