Aktualności
Sport

Kolekcjoner szalików


Często zastanawiamy się, co sprawia, że zbieramy różne przedmioty i gromadzimy je w nadmiernej ilości, tworząc kolekcję. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Kolekcjonerstwo jest jednak jak magnes, a kolekcjoner potrafi poświęcić wiele czasu, energii i środków, żeby zdobyć jeszcze jeden okaz. Ostatecznie czym byłoby życie bez pasji. Posiadaczem ciekawej kolekcji jest Paweł Dks, brzeski kolekcjoner (B.K.). Nie zbiera on jednak znaczków ani monet, ale… szaliki. Jak wygląda jego kolekcja i jak zaczęła się przygoda z kolekcjonowaniem – tego dowiecie się z naszego wywiadu. 

J.P. Dlaczego szaliki? Grałeś w piłkę, jesteś kibicem? 

B.K. Zawsze mi się to podobało, ciekawe wzory, jakieś grupy… i tak zaraziłem się tą pasją. Najpierw dziesięć, potem dwadzieścia szalików i tak już poszło. Obecnie gram w drużynie Oldboje Brzeg. Jestem wszech kibicem. 

J.P. Od jak dawna zbierasz szaliki?

B.K. Szaliki zacząłem zbierać około piętnastu lat temu, ale po jakichś pięciu, sześciu latach przyszedł taki czas, że sprzedałem kolekcję. Liczyła wtedy około 220 sztuk. Później była krótka przerwa, ale ponieważ trudno się z tego wyleczyć, to zacząłem zbierać szaliki ponownie. Obecny stan kolekcji tworzy się od ośmiu, dziewięciu lat. 

J.P. Wiem, że kolekcjonerzy tworzą swoje zbiory według jakichś idei, jakiegoś klucza. Czym ty się kierujesz, kompletując swój zbiór?

B.K. W ciągu tych piętnastu lat trzykrotnie zmieniał się profil kolekcji. To jest trzeci i mam nadzieję ostateczny. Cała prawa i cała górna część szafy to jest wyłączne województwo opolskie. Wszystkie miasta i wioski, które brały udział w rozgrywkach Opolskiego Związku Piłki Nożnej od istniejącej dawniej C klasy do III ligi oraz kilka pojedynczych innych dyscyplin.

J.P. Czyli koncentrujesz się wyłącznie na klubach opolskich?

B.K. W zasadzie tak, ale ponieważ z województwa opolskiego jest prawie komplet (jest może kilkanaście klubów, których jeszcze nie mam) to zacząłem zbierać szaliki innych klubów, głównie z województwa śląskiego (około 150 szalików) i województwa dolnośląskiego (też około 150 szalików). Mam też różne, przeróżne szale od pucharowych retro szalików np. Stali Mielec po szale cegiełki, których zyski ze sprzedaży idą na różne kibicowskie inicjatywy

J.P. Powiedziałeś, że masz ponad osiemset szalików. Czy to jest duży zbiór  w porównaniu z innymi kolekcjami?

B.K. Nie jest to największa kolekcja w kraju, ale w województwie opolskim na pewno. Największe kolekcje w kraju liczą ponad 5 tysięcy sztuk.

J.P. Jak zdobywasz nowe okazy?

B.K. Sposoby są przeróżne. Głównie przez portale społecznościowe, trochę przez znajomych. Po tylu latach mam też swoich znajomych, kolegów, dostawców, z którymi współpracuję. Część kolekcji pochodzi z aukcji internetowych, część z aukcji  charytatywnych. Czasem jest to efekt pomocy klubom w realizacji projektów, bo tym też się zajmuję.

J.P. Zdarza ci się prezentować kolekcję na zewnątrz? Tak, aby inni mogli nacieszyć oczy?

B.K. Nie. Jest jedno zamknięte forum, na którym mam znaczną część kolekcji (niecałą połowę). Jestem w trakcie tworzenia katalogu całości.

J.P. Masz w kolekcji jakiś szalik, który byłby dla ciebie szczególnie cenny?

B.K. Wśród kolekcjonerów jest takie powiedzenie, że „szalik jest wart tyle, ile ktoś jest w stanie za niego zapłacić”. Są szaliki, które można sprzedać za kilka tysięcy złotych (ja akurat takich drogich nie mam), ale są też takie, które trudno sprzedać za trzydzieści złotych. Nie mam też jednego ulubionego szalika. Jest ich kilka, mam szaliki, które pochodzą z lat 90. ubiegłego stulecia. Ich wartość jest dla mnie nie do ocenienia.

J.P. Najstarszy w twojej kolekcji?

B.K. Na pewno do najstarszych należą dwa szaliki Olimpii Lewin Brzeski. Szacuję, że pochodzą z dziewięćdziesiątego szóstego lub siódmego roku. Widać po nich, że są to szaliki stare, teraz już się takich nie robi. Dziś stosuje się inną technologię, jest inna grafika.

J.P. Twoja kolekcja zajmuje sporo miejsca w szafie. Co na to twoja żona?

B.K. Na początku reagowała, ale już się z tym oswoiła i teraz nawet trochę kibicuje. Z tego miejsca chciałbym Ją gorąco pozdrowić.

J.P. Czy chciałbyś coś przekazać naszym czytelnikom?

B.K. Jeżeli macie jakiś ciekawy szalik, to dajcie znać. Możecie się ze mną skontaktować na Facebooku – Brzeski Kolekcjoner

J.P. Masz jakieś marzenia związane ze swoją kolekcją?

B.K. Zawsze chciałem szalikowo skompletować województwo opolskie. Zdobyć tych kilkanaście brakujących szalików z opolskich klubów.

J.P. W takim razie dziękuję za wywiad i życzę, żeby ci się udało zdobyć tych kilkanaście brakujących okazów.

B.K. Dziękuję również i pozdrawiam

800 szalików robi wrażenie. Nawet jeżeli nie są rozwieszone, tylko ładnie ułożone w szafie. Wyszedłem od Pawła bogatszy o nowe doświadczenie i szalik Stali Brzeg. Kto wie, może to dobry początek nowej kolekcji.