Aktualności

Latający Ślązak przejeżdżał przed wojną przez Brzeg. Jego punktualność i prędkość zadziwiają do dzisiaj


Latający Ślązak (Fliegender Schlesier) trasę Berlin-Bytom (ok. 510 km) pokonywał w nieco ponad 4 godziny i mógł rozpędzać się nawet do 160 km/h. Dla porównania dzisiaj ten dystans można pokonać w niespełna 8 godzin. Podobnie jak większość współczesnych Pendolino, pociąg ten jedynie przejeżdżał przez nasze miasto. 

Niestety losy tego ekspresowego połączenia pokrzyżował wybuch wojny. Zostało ono zlikwidowane, a wagony poszły do użytku armii. Nie wiadomo, czy gdyby Niemcy wciąż pracowali nad jego rozwojem w warunkach pokojowych, Brzeg nie stałby się obowiązkowym przystankiem na trasie.

Latający Ślązak przez Brzeg tylko przejeżdżał, a z racji krzywizny torów na peronach zmuszony był zwolnić do 80 km/h.

Latający Ślązak - Fliegender Schlesier - Latajacy Pieron

15 maja 1936 roku ruszył pierwszy Latający Ślązak na trasie Berlin – Bytom przez Wrocław i Gliwice.

Pociąg wyruszał ze stacji Berlin Charlottenburg o 19.51, następny postój odbył się na stacji Berlin ZOO o 19.59, a kolejny na Berlin Schlesischer Bf (późniejszy Ostbahnhof) o godzinie 20.20. Następnie skład wyruszył w trasę non stop do Wrocławia, która prowadziła przez Frankfurt nad Odrą, Guben, Lubsko, Jasień, Żagań, Wierzbową Rokitki i Legnicę. Do Wrocławia pociąg docierał o godzinie 22:46, by po trzech minutach postoju udać się w dalszą drogę. Następne przystanki to Opole, Kędzierzyn, Gliwice, by 31 minut po północy dotrzeć do Bytomia.

Czas jazdy w tym kierunku wynosił jedynie 4 godziny i 11 minut (od dworca Schlesischer Bf), co dawało średnią prędkość 109 km/h.

Specjalnie dla tego połączenia w Bytomiu wybudowano halę, gdzie pociąg oczekiwał na poranny kurs do Berlina.

W drogę powrotną wyruszał z Bytomia o godzinie 5:24, następnie stawał w Gliwicach, Kędzierzynie, Opolu i Wrocławiu, skąd ponownie bez przystanków docierał do stacji Berlin Schlesischer Bf, Berlin ZOO oraz do stacji końcowej Berlin Charlottenburg, gdzie zatrzymywał się o 10:29.

Na odcinku średnicowym w Berlinie pociąg stawał również na Alexanderplatz oraz Friedrichstraße. Podróż do stolicy rzeszy trwała 4 godziny i 30 minut, a dzięki odpowiednio skonstruowanemu rozkładowi jazdy możliwe były jednodniowe wyjazdy w celach biznesowych.

Kursowanie pociągu nie trwało długo, ponieważ wraz z wybuchem II wojny światowej wszystkie pociągi motorowe zostały zajęte na potrzeby armii i były dostępne wyłącznie dla oficerów.

Po zakończeniu wojny SVT 137 154 i 233 znalazły się w rosyjskiej strefie okupacyjnej, SVT 137 153 zostało przejęte przez koleje rosyjskie, natomiast skład SVT 137 234 znalazł się na inwentarzu PKP. Najprawdopodobniej to właśnie ten skład obsługiwał „Latającego Ślązaka”.

Niestety nie posiadam informacji na temat wykorzystania tego zespołu w Polsce. W 1955 roku podczas wymiany taboru między PKP a DR skład SVT 137 234 znalazł się ponownie w Niemczech.

Tuż po przekazaniu skład został wyposażony w dodatkowy czwarty wagon (przebudowany z SVT 137 226), a następnie skierowany do obsługi ekspresu Vindobona jadącego przez Czechy do Wiednia.

W 1959 roku zespół ten przekształcono na rządowy pojazd DDR, a jego kompleksowa przebudowa została zakończona w 1960 roku. Jedyny zachowany do dzisiaj egzemplarz znajduje się w muzeum w Lipsku.

Foto: Odrestaurowany skład Latającego Ślązaka w muzeum w Lipsku. Źródło: Wikipedia