Sport

Lokalne kluby sportowe a koronawirus


Udało nam się porozmawiać z prezesami lokalnych, seniorskich klubów sportowych, którzy odpowiadali na pytania dotyczące tego kiedy wznowią treningi, jak pandemia COVID-19 wpłynęła na finanse klubowe oraz planów na kolejny sezon.

Część z klubów mocno odczuła skutki pandemii koronawirusa, a na część nie miała ona większego wpływu. Z kolei LZS KL Kotwica Brzeg musiała zmienić termin piątej edycji największej imprezy dla biegaczy w regionie, Nocnej Dychy.

Szczegółowe wypowiedzi prezesów prezentujemy poniżej.

Mariusz Kolekta, KSK Stal Brzeg (koszykówka): W minionym tygodniu rozpoczęliśmy zajęcia na hali, ale póki co są to takie wstępne treningi. Wcześniej ćwiczyliśmy również cały tydzień na orliku, ale w związku z obostrzeniami mogły trenować jednocześnie tylko grupy 6-osobowe. Po powrocie na halę musimy się na początku przyzwyczaić do tych wszystkich obostrzeń… Jeżeli chodzi o finanse klubu to, szczerze mówiąc, aż tak bardzo nie ucierpieliśmy, ponieważ praktycznie skończyliśmy sezon. W grupach młodzieżowych, kadetkom został tylko jeden mecz, co prawda kluczowy o miejsce w tabeli, z Bytomiem na wyjeździe. Młodziczkom podobnie zostało do rozegrania jedno spotkanie. Czekamy na jakieś decyzje odnośnie rozgrywek ligowych i raczej skupiamy się na tym co robić w przyszłym sezonie. Otrzymaliśmy informację z Polskiego Związku Koszykówki, że najszybciej ruszą rozgrywki 3×3 i staramy się już ustalać składy wśród naszych grup, U-17 i U-23 zarówno u dziewczyn, jak i chłopaków, aby w tych rozgrywkach wziąć udział. Co do budowania drużyn na nowy sezon to w 3 lidze mężczyzn zbyt dużo nie powinno się zmienić, ponieważ wszyscy zawodnicy są z Brzegu i większość z nich wyraziła dalszą chęć gry, więc tylko kwestia dalszego zgrywania zespołu. Natomiast nad 2 ligą kobiet mocno się zastanawiamy. Zobaczymy, być może więcej zaczną grać w niej nasze kadetki, bo raczej chcemy się skupić na ogrywaniu brzeżanek, zwłaszcza, że ta 2 liga to jest jednak raczej forma amatorskiej ligi. Nie wiemy też czy dalej będziemy grać w dolnośląskiej grupie, było nam to na rękę ze względów finansowych, bo nie było dalekich wyjazdów. Jednak z tej grupy zarówno Zgorzelec, jak i Kąty Wrocławskie awansowały do 1 ligi, także nie wiem jak to będzie wyglądało. W poprzednim sezonie było tylko pięć zespołów, a teraz z tego dwie zrobiły awans, więc na polu bitwy zostajemy tylko my, Jelenia Góra i Wrocław, o ile zgłosi drużynę. Czekamy na jakiekolwiek decyzje odnośnie 2 ligi kobiet, a wśród młodzieży zgłosimy najprawdopodobniej drużyny U-17 i U-19, ciągle się zastanawiamy nad grupą U-15 czy ten sezon rozegra jeszcze u nas, czy skupimy się już tylko na zespołach seniorskich i ze szkół średnich, a szkołami podstawowymi zająłby się UKS Piłsudczyk Brzeg. Bo bez sensu, żebyśmy w tak małym mieście się dublowali. Raczej staramy się współpracować, dlatego też zrezygnowaliśmy z naborów nowych drużyn dziecięcych. Jak się okazuje 3 liga mężczyzn ściąga największą ilość kibiców, jednak ze względu na tradycję chcemy także 2 ligę kobiet jakoś, mimo wszystko, tworzyć, aby też dziewczyny, które zostały w Brzegu i chcą jeszcze pograć w koszykówkę miały taką możliwość. 

