Aktualności

„Gdyby nie długi sprzed lat, nie byłoby finansowego dołka” – wywiad z Kamilem Dybizbańskim, dyrektorem BCM


Naszą rozmowę musimy zacząć od najważniejszej kwestii. Jak dziś wygląda sytuacja finansowa brzeskiego szpitala? Co jest nadal największym problemem, by wyjść na prostą?

Sytuacja Brzeskiego Centrum Medycznego jest daleka od dobrej, ale patrząc wyłącznie długoterminowo. Bo gdyby tak dokładnie przeanalizować wyłącznie rok 2021, to jesteśmy 42 tysiące ponad kosztem amortyzacji i to są powody do zadowolenia. Jesteśmy na plusie. A co nas martwi najbardziej? To, że musimy brać pod uwagę zobowiązania, które powstały w latach poprzednich, które  musimy spłacać. Żaden nasz kontrahent, u którego zakupione były towary, usługi, czy leki nie odstąpi przecież od zaległej zapłaty. Dlatego my teraz spłacając długi, czy zobowiązania lat poprzednich pogarszamy wynik roku bieżącego, tracąc tym samym sporo pieniędzy.

Czyli gdyby nie długi, to nie byłoby finansowego dołka?

Dokładnie tak. Na początku 2020 roku wprowadziliśmy program naprawczy, więc na wyniki trzeba będzie jeszcze poczekać. Pierwsze półroczne tego roku pokazuje, że potrafimy być na plusie, niewielkim, ale zawsze plusie. Niestety kilkunastoletnie długi, które rosły, dają się nam we znaki. Liczymy jednak na to, że z roku na rok będzie lepiej.

 Patrząc na wykres, który przedstawiał Pan podczas czerwcowej sesji Rady Powiatu Brzeskiego widać, że szpital wykonuje ponad normę kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Za tym też idą pieniądze, prawda?

Oczywiście. Ciężką pracą oraz zaangażowaniem całego zespołu pokazujemy, że potrafimy zabezpieczyć więcej pacjentów. Liczymy, że NFZ doceni nasze starania, tym samym w przyszłości będziemy mogli spodziewać się większego finansowania na leczenie.

Z tego, co udało nam się ustalić, to chirurgia dzięki nowym specjalistom zaczęła przynosić zysk dla szpitala. Czy dotyczy to wszystkich oddziałów zabiegowych?

Staramy się rozwijać i udzielać świadczeń, których do tej pory w szpitalu nie było. Dzięki temu pacjenci mogą korzystać z nowych rozwiązań. Tym samym mamy więcej osób chcących leczyć się w naszej placówce, a za tym idą dodatkowe pieniądze. Największy wzrost odnotowała chirurgia, bo wprowadziliśmy szeroki zakres operacji w tym zabiegi onkologiczne. Oddział wygenerował 560 tysięcy dodatkowego dochodu.  W 2020 roku ortopedia, ginekologia oraz laryngologia wykonała łącznie o 13% więcej zabiegów w porównaniu z poprzednim okresem. To pokazuje, że pacjenci chcą się u nas leczyć i szpital powoli odbudowuje zaufanie. Kiedyś pacjenci wybierali  placówki wojewódzkie, dziś coraz częściej wybieraj Brzeskie Centrum  Medyczne.

Więcej osób leczonych w szpitalu, wykonywanie ponad przyznany limit kontraktów z NFZ i coraz bardziej wydajne oddziały zabiegowe. Czy można zatem patrzeć z nadzieją na koniec tego roku? Mam na myśli brak milionowych strat.

 Ciężko jest wyrokować. Robiąc jakiekolwiek plany finansowe nie sięgamy dalej niż 3 miesiące do przodu. Dlatego trudno dziś powiedzieć, jaki będzie wynik całego roku. Warto też wspomnieć o tym, że jesteśmy cały czas w mało stabilnej sytuacji jeśli chodzi o rynek medyczny w całym kraju. Z jednej strony  pojawiają się różne pomysły dotyczące finansowania usług zdrowotnych, a z drugiej strony nadal niebezpieczna sytuacja epidemiologiczna.

Skoro jesteśmy przy temacie pandemii koronawirusa. Jak BCM poradził sobie z tym problemem?

