Aktualności
Sport

Futsal Ekstraklasa: tym razem bez niespodzianki


Podbudowani zwycięstwami nad AZS-em UW Darkomp Wilanów i KS Constract Lubawa futsaliści Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg ruszyli odważnie na podbój Gliwic. Tym razem jednak nie udało się sprawić niespodzianki. Wicelider Statscore Futsal Ekstraklasy – Piast okazał się zbyt mocny, rozbijając brzeżan aż 5:0. 

Fatalnej pierwszej połowy nie dało się nadrobić

Nie tak wyobrażali sobie początek spotkania w Gliwicach zawodnicy Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg. Brzeski team musiał zacząć gonić wynik już po nieco ponad dwóch minutach gry. Potworny błąd popełnił Bernardino, tracąc piłkę w obrębie swojego pola karnego, co wykorzystał Mateusz Mrowiec, wyprowadzając gospodarzy na prowadzenie 1:0. 

Brzeżanie kompletnie nie radzili sobie z pressingiem zespołu prowadzonego przez Orlando Duarte, co było wodą na młyn dla graczy Piasta, którzy stwarzali sobie kolejne dogodne okazje do zdobycia bramek. Tylko dzięki wspaniałym paradom Kuby Budycha brzeżanie przegrywali tylko jedną bramką – niestety do czasu…

W 5. minucie, po świetnym podaniu od Ixemada, Dominik Wilk efektownie ograł Jose Pepo, schodząc z futbolówką do środka pola karnego i uderzył tuż przy prawym słupku, nie dając tym razem żadnych szans Budychowi. Było już 2:0 dla gliwiczan. Szkoleniowiec Fit-Morningu Gredar Futsal Brzeg – Roman Smirnoff momentalnie poprosił o przerwę na żądanie, dając swoim zawodnikom czas na otrząśniecie się. 

Niestety ci w dalszym ciągu nie byli w stanie przedrzeć się przez pressingujących rywali, popełniając przy tym proste straty. W rezultacie Piast praktycznie całkowicie zamknął brzeżan na ich połowie boiska. Dwoił się i troił Budych, popisując się naprawdę genialnymi paradami, ratującymi brzeżan przed utratą następnych goli. 

12. minuta przyniosła kolejne trafienie dla Piasta. Genialnym wyrzutem piłki popisał się miejscowy golkiper – Michał Widuch, wypatrując przy tym zupełnie niepilnowanego Dominika Soleckiego. Ten wstrzelił futbolówkę w pole karne. Niefortunnie interweniował Kamil Kucharski, kierując ją do własnej siatki i gliwiczanie prowadzili już 3:0. 

Kilka sekund później do głosu wreszcie doszli zawodnicy Fit-Morningu. Fantastyczną akcję dwójkową rozegrali Tavares z Kucharskim, który wyszedł sam na sam z Widuchem, ale bramkarz Piasta był górą.

W 14. minucie brzeska drużyna miała kolejną okazję do strzelenia bramki. Sfaulowany został Jose Pepo, który następnie uderzył mocno z rzutu wolnego, ale kolejny raz dobrą interwencją popisał się Widuch. 

Niestety w 17. minucie brzeżanie nie ustrzegli się kolejnego fatalnego błędu. W obrębie swojego pola karnego niedokładnie podawał Kucharski. Piłkę przejął Sandrinho, momentalnie odgrywając ją do Mrowca, który wpakował futbolówkę do bramki bezradnego Budycha. Tym samym na przerwę zespoły schodziły przy stanie 4:0 dla Piasta Gliwice i stało się jasnym, że Fit-Morningowi będzie piekielnie ciężko odrobić tak duże straty.

W drugiej połowie gra nie uległa większej zmianie, ale Piast był mniej skuteczny

Drugie 30 minut w dalszym ciągu toczyło się ze wskazaniem na futsalistów gliwickiego Piasta. Nie utrzymali oni już jednak tak wysokiej skuteczności, jak miało to miejsce w pierwszej odsłonie. 

Brzeski zespół przed najbardziej dogodną okazją do strzelenia honorowego gola stanął w 31. minucie. Koszmarny błąd popełnił Rodrigo Dasaiev, podając wprost pod nogi Dawida Witka, ale jego strzał wybronił Widuch. 

Ostateczny wynik ustalił, kompletując hat-tricka, Mrowiec. Gliwiczanin okiwał dwóch zawodników Fit-Morningu, a następnie także Budycha, zdobywając gola do pustej bramki. 

Piast Gliwice nie dał większych szans Fit-Morningowi Gredar Futsal Brzeg wygrywając 5:0. 

29. ko­lej­ka Statscore Futsal Ekstraklasy 

Piast Gliwice - Fit-Morning Gredar Futsal Brzeg 5:0 (bram­ki: Mateusz Mrowiec 2:06, 16:47, 35:12, Dominik Wilk 4:49) 

Fit-Morning: Budych, Rojek, Baitsur, Witek, Jose Pepo, Bernardino, Grochowski, Kucharski, Tavares, Kozina, Ożóg. Tre­ner Roman Smirnoff. 

Żółte kart­ki (Fit-Morning): Witek, Grochowski, Kucharski, Tavares.

Sę­dzio­wali: Piotr Koloczek - Grzegorz Wiercioch.

Mecz bez udzia­łu pu­blicz­no­ści.

Galeria zdjęć na profilu Piasta Gliwice - Piast Gliwice - Futsal | Facebook