Aktualności
Sport

Kąpieliska w powiecie brzeskim. Raport z gmin: Lubsza, Brzeg, Skarbimierz, Lewin Brzeski, Olszanka i Grodków


Praktycznie wszystkie gminy w naszym powiecie, poza Lewinem Brzeskim, mają co najmniej jedno kąpielisko, które od lat nie spełnia swojej funkcji. W dwóch gminach mamy duże obiekty poniemieckie, w jednej staw i spory (ale niestety nieczynny od lat) ośrodek wypoczynkowy, a w stolicy powiatu basen, który kilka lat temu zmienił swoje przeznaczenie. W większości przypadków zarządcy mają jakieś pomysły na to, jak zagospodarować zbiorniki. W niektórych już teraz trwają prace mające na celu wskrzeszenie obiektów, ale niestety nie wszędzie.

Cztery czynne kąpieliska w powiecie brzeskim

Na terenie powiatu, który nie należy do najmniejszych, funkcjonują tylko cztery miejsca, nadające się do kąpieli i dopuszczone przez służby sanitarne. Mowa tu o Sielskiej Wodzie, żwirowni w Lewinie Brzeskim, Leśnej Przystani w Osieku Grodkowskim i basenie w Grodkowie.

Gmina Lewin Brzeski

Gmina Lewin Brzeski jest w najlepszej sytuacji, bo dysponuje wielkim zbiornikiem wodnym będącym pozostałością po kopalni żwiru i piachu. Kilka lat temu gmina postanowiła przygotować tam kąpielisko z prawdziwego zdarzenia. W związku z tym powstał duży parking, zaplecze sanitarne i gastronomiczne oraz baza sportowa w postaci terenów zielonych, boisk oraz skate parku i siłowni plenerowej.

Foto: Janusz Pasieczny

Władze Lewina przygotowały także dużą plażę z dogodnym zejściem do wody. Na zbiorniku wyznaczono strefę do kąpieli, która przez cały dzień w sezonie letnim jest strzeżona przez wykwalifikowaną grupę ratowników. Dodatkowo można wybrać się na spacer pięknym molem, wypożyczyć (odpłatnie) kajak lub rower wodny. Po przeciwległej stronie znajduje się z kolei mekka wędkarzy.

Rozmawialiśmy z jednym z ratowników, który potwierdził nasze obserwacje. W tygodniu jest dość spokojnie, natomiast weekendy to czas, kiedy zarówno na parkingu, jak i na samej plaży ciężko jest o miejsce.

Gmina Olszanka

Nie dysponuje obecnie żadnym oficjalnym kąpieliskiem.

Gmina Brzeg

Słynny basen przy ul. Korfantego… Jego sprawa była wielokrotnie poruszana w mediach lokalnych i nie tylko. Basen w tym miejscu otwarto w 1938 roku. Wcześniej mieszkańcy miasta korzystali z plaż usytuowanych na brzegu Odry.

Tak pisano o obiekcie przy Korfantego w przedwojennych materiałach promocyjnych:  „Położone w otoczeniu wspaniałego krajobrazu duże kąpielisko z plażą o powierzchni tafli wodnej sięgającej 75 000 metrów kwadratowych, umożliwiające zawody wodniackie, cieszy się rosnącą masową frekwencją i jest ulubionym miejscem wypoczynku dla miasta i regionu”

Brzeg, były basen przy ul. Korfantego. Foto: Głos Powiatu.

Jakiś czas temu publikowaliśmy obszerny artykuł o historii tego miejsca. Autor – Marek Pyzowski – opowiada w nim bardzo ciekawie o tym, jak doszło do powstania tego nowoczesnego wówczas obiektu, a także o jego późniejszych dziejach, aż po czasy współczesne.

Foto: Szymon Grzybowski

Obecnie basen przy ul. Korfantego przekształcony został w obiekt rekreacyjny, do spacerów. Istnieją plany budowy niecki kąpielowej na terenie zielonym.

Dokładnie rok temu rozmawialiśmy z burmistrzem Jerzym Wrębiakiem, który bardzo optymistycznie wypowiadał się o swoich planach.