 Znaleźliśmy się w tej komfortowej sytuacji, że nie mieliśmy typowego oddziału covidowego, a wyłącznie oddział obserwacyjny. Było to dobre rozwiązanie zarówno dla nas jak i naszych pacjentów. Każdy pacjent, który trafił do nas z podejrzeniem zakażenia sars cov-2 w przypadku pozytywnego wyniku trafiał do innej placówki. Jeśli wynik był ujemny, zostawał u nas. Pracowaliśmy na pełnych obrotach, nie zawieszając żadnej działalności ani nie zwalniając tempa, dzięki czemu pacjenci mogli na bieżąco korzystać z usług placówki. Niestety zakup środków ochrony osobistej, rękawic, których cena drastyczne wzrosła, kombinezonów, preparatów do dezynfekcji był dużym wydatkiem dla szpitala. Oczywiście otrzymaliśmy również dużo darowizn, zarówno od  mieszkańców Brzegu i okolic, jak i przedsiębiorców za co ogromnie dziękujemy, oraz wsparcie Agencji Rezerw Materiałowych. Pandemia pokazała nam, że mamy zgrany zespół, który potrafi pracować w tak trudnych warunkach. Pracownicy szpitala wykazali się pełnym zaangażowaniem, profesjonalizmem i zrozumieniem, za co serdecznie dziękuję. Ubolewam jednak nad tym, że obecnie mogę tylko podziękować. Mam jednak nadzieję, że przyjdzie taki czas, kiedy podziękowanie będzie mogło mieć wymierną, finansową  formę, co niewątpliwie należy się wszystkim pracownikom Brzeskiego Centrum Medycznego.

Nie tak dawno na stronie internetowej BCM-u można było przeczytać, że pomimo trudnej sytuacji szpitala szukacie nowoczesnych rozwiązań w funkcjonowaniu placówki. Mówię tutaj o sztucznej inteligencji, która ma usprawnić radiologię.

Szybkie przetwarzanie danych i błyskawiczne diagnozy to klucz do sukcesu w leczeniu pacjentów, to wiadomo nie od dziś. A jeśli dodać do tego współpracę z doświadczonymi lekarzami, to przełom w medycynie właśnie zaczyna dziać się na naszych oczach. Brzeskie Centrum Medyczne może być jednym z pierwszych szpitali w Polsce, który takie rozwiązania zastosuje. Kilka tygodni temu ruszyliśmy z projektem badawczo-rozwojowym. Wykrywanie różnego rodzaju zmian w organizmie, czy ocena trudno widocznych złamań, to od lat bolączka wszystkich radiologów. W Stanach Zjednoczonych, czy w niektórych krajach europejskich stworzenie asystentów sztucznej inteligencji sprawiło, że interpretacja wyników badań obrazowych stała się skuteczniejsza. A co za tym idzie, szybciej można podjąć decyzję o ratowaniu czyjegoś zdrowia i życia. Wiadomo, że system nie zastąpi specjalistów radiologów. Ma wyłącznie wspomóc pracę lekarzy. Będziemy analizować zdjęcia RTG i TK. Na tym się skupiamy.

Na koniec ważne pytanie, jak dziś pacjenci oceniają szpital? Nie od dziś wiadomo, że opinie na temat funkcjonowania BCM nie były zbyt pochlebne. Wystarczy sięgnąć chociażby do internetu.

Cały czas pracujemy nad tym, aby nasz szpital był coraz lepiej oceniany i postrzegany. W 2019 roku mieliśmy 34 skargi, w 2020 już tylko 18. Liczymy, że w tym roku będzie ich znacznie mniej. Ponadto biorąc pod uwagę większą liczbę pacjentów na oddziałach zabiegowych, więcej kobiet, które trafiają na ginekologię i położnictwo, to wszystko pokazuje, że ludzie przestają się „bać” naszej placówki. Wiedzą, że można u nas uzyskać fachową pomoc i to nas cieszy. Oczywiście, są pewne sprawy, które należy rozwiązać, usprawnić funkcjonowanie niektórych oddziałów, czy komórek BCM-u, ale idziemy w dobrym kierunku. Zapewne czeka nas jeszcze dużo pracy i starań, jednak jest to dla nas bardzo ważna kwestia  . Zmieniamy się, a pacjenci coraz lepiej postrzegają naszą pracę.

Dziękuje za rozmowę.