Aktualności

Granica wschodnia to nie tylko Białoruś


Kryzys migracyjny wywołany przez działania Łukaszenki na granicy polsko-białoruskiej skupił w naturalny sposób uwagę opinii publicznej na zagrożeniu płynącym z tej strony. Umknęły wskutek tego bardzo negatywne zjawiska, które powstały na terenie Ukrainy, którą większość mediów przedstawia jako najważniejszego i najbardziej pewnego sojusznika Polski.

W październiku tego roku rada obwodowa we Lwowie podjęła uchwałę proklamującą przyszły, 2022 rok, Rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii w związku z jej rzekomymi zasługami dla walki o niepodległość Ukrainy. Rada obwodu lwowskiego zwróciła się również do centralnych władz o rozszerzenie tej inicjatywy na całej Ukrainie. Mimo że inicjatywa ta jest wymierzona  przeciwko Polsce i może w przyszłości bardzo mieć bardzo negatywne skutki dla stosunków polsko-ukraińskich, jak do tej pory nie słychać, by odpowiedzialne za kontakty z Ukrainą organy państwa polskiego zajęły w tej sprawie jakieś stanowisko. A jest to jaskrawy przykład podkładania mitu przeciw historycznej prawdzie i fałszowania historii dla doraźnych celów politycznych. Choć przywództwo wywodzącej się z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Ukraińskiej Powstańczej Armii rzeczywiście podejmowało sporadycznie walki z Niemcami, to uczyniło to dopiero gdy władze niemieckie kategorycznie odrzuciły wszelką współpracę z nacjonalistami ukraińskimi, a ich przywódców ze Stepanem Banderą na czele uwięzili w obozach koncentracyjnych. Mimo to po stronie ukraińskiej znalazła się dość duża  ilość kolaborantów, wspierających aktywnie okupantów, czego przykładem była dywizja SS Galizien, składająca się wyłącznie z żołnierzy narodowości ukraińskiej. Podczas okupacji niemieckiej oddziały UPA za głównego wroga uznały natomiast nie Niemców lecz ludność polską, którą postanowiono wymordować w ramach akcji „oczyszczania” terytorium, na którym miała powstać niepodległa Ukraina. Spowodowało to wymordowanie na terenie Wołynia i Małopolski Wschodniej w latach 1942-1944 ponad 100 tysięcy Polaków, głównie starców, kobiet i dzieci. Po ponownym zajęciu dawnych kresów wschodnich przez wojska sowieckie, oddziały UPA, które nie zdołały przejść na zachód od tzw. linii Curzona zostały zlikwidowane, wskutek tego ruch upowski przeniósł się na Rzeszowszczyznę. Na tych terenach wspierała go aktywnie ludność ukraińska i dopiero przesiedlenie jej na Ziemie Odzyskane w ramach akcji „Wisła” umożliwiło jego likwidację.

Niestety ideologia OUN-UPA odradza się coraz powszechniej wśród Ukraińców, czego dowodem jest nadanie przez prezydenta Juszczenkę Stepanowi Banderze tytułu Bohatera Ukrainy. Jest to tym bardziej niebezpieczne, że odradzający się szowinizm ukraiński coraz bardziej zwraca się nie tyle przeciw Moskwie zagrażającej wprost niepodległości Ukrainy ile przeciw Polakom, którym utrudnia się działania na rzecz ekshumacji i organizacji chrześcijańskiego pogrzebu Polakom pomordowanym na Wołyniu i wielu innych miejscach. Nie stanowi też tajemnicy, że środowiska pogrobowców OUN-UPA wysuwają wobec Polski roszczenia terytorialne dotyczące kilkunastu powiatów na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, które według nich są składową „historycznej Wielkiej Ukrainy”, która w rzeczywistości historycznej nigdy nie zaistniała. Nie stanowi to jednak przeszkody w upublicznianiu tego typu postulatów również w subsydiowanej przez państwo polskie ukraińskiej prasie.

Charakterystyczne jest również i to, że w polityce dotyczącej mniejszości narodowych w Polsce i na Ukrainie nie ma jakiejkolwiek symetrii. Podczas gdy w Polsce mniejszość ukraińska w Polsce uzyskuje pomoc finansową ze strony państwa i nie stawia się przeszkód do stawiania nagrobków dla żołnierzy ukraińskich w miejscach ich pochówku, nawet jeśli należeli do Ukraińskiej Powstańczej Armii, mniejszość polska na Ukrainie nie otrzymuje żadnej pomocy finansowej dla kultywowania swego języka i kultury, a prace ekshumacyjne ofiar mordów ukraińskich prowadzone przez Instytut Pamięci Narodowej zostały przez władze ukraińskie zablokowane. Podczas gdy akcja „Wisła” została potępiona przez Senat RP jeszcze w 1990 r. i później także przez Prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego i Lecha Kaczyńskiego, żaden ukraiński organ władzy nie potępił mordów na Polakach dokonanych przez UPA i SS Galizien.