Michał Naróg, SKS Orlik Brzeg (piłka ręczna): Drużyna seniorska nie wznowi teraz treningów, młodzieżowe grupy raczej też, ponieważ rozgrywki zostały zakończone. Powoli myślimy o przyszłym sezonie, może po prostu wcześniej zaczniemy przygotowania, pełną parą w sierpniu, a nie na pół gwizdka, rozruchowo w lipcu. Taki mamy plan co do seniorów. Natomiast co do składu na przyszły sezon to trzon zespołu zostaje, będą delikatne zmiany kadrowe, ale jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Na pewno pandemia koronawirusa odbiła się na finansach klubu, ale bardziej boję się tego jak się odbije na finansowaniu z budżetu miasta, które też teraz miało sporo nieprzewidzianych wcześniej wydatków. Mamy z tyłu głowy obawy, jeżeli chodzi o zbliżający się sezon, co też nie pozwala nam działać swobodnie i utrudnia nieco w kontekście odważnych ruchów kadrowych.

Grzegorz Dyl, BTP Stal Brzeg (piłka nożna): Z treningami od zeszłego tygodnia ruszyła już nasza Akademia i to jest jakby najważniejsze, bo ponad 100 dzieciaków i ich rodzice już bardzo chcieli, żeby rozpocząć zajęcia. Oczywiście to wszystko jest jeszcze na pół gwizdka, bo to dopiero połowa uczestniczących w treningach z naszej młodzieży. Część rodziców jeszcze się obawia, bo mają w rodzinie osoby chore, czy też starsze, ale mam nadzieję, że z każdym tygodniem będzie coraz więcej dzieciaków uczestniczących w zajęciach. Jeżeli chodzi o seniorów to do treningów wrócą od tego tygodnia, więc powoli wracamy do takiego normalnego funkcjonowania. Normalnego oczywiście w cudzysłowie, bo ograniczenia dalej obowiązują i musimy się do nich stosować. Naturalnie pandemia Covid-19 odbiła się na finansach klubu, ponieważ wielu naszych sponsorów zmuszonych było do wstrzymania dotacji i obawiamy się tego co będzie później, bo obostrzenia się kończą, ale problemy firm nie i boimy się, żeby też później nie rezygnowały. Nie obawiamy się co prawda tego, że nie wystartujemy, bo nasz klub znany jest z tego, że jest biednie, ale stabilnie. Oczywiście rozumiemy wszystkich naszych sponsorów, którzy musieli wstrzymać dotację, bo każdy walczy o przetrwanie, a dla nas także najważniejsze jest, żeby te wszystkie firmy przetrwały i za jakiś czas wróciły do współpracy z nami. Jak tylko zapadła decyzja o zakończeniu rozgrywek z powodu koronawirusa to spotkaliśmy się z trenerem i cały tydzień trwały rozmowy z zawodnikami. Zmiany w składzie na pewno będą, ale jeszcze za wcześnie, żeby o tym mówić. Przede wszystkim chcemy drużynę wzmocnić, ściągając kilku doświadczonych zawodników, tak, żeby zaczęła ona w końcu grać na miarę swoich możliwości, możliwości Brzegu i naszego stadionu, bo mamy się czym chwalić. Nie ukrywam, że chcielibyśmy powrócić do naszych początkowych sezonów w 3 lidze, a jak będzie to się okaże. Ciężko cokolwiek powiedzieć odnośnie budowania składu, ponieważ nie wiemy jak będzie wyglądał rynek transferowy, kiedy się rozpocznie i zakończy okienko transferowe, jest bardzo dużo niewiadomych. Z tego co słychać, z wypowiedzi przedstawicieli OZPN-u, rozpoczęcie nowego sezonu planowane jest na połowę sierpnia. Wynika to też z tego, że do końca lipca gra 2 liga i dopóki nie skończą się jej rozgrywki, my nie możemy ruszyć, ponieważ musimy czekać czy ktoś spadnie do 3 ligi, czy też nie. Wiem też, z czego bardzo się cieszymy, że Opolski Związek Piłki Nożnej chce dograć Puchar Polski i to będzie w lipcu, bo do końca lipca te rozgrywki muszą się zakończyć, a przypomnę, że my jesteśmy w półfinale tych rozgrywek. Także sezon rozpoczniemy oficjalnie spotkaniem pucharowym, bo liga tak jak wspominałem ma się rozpocząć dopiero gdzieś w połowie sierpnia, ale też nie jest to jeszcze na 100% pewne. Mam nadzieję, że rozgrywki się w końcu zaczną i wrócimy do normalności.

