Aktualności
Felieton
Powiat brzeski

Jest zima, a więc musi być zimno, a nawet powinien popadać śnieg


Mamy luty, więc panuje zima. Osobom, które już zapomniały, a jest ich coraz więcej, przypominam, że cechami charakterystycznymi tej pory roku są ujemne temperatury oraz opady śniegu. Wiadomo, że z uroków zimy najlepiej korzysta się w górach, kiedy można poszaleć na śniegu, ale nie wszyscy mogą siedzieć w górach, chociaż górale pewnie by chcieli. Tak czy siak, trzeba się pogodzić, że jest zima, a więc musi być zimno…

Wraz ze spadkiem temperatury rozpoczyna się narodowa drama. Termometr wskazuje okolice zera i to niekoniecznie po niebieskiej stronie skali, a momentalnie następuje paraliż wszelkich instytucji. W mediach społecznościowych pojawiają się memy, a pierwszymi słowami powitania jest „Pi#$%i jak w Kieleckiem!”.

Termometr pierwszy raz w sezonie wskazuje coś tam na minusie, a wszyscy na Facebooku wrzucają zdjęcia termometrów i wspomnienia z letnich wyjazdów. 

Zaczął padać śnieg! Na dokładkę jest mróz! Ooooooo maaaamo! Co to będzie?! Wtedy to już zaczyna się jazda po drogowcach, dozorcach, gminach, powiatach i wszystkich innych -ach, którzy zdaniem narzekających mają walczyć z zimą, kiedy my śpimy albo stojąc przy oknie w ciepłym domu, popijając kawę, wrzucamy na Facebooka kolejne zdjęcie zasypanej śniegiem drogi. 

Nawet w tzw. idealnym świecie, nie udaje się uporać z zimą, kiedy zaczyna szaleć na dobre, a przynajmniej nie od razu. Nieśmiało przypomnę, że nie żyjemy w idealnym świecie i zapowiada się, że jeszcze długo nie awansujemy do wyższej ligi. Dlatego musimy wykazać nieco cierpliwości i zrozumienia. Przy okazji warto zbadać, czy na pewno ten na kogo wyklinamy, rzeczywiście powinien usunąć śnieg sprzed naszego okna.

Warto sobie uświadomić, że przy sporych opadach śniegu, nawet gdyby tysiąc piaskarek jeździło w kółko, to i tak nie mają szans. Niestety „drogowcy” nie dysponują taką ilością, chociaż pewnie nie mieliby nic przeciwko temu. Powód jest bardzo prosty – kasa, kasa, kasa. I chociaż sobie tutaj żartujemy, to prawda jest taka, że samorządy mają wielokrotnie mniejsze środki na „akcję zima”, niż miewały wcześniej, bo kryzys, Covid, wydatki, cięcia, redukcje itd. W rezultacie pieniędzy jest mniej. I noooo, się nie da!

Zanim napiszecie w mediach społecznościowych jakiś jadowity komentarz, pomyślcie. Miejmy świadomość, że jest kilka rodzajów dróg –  miejskie, powiatowe, wojewódzkie, krajowe, osiedlowe i prywatne. Dlatego, nawet jeśli żyjecie w mieście, nie stwierdzajcie bez uprzedniego sprawdzenia, że to gmina ma zrobić porządek.

Podobna sytuacja, a nawet chyba bardziej skomplikowana, dotyczy chodników, dojść do budynków, podjazdów, skwerów oraz podwórek. Tutaj spora rola zarządców i właścicieli posesji. Tylko niewielka ich liczba podlega samorządom lokalnym.

A spoglądaliście ostatnio w górę? Dachy pokryte śniegiem i sople zwisające z rynien. Są to ostatnio tak egzotyczne widoki, że chyba już nikt o nich nie pamięta. Jednak to właśnie one stanowią bardzo duże zagrożenie, gdyż spadająca czapa śniegu lub spory sopel, potrafią wyrządzić wielkie szkody i być powodem nieszczęśliwego wypadku. 

Jest zima, ale przetrwamy. I pamiętajmy, że jest ona niezbędna dla prawidłowego funkcjonowania przyrody.

Reklama
212 views