Obecna gloryfikacji przez władze ukraińskie zbrodniczej formacji, jaką była UPA jest kolejnym krokiem mającym na celu wymuszenie na stronie polskiej uznanie fałszywego mitu o jej wolnościowym charakterze i pośrednio również potępienie niewinnych ofiar przez nią pomordowanych, na co zgody być nie może. Brak reakcji władz polskich na te fakty może być odczytane jako objaw słabości i spowodować konflikt również na granicy z Ukrainą, który będzie znacznie trudniej opanować niż wywołany sztucznie przez Łukaszenkę kryzys migracyjny.  

Dlatego z inicjatywy Koła Poselskiego Konfederacji przedstawiciele organizacji kresowych i patriotycznych na działających na terenie powiatu brzeskiego wystosowali do Ministra Spraw Zagranicznych RP Zbigniewa Raua apel o skuteczne zablokowanie tej inicjatywy.

Treść pisma do Ministra Spraw Zagranicznych RP Zbigniewa Raua

 Brzeg, dnia 30 listopada 2021 roku

Szanowny Pan                      
Zbigniew RAU              

                                                         Minister Spraw Zagranicznych RP       

                                                          

    Szanowny Panie Ministrze!

     Deputowani lwowskiej rady obwodowej przegłosowali ogłoszenie 2022 roku - rokiem Ukraińskiej Powstańczej Armii w związku z tym, że w przyszłym roku mija 80 lat od utworzenia UPA i z uwagi na "istotny wkład UPA w ukraiński wyzwoleńczo-rewolucyjny ruch doby II wojny światowej". Rada zwróciła się do parlamentu o podjęcie analogicznej decyzji i ogłoszenia roku 2022 rokiem UPA na poziomie państwowym.

W związku z powyższą uchwałą przypominamy, że Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za ludobójstwo i zamordowanie w bestialski sposób ponad 100 tysięcy Polaków. Ich ofiarami byli również polscy Ormianie, Żydzi i inne mniejszości narodowe. Gloryfikacja bandytów z UPA powinna spotkać się z kategoryczną reakcją polskich władz. Uważamy, że budowanie tożsamości narodowej na ideologii banderyzmu i zbrodni ludobójstwa, których dopuszczała się Ukraińska Powstańcza Armia stanowi obelgę pod adresem ofiar jej zbrodniczej działalności i jest sprzeczne z systemem wartości, na którym fundowany jest porządek moralny i społeczny europejskiej wspólnoty narodów. Jest to szczególnie bolesne dla mieszkańców powiatu brzeskiego, wśród których jest bardzo wiele rodzin, których bliscy zostali w bestialski sposób zamordowani przez zbrodniarzy z UPA. Zwracamy uwagę, że budowanie państwa na ideologii i tradycji UPA, dopuszczającej ludobójstwo jako metodę realizacji swych celów stanowi zagrożenie zarówno dla własnych obywateli jak i dla państw sąsiednich. Obecne wydarzenia na granicy polsko-białoruskiej nie powinny przysłaniać nam na horyzoncie innych zagrożeń, jak odradzenie się zbrodniczego banderyzmu, które w dłuższej perspektywie może być równie niebezpieczne.

    Wobec powyższego wzywamy Pana Ministra oraz inne konstytucyjne organy władzy Rzeczpospolitej Polskiej do podjęcia działań dyplomatycznych skutkujących wycofaniem się władz obwodu lwowskiego z uczczenia UPA oraz potępienia przez władze państwa ukraińskiego gloryfikacji morderców z UPA.

    Nigdy nie powinno być naszej zgody na gloryfikowanie zbrodniarzy i ludobójców naszych rodaków!

Z wyrazami szacunku

Do wiadomości:

  1. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Piotr Gliński.
  2. Koło Poselskie Konfederacji.
  3. Senator RP Jerzy Czerwiński.
  4. Redakcja „Nowej Trybuny Opolskiej”.
  5. Redakcja „Niezależnej Gazety Obywatelskiej”.
  6. Redakcja „Gazety Brzeskiej”.
  7. Redakcja „Głosu Powiatu Brzeskiego”.