Franciszek Moszumański, LMGKK Ziemia Brzeska (kolarstwo): Trenujemy już normalnie, ale sytuacja finansowa klubu jest beznadziejna. Wystarczy, że podczas jednego z wyjazdów zawodnik złapie gumę i to już stwarza dla nas ogromny problem. Trzeba pakować rower do samochodu i wracać. Szukam już dla siebie następcy, namawiam jednego z zawodników, który idzie na studia i ma mi pomagać. W Brzegu nie ma klimatu dla kolarstwa, mieliśmy np. świetnego juniora, Dawida Migasa, który odnosił ogromne sukcesy, dostał się do kadry narodowej i chcieliśmy dla niego stypendium w wysokości 200 złotych, nie dało się tego załatwić i odszedł do Stali Grudziądz. Oprócz tego nie omijał nas pech i tuż przed Mistrzostwami Polski poważnemu wypadkowi uległ Emanuel Drebschok, a gdyby nie to, to myślę, że mielibyśmy trzy złote medale. Na większą skalę niestety już nie będziemy działać, opieramy się teraz głównie na młodzieży. Najstarszy z naszych kolarzy ma 17 lat, a mamy także zawodnika z rocznika 2010. Potrzebujemy startów i wtedy być może na kolejny rok będzie można marzyć o jakimś medalu. Prawdopodobnie w czerwcu odbędzie się pierwszy wyścig w Krakowie i chcemy tam wystartować. Niestety wyjazdy sporo kosztują, dlatego też musieliśmy zrezygnować z seniorów i będziemy bazować na młodych zawodnikach.

