Aktualności
Gmina Olszanka
Sport

Jak judo trafiło do Przylesia? Mistrzyni szkoli tam dzieci i młodzież


Ze wszystkich sztuk walki wschodu to właśnie judo jako pierwsze zyskało uznanie i popularność w krajach zachodu. Jego twórca – Jigoro Kano (1860-1938). W swojej młodości Jigoro Kano zgłębiał tajniki  starej japońskiej sztuki walki: jiu-jitsu. Z czasem postanowił opracować własny system, nadając mu nową formę.

Usunął te techniki, które występowały w jiu-jitsu, a które mogły zagrażać zdrowiu lub życiu ćwiczących. W wieku 22 lat założył on własną szkołę walki w jednej z buddyjskich świątyń w Tokio. Po dwóch latach została ona przeniesiona i nazwana Kodokan. Stworzony przez siebie system nazwał JUDO, co można tłumaczyć jako: drogę do zwinności, łagodna droga lub droga miękkości. Nazwa odzwierciedla ideę: ustąp, a zwyciężysz. Podstawowym atutem judoki nie była siła, lecz zwinność, spryt i wykorzystanie impetu przeciwnika.

Możliwość pokonania silniejszego przeciwnika sprawiło, że szybko zyskała nowej sztuce walki popularność w krajach zachodu w tym również w Polsce. Od 1962 roku judo jest dyscypliną olimpijską.

Od dwóch lat w UKS „VICTORIA” w Przylesiu funkcjonuje sekcja judo. Prowadzi ją:

Irena Tokarz – Ogrodnik judo trenuje od 33 lat, obecnie  w Gwardii Opole. Brązowy medal na Mistrzostwach Europy Seniorów, sześciokrotna mistrzyni Polski seniorów, a wcześniej srebrny medal na mistrzostwach świata juniorów.

Poprosiłem panią Irenę o podzielenie się kilkoma uwagami na temat tej sztuki, a w szczególności o wyjaśnienie co przetrwało z założeń Jigoro Kano.

J.P. Ustąp, a zwyciężysz to jedna z podstawowych zasad judo. Jednak kiedy obserwuję walczących judoków, odnoszę wrażenie, że główną rolę odgrywa tu siła i masa zawodników. Czy złudne?

I.T-O. Nic bardziej mylnego. Zawsze podstawową rolę odgrywanie siła, a spryt zawodnika, który przez mądre ustępowanie wykorzystuje masę i siłę przeciwnika, a w konsekwencji zwycięża w walce.

J.P. Jigoro Kano tworząc judo, chciał dać adeptom możliwość ćwiczenia w bezpieczny sposób. Jednak twierdzenie, że nie jest to sport kontuzjogenny można sobie chyba sobie między bajki włożyć?

I.T-O. Rzeczywiście Jigoro Kano usunął te techniki, które występowały w  ju-jitsu, a które były najbardziej niebezpieczne dla zdrowia i życia. Jednak nie oszukujmy się, jest to w dalszym ciągu sport walki i kontuzje się zdarzają. Dlatego też uczę dzieci od samego początku odpowiedniego zachowania na macie, zwłaszcza porządnych padów. Nikt nie będzie rzucał dzieckiem na pierwszym treningu. Sposób ćwiczenia zawsze jest dostosowany do stopnia zaawansowania ćwiczących.

J.P. Na macie widzę wyłącznie ludzi młodych. Wasza oferta jest adresowana tylko do ludzi młodych?

I.T-O. Starszych też zapraszamy. Pamiętajmy jednak, że Judo to nie tylko sport, ale także droga do doskonalenia siebie (to właśnie oznacza drugi człon nazwy – DO). Nie wszyscy mają predyspozycje i nie każdy zrobi wynik. Każdy jednak może i powinien pracować nad sobą, a judo świetnie się do tego nadaje.

J.P. Dlaczego warto ćwiczyć judo?

I.T-O. Ogólny rozwój (tak ciała, jak i ducha), koordynacja ruchowa, spotykamy się z różnymi ciekawymi ludźmi z całego świata. Ja dzięki judo zjeździłam cały świat i mam przyjaciół na każdym kontynencie – do tej pory nie mogę zrozumieć, jak ktoś może być rasistą.

I.T-O. Jak to się stało, że tak utytułowana zawodniczka prowadzi sekcję na wsi?

I.T-O. Bo była taka potrzeba, a ja posiadam odpowiednie przygotowanie i chcę to robić. 

J.P. Sekcja działa krótko, ale – jak widzę – cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem. Macie już jakiś dorobek? Jakieś plany na przyszłość?