Wizualizacja niecek basenowych w Brzegu. Foto: UM Brzeg

Mamy gotową dokumentację budowlaną na II etap prac. Jesteśmy w blokach startowych, żeby wybudować basen na skarpie. Projekt przewiduje budowę trzech niecek basenowych ze stali nierdzewnej. W planie jest też budowa przebieralni oraz remont budynku Wodnika. Obiekt będzie spełniał oczekiwania mieszkańców. Wartość tego zadania to 18 mln złotych. Staramy się znaleźć zewnętrzne źródło finansowania i jak tylko je uzyskamy, to ruszymy z tą inwestycją – powiedział nam Burmistrz Jerzy Wrębiak.

Co się zmieniło po roku? W zasadzie nic. Jest dofinansowanie w kwocie 3 mln złotych. Część radnych zgłosiła swój kontrprojekt i trwa przepychanka w Radzie Miasta, a ostatnio pojawił się pomysł referendum. Jak się to skończy? Wciąż nie wiadomo, a brzeżanie zmuszeni są jeździć kilkadziesiąt kilometrów, żeby skorzystać z basenu.

Gmina Skarbimierz

W tej gminie obecnie nie ma kąpieliska. Jednak po kolei…

Starsi czytelnicy być może pamiętają staw w Żłobiźnie, niegdyś tłumnie odwiedzany przez jej mieszkańców, brzeżan i pewnie nie tylko. Przez wiele lat funkcjonował jako dzikie kąpielisko, aż wreszcie zajęło się nim Stowarzyszenie WILIJKI. Wynikiem tego jest przekształcenie go w teren rekreacyjny z wieloma stanowiskami do wędkowania, grillami, wiatami i miejscami do siedzenia i biesiadowania. Obowiązuje tam całkowity zakaz kąpieli, ale jest naprawdę pięknie.

Foto: Krzysztof Żołyński

Basen w Skabimierzu-Osiedle to obiekt, który okrył się niesławą przez utonięcia, a poza tym nie spełnia współczesnych kryteriów sanitarnych. Nic więc dziwnego, że władze gminy, podjęły decyzję o jego zamknięciu, ogrodzeniu i wprowadzeniu zakazu kąpieli. Niestety część osób wciąż korzysta z niego nielegalnie.

Samorządy mieszkańców ustaliły, że chciałyby likwidacji obecnego basenu, właśnie ze względów bezpieczeństwa. Poza tym na wniosek samorządu osiedlowego co najmniej dwukrotnie przeprowadzono gruntowne czyszczenie tego zbiornika. Jednak przeprowadzone badania wykazały, że woda pod względem chemicznym jest w porządku. Brak wybetonowanego dna sprawia jednak, że nie nadaje się do pełnienia funkcji basenu – powiedział nam w zeszłym roku Andrzej Pulit.

Wójt Pulit dodał też, że jest plan spłycenia zbiornika i zostawienia sadzawki pełniącej funkcję dekoracyjną lub podjęcia decyzji o całkowitej likwidacji tego miejsca.  

Foto: Janusz Pasieczny

Prace nad modernizacją obecnego basenu wciąż są w powijakach. 

Gmina Lubsza

W przypadku tej gminy mamy do czynienia z trzema kąpieliskami. Jedno z nich jest czynne – mowa oczywiście o Sielskiej Wodzie, która radzi sobie bardzo dobrze i ma ciekawą bazę, co jednak nie jest zasługą władz gminy.

W przypadku Sielskiej Wody mamy do czynienia z terenem prywatnym i komercyjnym łowiskiem dla wędkarzy. Wstęp oraz połów ryb wymaga wniesienia opłaty. Na miejscu znajduje się spora baza noclegowa – domki oraz namioty Tipi. Dodatkowo jest specjalne miejsce na duży grill, całkowicie pod dachem.

Właściciele przygotowali też znakomitą bazę wypoczynkową. Jest kilka zbiorników do kąpieli, piaszczyste plaże, plac zabaw dla najmłodszych, dmuchańce dostępne za darmo, natryski, zjeżdżalnia, rowery wodne oraz tyrolka nad główny stawem i niewielkie molo.

Baza gastronomiczna to restauracja w głównym budynku recepcji oraz punkt gastronomiczny z lodami, kawą i przekąskami w pobliżu plaży.