Roman Zok, LZS KL Kotwica Brzeg (lekkoatletyka): Zawodnicy, którzy przygotowują się do walki o medale Mistrzostw Polski cały czas trenowali, jak nie w domu, na bieżniach elektrycznych, to gdzieś na wiosce starali się pobiegać, ponieważ ciężko pracowali przez kilka miesięcy i szkoda było całkiem odpuścić. W lekkoatletyce są takie realia, że jak odpuścisz całkowicie treningi na dwa tygodnie to niestety, ale w sezon już nie wejdziesz. Przynajmniej nie tak, jakbyś tego chciał. Żeby być gotowym na te najważniejsze imprezy cały czas musisz utrzymywać formę. Kamil Karbowiak był razem z Wojskowym Klubem Sportowym na zgrupowaniu w USA. Miał być tam przez miesiąc czasu, ale wybuchła pandemia i po dwóch tygodniach musieli wrócić do Polski, gdzie niestety musiał poddać się 2-tygodniowej kwarantannie. Kamil jest zawodowcem i nie mógł sobie pozwolić na tak długą przerwę w treningach, więc kupił sobie bieżnię i siedział w domu, ale mógł dzięki niej trenować, a że mieszka na czwartym piętrze to sąsiedzi mieli również ciekawe wrażenia (śmiech). Tu wychodzi determinacja tego zawodnika. Zdaje sobie sprawę, że nie może przesiedzieć w domu bezczynnie dwóch tygodni, tylko musi ćwiczyć i jakoś sobie poradził, pomimo tego, że musiał przebywać na przymusowej kwarantannie. Grupy dzieciaków także normalnie wracają już do treningów. Okazało się, że wszystkie młodzieżowe Mistrzostwa Polski zostały przeniesione na koniec września i początek października. Musimy wejść w jakiś nowy rytm treningowy, nie możemy sobie pozwolić, żeby siedzieć i nic nie robić. Co do startów w zawodach to czekamy na informacje z Ministerstwa Sportu i Turystyki, kiedy da dla nich zielone światło. Czy koronawirus odbije się na nas finansowo okaże się po V edycji Nocnej Dychy, bo teoretycznie mamy na tyle stabilizację finansową, że nie narzekamy. Nie odcięto nam całkowicie dopływu gotówki. Jednak Nocna Dycha nam tutaj nieco pomieszała szyki, ponieważ wzięliśmy od ludzi pieniądze na wpisowe, a impreza była planowana na kwiecień i się nie odbyła. Musieliśmy sobie jakoś z tym poradzić, więc przełożyliśmy to wydarzenie na październik. Czy się odbędzie? Ciężko powiedzieć. Problem jest tego typu, że my ponad połowę środków już wydaliśmy na medale, koszulki, nagrody, częściowo korzystając z dotacji miasta, a częściowo właśnie z tych wpisowych, które wpłacili ludzie. Ogólnie na te ponad 1000 osób, które się zgłosiły, chyba tylko pięć z nich bardzo sobie rościło zwrotu pieniędzy. Większość na szczęście to rozumie i wiedzą, że jest taka sytuacja, jaka jest. Gdyby okazało się, że kazano by nam zwrócić wszystkie pieniądze to musielibyśmy chyba ogłosić upadłość, bo nie wiem co innego moglibyśmy zrobić, ponieważ nie mamy takich środków, żeby oddać ludziom te pieniądze. Na same medale wydajemy ponad 20 tysięcy złotych, więc ciężko cokolwiek zwrócić tym osobom, ale na szczęście póki co praktycznie wszyscy są wyrozumiali. Jeżeli nawet Nocna Dycha nie mogłaby się odbyć w październiku to przełożymy ją na kwiecień przyszłego roku. Liczę na to, że jeżeli znoszenie obostrzeń będzie tak postępować to jednak będziemy mogli się spotkać w październiku. Działamy dalej i się nie załamujemy.

Robert Gorazdowski, KS Gredar Futsal Team Brzeg (futsal): W tym tygodniu spotkamy się z trenerem i zawodnikami, i zadecydujemy jak będą wyglądały najbliższe miesiące. Przed nami kilka tygodni ciężkiej pracy, żeby dopiąć budżet. Musimy spotkać się z władzami miasta, Urzędu Marszałkowskiego i sponsorami. Na pewno całą sytuację skomplikował koronawirus. Musimy usiąść i zrobić dokładną kalkulację kosztów, ale myślę że koszt gry w Futsal Ekstraklasie to około 250 tyś. złotych na sezon. Na pewno pandemia odbiła się negatywnie na finansach klubu przez to, że nasi sponsorzy mają również kłopoty finansowe z tego powodu, ale mam nadzieję, że niedługo wszystko wróci do normy. W tym miejscu chciałbym oczywiście podziękować wszystkim, którzy nas wspierali finansowo do tej pory. Co do składu na przyszły sezon to najważniejsze, że zostaje z nami trener Patałuch, który zbudował tę drużynę i zrobił taki świetny wynik w ciągu praktycznie roku pracy w Brzegu. Natomiast co do zawodników, to ze wstępnych rozmów wynika, że wszyscy zostają u nas na przyszły sezon, a co do wzmocnień to mamy pewne plany dotyczące trzech zawodników, ale musimy zobaczyć jak będą wyglądały finanse klubu. Mam nadzieję, że godnie będziemy reprezentowali Brzeg na najwyższym szczeblu rozgrywek i cieszyli kibiców swoją grą.

581 views