I.T-O. Oczywiście W minioną sobotę, 10 października w Opolu odbył się Międzynarodowy Turniej JUDO, w którym wystartowało ok. 100 zawodników i zawodniczek z opolskich klubów oraz z Czech. Zawody zostały podzielone na 2 tury, ze względu na sytuację panującą w kraju. W turnieju wzięli udział także zawodnicy z klubu UKS „VICTORIA” Przylesie, w którym mam przyjemność prowadzić treningi. Nasi dzielni młodzi Wojownicy spisali się bardzo dobrze, zdobywając 4 medale. Karol Rachwalski stanął na drugim stopniu podium, pokonując m.in. bardziej doświadczonego przeciwnika z Czech oraz zawodnika z Gwardii Opole. Na trzecim miejscu uplasowały się nasze dziewczęta; Oliwka Sacha, Julia Gadzińska oraz Karinka Kamińska. Tuż za podium znalazła się Zuzia Lis. Wszyscy nasi zawodnicy wykazali się ogromną wolą walki, mimo iż nie trenują długo. Jestem bardzo zadowolona i dumna z ich postawy i motywacji. Jeszcze raz gratuluję sukcesów i dzieciom i ich rodzicom. Szkoda, że rodzice nie mogli kibicować swoim dzieciom. Z pewnością Viktoria wystawiłaby więcej zawodników.

W listopadzie chcemy zorganizować Turniej Mikołajkowy w Przylesiu. Dokładnego terminu jeszcze nie ustaliliśmy. Oczywiście wszystko będzie zależeć od ogólnej sytuacji w kraju. Taki turniej był zorganizowany 14 grudnia ubiegłego roku.

J.P. Coś jeszcze chcesz przekazać naszym czytelnikom?

I.T-O. Zapraszam wszystkich na trening, bo tak jak wspomniałam wcześniej judo to wspaniała przygoda.

J.P. W takim razie dziękuję za rozmowę i do zobaczenia na macie.

O tym jak Judo trafiło do Przylesia i jak doszło do sprowadzenia do tutejszej sekcji tak utytułowanej trener, zapytałem członkinie zarządu Uczniowskiego Klubu Sportowego „Viktoria” w Przylesiu panią Moniką Rachwalską (prezes) oraz panią Małgorzatą Rosińską (vice prezes), które wraz z panią Sabiną Sidorowicz (skarbnik) prowadzą klub. 

Monika Rachwalska: Sekcja judo w Przylesiu powstała w marcu 2018 roku. Jako Uczniowski Klub Sportowy prowadziliśmy wcześniej zajęcia z piłki nożnej, ale ze względu na małą frekwencję zdecydowaliśmy się zrezygnować z tych treningów. Chcieliśmy zaproponować dzieciom i młodzieży jakąś inną formę aktywności, umożliwiającą równomierny rozwój. Po przeprowadzeniu krótkiej sondy okazało się, że najbardziej odpowiadałoby im Judo.

J.P.: Skąd wziął się pomysł na Judo w waszym klubie?

J.P.:  Jak znalazły panie tak utytułowaną trenerkę? 

Małgorzata Rosińska: Aby wyjść naprzeciw tym oczekiwaniom, zwróciłyśmy się do Prezesa Okręgowego Związku Judo w Opolu pana Tomasza Błacha. Spotkaliśmy się z bardzo życzliwym przyjęciem i pomocą przez prezesa związku. On też zaproponował panią Irenę Tokarz jako trenerkę. Ma ona na swoim koncie między innymi brązowy medal mistrzostw Europy oraz sześć złotych medali z mistrzostw Polski. Zatrudnienie Pani Ireny okazało się strzałem w dziesiątkę. Bardzo chętnie zgodziła się prowadzić zajęcia w naszym klubie, ma też bardzo dobry kontakt z dziećmi.

J.P.:  Ile dzieci trenuje w klubie?

Monika Rachwalska: Na chwilę obecną ponad dwadzieścioro dzieci. 

J.P.: Czy macie już na koncie jakieś sukcesy? 

Małgorzata Rosińska: Bierzemy aktywny udział w zawodach, na których dzieci regularnie zajmują miejsca w pierwszej trójce. W ostatnią sobotę, w Opolu, odbył się turniej, na którym czworo naszych zawodników stanęło na podium. Na pewno sukcesem też było zorganizowanie w Przylesie Mikołajkowego Turnieju Judo, w którym udział wzięło 160 osób. Pod koniec sierpnia udało nam się również zorganizować pięciodniowy obóz w Pokrzywnej, z którego dzieci wróciły bardzo zadowolone.  

J.P.: Wiadomo jest, że taka działalność kosztuje. Skąd na to środki? 

Monika Rachwalska: Jak w każdym klubie tak i u nas są składki członkowskie. Oczywiście, aby klub mógł funkcjonować, potrzebna jest też pomoc z zewnątrz. Składamy wnioski do różnych projektów. Do tej pory udało nam się pozyskać je z Ministerstwa Sportu, Urzędu Marszałkowskiego oraz Gminy Olszanka, za co bardzo dziękujemy. Bardzo nam też pomaga Koło Gospodyń Wiejskich „Liderki” z Przylesia.

J.P.: Dziękuję za rozmowę 

Reklama
397 views