Aktualności
Sport

Futsal: Dreszczowiec na otwarcie sezonu. Zdobywca Pucharu Polski pokonany!


Kosmiczne otwarcie. Tak w skrócie można opisać pierwszy pojedynek Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg w sezonie 2021/22 Statscore Futsal Ekstraklasy. Brzeska drużyna pokonała po niesamowicie emocjonującym meczu zdobywcę Pucharu Polski – Red Dragons Pniewy 6:5. 

Pierwsza połowa pełna była ostrej walki, a Fit-Morning Gredar udanie gonił wynik

Początek inauguracyjnego starcia w Brzegu przepełniony był walką i agresywną grą. Główny arbiter tego spotkania – Damian Grabowski aż pięciokrotnie musiał sięgać po żółty kartonik. Gospodarze mogli rozpocząć od mocnego uderzenia. W 7. minucie Kacper Kędra okiwał golkipera Red Dragons – Łukasza Błaszczyka, ale w ostatniej chwili piłka odskoczyła mu i wyleciała poza boisko.

W kolejnych minutach o włos od trafień byli Paweł Boczarski i Dawid Witek. Z kolei goście od początku próbowali zaskoczyć Jakuba Budycha strzałami z dystansu. Udało im się to w 11. minucie, kiedy świetnym uderzeniem popisał się Mykyta Storozhuk, wyprowadzając tym samym ekipę z Pniew na prowadzenie 1:0. 

Brzeski team musiał gonić wynik, ale to przyjezdni byli bliżej objęcia dwubramkowego prowadzenia. W 18. minucie w polu karnym Jose Pepo faulował Mateusza Kosteckiego, a za dyskusję z sędzią obejrzał dodatkowo żółtą kartkę. Na szczęście dla Fit-Morningu kapitalny debiut między słupkami zaliczył Andrii Zaiets, który na czas rzutu karnego zastąpił w bramce Budycha i fantastycznie obronił futbolówkę uderzoną przez kapitana zespołu gości – Adriana Skrzypka.

Podbudowani brzeżanie ruszyli do ataku, co przyniosło efekt już minutę później. Podczas jednej akcji dwukrotnie faulowany był Paweł Boczarski, a Red Dragons miało już na swoim koncie cztery przewinienia. W rezultacie arbiter wskazał na 10. metr, dyktując rzut karny dla Fit-Morningu. Do piłki podszedł kapitan brzeskiej drużyny – Paweł Boczarski, który pewnie wpakował ją do siatki, dając gospodarzom upragnione wyrównanie tuż przed samą przerwą.

Niebywałe emocje w drugiej połowie!

To, co działo się w drugiej odsłonie, na długo pozostanie w pamięci zarówno zawodników, jak i kibiców, bo na takie mecze czeka się latami. 

Pierwsze fragmenty drugiej połowy toczyły się zdecydowanie pod dyktando Fit-Morningu Gredar. W 24. minucie, po kapitalnej kontrze i wspaniałej asyście debiutującego Viacheslava Kozhemiaki, drugiego gola w tym meczu zdobył Paweł Boczarski. Minutę później było 3:1. Po szybkim ataku brzeżan, genialne podanie Michała Grochowskiego na bramkę zamienił Dawid Witek. 27. minuta przyniosła czwarte trafienie dla brzeskiego teamu. Jego autorem był Michał Grochowski, którego świetnie dostrzegł Kacper Kędra.

Część kibiców myślało zapewne, że jest już po meczu. Nic bardziej mylnego. W szeregi zawodników Fit-Morningu Gredar wkradło się zbyt duże rozluźnienie. Przeciwnicy rozwinęli skrzydła i w niespełna 10 sekund trafili dwukrotnie do bramki naszego zespołu. Na listę strzelców wpisali się kolejno Skrzypek i Storozhuk. Prowadzenie brzeskiej ekipy stopniało, a na tablicy widniał wynik 4:3. 

Na szczęście receptą na wszystkie problemy brzeżan był tego dnia kapitan Fit-Morningu Gredar – Boczarski, który uspokoił swoją ekipę, strzelając kolejną bramkę i kompletując hattricka. Chwilę później mogło być już 6:3, ale strzał Kucharskiego zatrzymał się na poprzeczce. 

Goście nie mieli jednak zamiaru się poddawać. W 33. minucie zaryzykowali, ściągając bramkarza. Wprowadzony w jego miejsce Hoły w 36. minucie trafił do bramki Fit-Morningu i było 5:4.

Zespół z Pniew ruszył do ataku, za wszelką cenę dążąc do wyrównania. W 38. minucie brzeski bramkarz, Jakub Budych najpierw kapitalnie wyłapał mocne uderzenie Storozhuka, a następnie dalekim wykopem wpakował futbolówkę do pustej bramki gości i było 6:4. 

W 40. minucie, przy pięciu przewinieniach na koncie gospodarzy, piłkę ręką zagrał Grochowski, czego efektem było podyktowanie rzutu karnego dla Red Dragons. Kolejny raz między słupkami stanął Zaiets i raz jeszcze uratował brzeską drużynę przed utratą gola. Tym razem był górą w pojedynku z Kosteckim. 

W 40. minucie rzut karny, po faulu Dawida Witka, zamienił na trafienie Storozhuk, pokonując pierwszy raz Zaietsa i kompletując swojego hattricka. 

Losów tego pojedynku nie udało się jednak przyjezdnym odwrócić i to Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg mógł świętować zwycięstwo 6:5. Kibice w hali przy ul. Oławskiej mieli okazję oglądać niesamowite widowisko, podczas którego padło 11 bramek, a zawodnicy ujrzeli aż 8 żółtych kartoników. 

W 2. kolejce brzeżanie udadzą się do Gliwic, gdzie w niedzielę (19 września) o godzinie 17:00 zagrają z tamtejszym Piastem.

Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg – Red Dragons Pniewy 6:5 (Paweł Boczarski 19, 24, 32, Dawid Witek 25, Michał Grochowski 30, Jakub Budych 38 – Mykyta Storozhuk 13, 31, 40, Adrian Skrzypek 31, Patryk Hoły 36)

Fit-Morning: Rojek, Synowiec, Nastai, Witek, Jose Pepo, Kozhemiaka, Sykulski, Grochowski, Budych, Boczarski (kpt.), Makowski, Kucharski, Zaiets, Kędra. 

Żółte kartki Fit-Morning: Kozhemiaka, Boczarski, Jose Pepo, Grochowski, Witek.

Sędziował: Damian Grabowski. 

Tomasz Kubiak