Bezpieczeństwa kąpiących się pilnują ratownicy.

Foto: Janusz Pasieczny

Pięćdziesięciometrowa niecka z wieżą wyposażoną w trampolinę i specjalnym obniżeniem dna pozwalającym na skoki do wody. Obok bardzo duży, ale płytki i bezpieczny brodzik, do którego prowadzą schody. Wokół zachowane drewniane przebieralnie, pomieszczenia dla ratowników, magazynki i toalety oraz sporo zieleni. Brzmi wspaniale, prawda? Niestety jest to stary opis basenu w Lubszy, którego lata świetności minęły bardzo dawno i obecnie obiekt ten zamienia się w kompletną ruinę.

Foto: Janusz Pasieczny

Jeszcze w  2011 roku wójt Lubszy Bogusław Gąsiorowski zapowiadał, że przywróci temu obiektowi dawny blask. Niestety sztuka ta się nie udała.

Kolejne miejsce, zdecydowanie najpiękniejsze, to Zagroda nad Murawcem w Kościerzycach. Niegdyś słynna Floryda, na którą przybywały tłumy. Na miejscu znajduje się potężna baza turystyczna – domki, restauracja, piękny staw, las, rowery wodne, kajaki, kiedyś boisko, a nawet kort tenisowy. Przez kilka lat zmieniali się tam dzierżawcy. Niestety z roku na rok było coraz gorzej. Obecnie ośrodek jest zamknięty, a w środku nie widać żywej duszy.

Na zamkniętej bramie, na wyblakłej kartce, znaleźć można numer telefonu do „obsługi”. Próba kontaktu zakończy się jednak porażką – poczta głosowa i zero odzewu. Serce pęka, gdy się patrzy na takie cudowne miejsce, które niszczeje.

Foto: Janusz Pasieczny

Wędkujący nieopodal panowie wspominają, że czasami widują, jak wjeżdża lub wyjeżdża jakiś samochód. Jednak nie wiedzą kto i po co…

Gmina Grodków

Basen na tyłach grodkowskiego OKiR-u to bardzo efektowne miejsce, ale okropnie zapuszczone przez lata. Podobnie jak na poniemieckim basenie w Lubszy, także i tu było niegdyś naprawdę okazale i z rozmachem. Różnica polega na tym, że władze Grodkowa, miały wobec kąpieliska plany i z rocznym opóźnieniem wcieliły je w życie.

Foto: Janusz Pasieczny

Rok temu pomiędzy starym basenem a stadionem miało powstać kąpielisko, jednak plany pokrzyżowała epidemia koronawirusa.

Mamy pełną dokumentację i mogliśmy zaczynać budowę. Jednak uznaliśmy, że w sytuacji, kiedy mogą poważnie spaść dochody gminy, nie ma sensu inwestować w obiekt, z którego nawet mieszkańcy nie będą mogli korzystać przez obostrzenia – mówił nam rok temu burmistrz Marek Antoniewicz.

Stary basen został zamknięty w 2016 roku. Miał na to wpływ stan ogólny oraz fakt, że nie było możliwości utrzymania jakości wody na poziomie wymaganym przez sanepid.

W tym roku udało się i obok starego basenu uruchomiono dwie nowe niecki do kąpieli pod chmurką. O ich otwarciu pisaliśmy w osobnym artykule.

Foto: Tomasz Kubiak

Leśna przystań w Osieku Grodkowskim to spory staw. Położony nad nim ośrodek działa w tym roku pełną parą. Oprócz plaży oferuje swoim gościom teren rekreacyjny, wypożyczalnię sprzętu wodnego oraz zaplecze gastronomiczne i sanitarne.

Wielkim atutem tego miejsca jest piękna okolica sprzyjająca różnego rodzaju aktywnościom. Dlatego, jeśli znudzi się komuś plażowanie, może wybrać się na przykład na dłuższy spacer. W okolicy nie zabraknie także atrakcji dla wędkarzy.

Foto: Tomasz Kubiak

Dzięki współpracy z brzeskim WOPR na miejscu znajdują się wykwalifikowani ratownicy, pełniący dozór Organizowane są też wspólne imprezy familijne. O jednej z nich pisaliśmy niedawno.