Brzeg
Historia
Kultura

Jak Brzeg zyskał miano miasta – ogrodu?


Od lat brzeżanie dumnie mówią, że Brzeg to miasto – ogród. Trzeba przyznać, że ilość terenów zielonych i ich różnorodność rzeczywiście budzi podziw. Jednak droga do połączenia miejskiej architektury z naturą trwała bardzo długo.

            Brzeg przez setki lat był ośrodkiem zamkniętym w obrębie średniowiecznych murów miejskich a w epoce nowożytnej dodatkowo pasem bastejowych fortyfikacji. Broniły one mieszkańców przed najazdami nieprzyjacielskich wojsk i wyznaczały granicę, do której sięgało miejskie prawo. Z tych powodów działka znajdująca się wewnątrz fortyfikacji była bardzo cenna. Prawie cały obszar miasta był ciasno zabudowany kwartałami kamienic mieszczańskich oddzielonych od siebie wąskimi uliczkami. Dawniej w Brzegu nie było więc miejsca na jakąkolwiek zieleń miejską z wyjątkiem sporego przyzamkowego ogrodu książęcego. No, ale przecież książę wraz ze swoją rodziną nie był zwykłym mieszkańcem a ogród przy rezydencji był jego prywatną własnością. Mieszkańcy miasta, aby odetchnąć od ciasnoty mogli pojechać na przedmieścia lub na wieś.

            Taki stan trwał aż do początku XIX wieku, kiedy to podczas wojen napoleońskich śląskie miasta zostały zdobyte przez armię francuską. Na polecenie Hieronima Bonapartego (brata Napoleona) w ważniejszych ośrodkach rozpoczęła się rozbiórka dawnych umocnień. W związku z rozwojem technologii wojskowej stare fortyfikacje stały się bezużyteczne. Blokowały również rozwój miast. Z tego powodu w Brzegu zaczęto zadawać sobie pytanie: „Jak zagospodarować teren po dawnych umocnieniach?”

            W XIX wieku zauważono jak ważne są tereny zielone w miastach. To dzięki nim można było polepszyć stan higieny, wprowadzić do miasta trochę więcej wolnej przestrzeni, czy po prostu upiększyć je. Władze Brzegu miały dwa rozwiązania: zabudowa terenu po fortyfikacjach, albo ich rozplantowanie. Zdecydowano się na tą drugą opcję i z uwagi, że miasto nie posiadało odpowiednich funduszy na realizację swojego celu w 1844 roku założono Towarzystwo Upiększania Miasta. To ono miało zajmować się pozyskiwaniem środków i koncepcjami zagospodarowania terenu po umocnieniach.

Rozbiórka fortyfikacji była długim i kosztownym przedsięwzięciem, dlatego początkowo na dawnych wałach obronnych zakładano promenady. Dopiero w latach 60. XIX wieku zlikwidowano resztki średniowiecznych bram i murów. To pozwoliło ukształtować nowe tereny zielone w charakterystyczny, krajobrazowy sposób. Prace przy parkach otaczających stare miasto trwały całą drugą połowę XIX wieku. Dekorowano je pomnikami, fontannami i innymi elementami małej architektury. Jednym z ostatnich większych osiągnięć było przeniesienie w 1895 roku Bramy Odrzańskiej sprzed mostu nad Odrą do Parku Nadodrzańskiego.

Rozwój Brzegu na przełomie XIX i XX wieku spowodował zwiększenie liczby mieszkańców i urbanizację kolejnych części miasta. Dla zapewnienia przyszłym pokoleniom brzeżan odpowiedniego miejsca do odpoczynku i rekreacji, burmistrz miasta – Julius Peppel, założył w 1908 roku park. Nowy park znacznie różnił się od tych, które otaczały stare miasto. Miał formę lasku miejskiego o powierzchni 65 ha. (parki wokół starego miasta miały tylko 15 ha.). Szybko stał się jednym z bardziej popularnych miejsc odpoczynku a wdzięczni mieszkańcy w 1911 roku nazwali go na cześć burmistrza. Po II wojnie światowej zmieniono jego nazwę na Park Wolności, ale po transformacji ustrojowej połączono nową nazwę ze starą. W ten sposób nawiązano do historii i dziś jest to Park Wolności im. Juliusa Peppela.

Rezultatem działań podjętych w XIX i na początku XX wieku było to, że Brzeg już przed II wojną światową stał się powszechnie znany jako miasto – ogród. Jego zielony charakter potęgowały ulice ozdobione równolegle biegnącymi do siebie ciągami drzew oraz rośliny sprowadzane z najróżniejszych stron świata: Europy, Ameryki Północnej i Azji.

Lata powojenne doprowadziły do zaniedbania dziedzictwa przyrodniczego miasta. Z powodu braku należytej opieki utracono wiele wyjątkowych okazów drzew i krzewów. Na szczęście w ciągu ostatnich lat miejskie parki przeszły gruntowną  modernizację i ponownie mogą cieszyć oczy odwiedzających. Uważnie jednak należy śledzić prace przy terenach zielonych, aby nie doszło do zabetonowania miasta i niepotrzebnej wycinki zdrowych okazów. Głupotą byłoby stracić tak wyjątkowe dziedzictwo. Dla mieszkańców miast to właśnie drzewa i tereny zielone są wielkim sprzymierzeńcem w walce ze zmianami klimatu.

Marek Pyzowski

1397 views