Aktualności

Kresy to historia, której nie powinniśmy zapominać. Młodzi ludzie dokumentują je filmami


Kresy w świadomości współczesnych ludzi, a zwłaszcza młodego pokolenia, spowija mgła zapomnienia. Coraz mniej jest wśród nas osób będących żywym świadectwem dziejów tysięcy ludzi przybyłych do naszego powiatu z ziem na wschodnich rubieżach II Rzeczypospolitej, zajmowanych po II wojnie światowej przez ZSRR. Na szczęście są ludzie mający pomysł, jak ocalić to dziedzictwo od zapomnienia.

Kresowiacy przybyli na teren naszego powiatu po zakończeniu działań wojennych. Przywożono ich tu wagonami, przesiedlano siłą, wyrywano z miejsc, w których się urodzili i pozostawili groby najbliższych. Zasiedlano ich na „Ziemiach Odzyskanych” odebranych Niemcom. Ich niedawna ojczyzna przestała już być formalnie Polską, ale w pamięci tych ludzi zawsze nią pozostała. Przybywając w nieznane, Kresowiacy przywieźli z sobą kulturę, wierzenia, folklor, kuchnię i mnóstwo bardzo dramatycznych wspomnień. Po jakimś czasie rozgościli się w nowych domach i ubogacili kulturowo nasz region. Często nawet nie zdajemy sobie sprawy ile sił i energii poświęcili tej ziemi.

- Wszystko zaczęło się od długich i ciekawych rozmów z Alicją Heflich, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Brzegu. To ona spowodowała, że w głowie zaświtał mi pomysł zrobienia serii filmów o Kresowiakach. Temat zawsze był bliski mojemu sercu, gdyż mój dziadek przeżył podobną historię. Uznałam, że jak nie ja, to kto? Trochę martwiło mnie to, że tak mało ludzi w moim wieku ma świadomość czym były Kresy, jacy ludzie stamtąd przybyli i ilu z nas jest ich potomkami – opowiada Kaja Banachowska, reżyser i pomysłodawca serii filmów o Kresach.

Najnowszy film w tej serii to „Kresy – historia niezapomniana”. Jak opowiada Kaja Banachowska, jego scenariusz napisało samo życie. Składają się na niego autentyczne historie i wspomnienia tamtych lat. Mimo upływu czasu wciąż budzą one ogromne emocje w opowiadających je kobietach.

Twórcom filmu udało się zachęcić do współpracy Państwową Szkołę Muzyczną z Brzegu. Jej absolwentka, bardzo zdolna młoda pianistka Anna Popłońska, zagrała pojawiający się w filmie utwór Andrzeja Kuryłowicza „Polskie drogi”.

- W przyszłości mamy zamiar zaangażować lokalnych artystów, aby również wyszli z cienia.  Chcemy pokazać, że nasze miasto jest pełne utalentowanych ludzi, o których mało kto słyszał, a są warci uwagi – dodaje Kaja Banachowska.

W dotychczasowe produkcje zaangażowało się Starostwo Powiatowe w Brzegu, które sfinansowało projekt. To dzięki temu mecenatowi udało się zrealizować trzy części filmowej sagi o ludziach z Kresów i jest szansa na jej kontynuację, bo jak podkreśla reżyser, pomysłów nie brakuje.

30 września (poniedziałek) o 17:00 film będzie można zobaczyć na dużym ekranie w Brzeskim Centrum Kultury. W tej chwili jest dostępny za pośrednictwem platformy YouTube. Wystarczy wyszukać tytuł „Kresy – historia niezapomniana”. Na profilu twórców znajdują się również dwie poprzednie części: „Brzegu Kresy” i „Kresowiacy w Brzegu”.