Aktualności
Sport

Futsal Ekstraklasa: Bolesna porażka Fit-Morningu Gredar


Futsaliści Fit-Morningu Gredar Brzeg doznali w 7. kolejce Statscore Futsal Ekstraklasy bolesnej porażki. Brzeżanie prowadzili 2:1 w arcyważnym starciu z LSSS-em Team Lębork. Ostatecznie musieli jednak uznać wyższość rywala, ulegając 3:4 i tracąc decydującą bramkę na niespełna dwie minuty przed końcem spotkania.

Foto: Janusz Pasieczny

Pierwsza odsłona zabrała kibiców do prawdziwego rollercoastera

Pierwsze 20. minut spotkania w Brzegu to dla kibiców zgromadzonych w hali przy ul. Oławskiej emocje rodem z przejażdżki rollercoasterem. Najpierw prowadzenie objęli goście. W 6. minucie wznawiający grę z autu Krzysztof Witkowski doskonale wypatrzył w polu karnym Przemysława Laskowskiego, a temu pozostało umieścić piłkę w siatce. 

Jasne było już przed rozpoczęciem tego pojedynku, że jego stawka będzie wysoka. Obydwie ekipy potrzebowały przełamania i oddalenia się od strefy spadkowej. Tym samym na parkiecie trwała walka, a gra momentami była niezwykle ostra. W efekcie przyjezdnym od 13. minuty przyszło grać z pięcioma faulami na koncie, co oznaczało, że każdy kolejny będzie skutkował przedłużonym rzutem karnym dla brzeskiej drużyny. 

Tak też się stało. Najpierw w 15. minucie faulowany był Damian Makowski, a następnie w 16. minucie Dawid Witek i to właśnie ten drugi obydwa rzuty karne pewnie zamienił na bramki dla Fit-Morningu Gredar, dzięki czemu brzeska drużyna objęła prowadzenie 2:1. 

Radość nie trwała jednak zbyt długo. Jeszcze w 16. minucie wyrównał, potężnym uderzeniem z ostrego kąta, Davidson. Ten sam zawodnik, niespełna dwie minuty później, po fatalnej w skutkach stracie Witka i asyście Yvaldo, wpakował futbolówkę do pustej bramki, dając Teamowi Lębork prowadzenie 3:2. 

Ale rollercoaster trwał w najlepsze i jeszcze tuż przed przerwą, w 20. minucie, nieustępliwy Kamil Kucharski fenomenalnie wyszarpał rywalom piłkę i umieścił ją w siatce, doprowadzając do remisu 3:3. 

Koszmarne trzy minuty…

Druga połowa nie przyniosła już kolejnego worka goli, ale to wcale nie oznaczało dla kibiców powiewu nudy. Wręcz przeciwnie, wszak na boisku trwała walka do upadłego o każdą piłkę, co ponownie przełożyło się na pięć fauli dla każdej z drużyn. Jedno z przewinień, w 28. minucie, miało miejsce w polu karnym, gdzie powalony został Jan Rojek. Do rzutu karnego raz jeszcze podszedł Dawid Witek, ale tym razem jego strzał trafił w słupek. 

Jednak prawdziwy dramat dla brzeżan rozpoczął się w ostatnich trzech minutach tego starcia. To właśnie wtedy drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę, po faulu na Yvaldo, obejrzał Viacheslav Kozhemiaka. Tym samym naszej drużynie przyszło grać w osłabieniu, co bezwzględnie wykorzystali zawodnicy z Lęborka. W 39. minucie rozegrali oni składną akcję, perfekcyjnie wykończoną przez Vitalija Kolesnika. 

W efekcie to LSSS Team Lębork cieszy się z arcyważnego zwycięstwa 4:3 i ucieka nieco od strefy spadkowej. Natomiast Fit-Morning Gredar Brzeg spada na 13. miejsce w tabeli, będąc tuż nad strefą spadkową. 

Kolejne spotkanie nasi zawodnicy rozegrają w sobotę, 30 października o godzinie 18:00, udając się na pojedynek z beniaminkiem, Legią Warszawa.

Fit-Morning Gredar Brzeg – LSSS Team Lębork 3:4 (3:3)

Bramki: Dawid Witek 15’, 16’ (oba z rzutów karnych), Kamil Kucharski 20’ – Przemysław Laskowski 6’, Davidson 16’, 18’, Vitaliy Kolesnik 39’