Aktualności

Kolejni nietrzeźwi kierowcy


Pierwszy długi weekend 2022 roku za nami. W tym czasie brzescy policjanci odnotowali kilka kolizji, w których na szczęście nikt nie został ranny. Niestety wciąż zdarzają się osoby, które lekceważą prawo i za kierownicę wsiadają nietrzeźwe. Stanowią one ogromne zagrożenie na naszych drogach, narażają siebie i innych na niebezpieczeństwo. W miniony weekend Policja otrzymała dwa zgłoszenia, które dotyczyły kierowców pod wpływem alkoholu.

W minionych dniach odnotowano 2 kolizje, w których nikt nie odniósł poważniejszych obrażeń. Policjanci sprawdzali też stan techniczny pojazdów, sposób przewożenia dzieci i trzeźwość kierowców. Jedna osoba złamała sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, natomiast dwóch innych kierowców było pod wpływem alkoholu.

Pierwszy to 47-letni kierowca volkswagena. Mężczyzna został zatrzymany dzięki zgłoszeniu świadków. Ich uwagę zwrócił sposób kierowania samochodem, który poruszał się całą szerokością jezdni. Policjanci natychmiast pojechali we wskazane w zgłoszeniu miejsce, gdzie na krajowej 39 zauważyli volkswagena. Zatrzymali go do kontroli i przebadali. Urządzenie pokazało blisko 2,5 promila alkoholu w jego organizmie. Dodatkowo okazało się, że mężczyzna miał cofnięte uprawnienia do kierowania, a pojazd nie posiadał aktualnych badań technicznych.

Logotyp

Jeszcze tego samego dnia brzeska drogówka została skierowana na zdarzenie w gminie Grodków. Z ustaleń funkcjonariuszy wynikało, że 36-latka kierująca oplem zjechała na przeciwległy pas ruchu gdzie zderzyła się z alfą, którą kierował 21-latek. Badanie pokazało, że odpowiedzialna za zdarzenie kobieta była nietrzeźwa. W organizmie miała 2 promile alkoholu. Dodatkowo nie posiadała uprawnień do kierowania.

Pijani kierowcy muszą się teraz liczyć z karą do 2 lat więzienia, sądowym zakazem prowadzenia pojazdów i wysoką grzywną. 36-latka dodatkowo odpowie za spowodowanie kolizji pod wpływem alkoholu.

Wsiadając za kierownicę musimy pamiętać o jednej podstawowej zasadzie – NIGDY NIE JEŻDŻĘ PO ALKOHOLU! Rzeczywistość jednak pokazuje, że wielu kierowców nadal lekceważy tę dewizę. Swoim zachowaniem narażają siebie i innych użytkowników dróg na niebezpieczeństwo utraty zdrowia, a nawet życia.