Aktualności
Kultura
Muzyka

„Marcin śpiewa z gwiazdami” – wywiad z reprezentantką Polski na Eurowizję 2020 Alicją Szemplińską


Fanów muzyki i kina informujemy, że dołączył do naszego grona radiowiec i dziennikarz, absolwent dziennikarstwa Uniwersytetu Opolskiego – Marcin Wolniak.

Wszyscy zainteresowani tą tematyką znajdą u nas najnowsze newsy, wywiady i recenzje. Zaczynamy od wywiadu Marcina z Alicją Szemplińską, reprezentantką Polski na Konkurs Piosenki  Eurowizja 2020.

W Rotterdamie nie pozwolę sobie na żadną nieczystość!

Marcin Wolniak: Alicjo ty jesteś teraz trochę taką Alicją w krainie czarów, zwyciężyłaś „The Voice of Poland”, wygrałaś także w „Szansie na sukces” i tym samym będziesz reprezentować Polskę na Eurowizji w Rotterdamie. Czy jest jeszcze coś co bardzo chcesz wygrać? 

Alicja Szemplińska: Trochę tak jest. Co chcę wygrać? Tak naprawdę chcę wygrać satysfakcję z występu na Eurowizji i godne reprezentowanie mojego kraju. To chcę wygrać przede wszystkim i czeka mnie dużo pracy z tym związanej. Mam już mnóstwo pomysłów i bardzo dobrą motywację do tego, żeby działać. Chcę by ten projekt Eurowizja był bardzo dobrym przeżyciem i wspomnieniem. 

Twój utwór „Empires” powstał przy współpracy z autorami dwóch zwycięskich piosenek Eurowizji Junior [Patryk Kumór i Dominik Buczkowski-Wojtaszek – przyp.red]. Czy to jest właśnie patent na eurowizyjny sukces? Współpraca z ludźmi, którzy już eurowizyjny sukces odnieśli. Jak przebiegała ta współpraca? 

Ja z Dominikiem i Patrykiem pracowałam już przy utworze „Prawie my”. Także dobrze się już znaliśmy. Cenimy siebie jako muzyków i jako osoby. Ja uważam, że są przezdolnymi artystami. To był dla mnie zaszczyt, że mogłam z nimi stworzyć piosenkę eurowizyjną. Wszyscy zrobiliśmy to, co najbardziej czuliśmy. Każdy z nas wierzył w tę piosenkę. Myślę, że kluczem do satysfakcji i dobrego występu jest robienie czegoś w stu procentach zgodnego z sobą. 

Ty się bardzo emocjonalnie przywiązałaś do tej piosenki. To było widać podczas twojego występu w „Szansie na sukces”. Jaki jest przekaz w tym utworze? Co chcesz opowiedzieć Europie podczas występu w Rotterdamie? 

Ta piosenka porusza wiele tematów. Tak naprawdę trzeba jej posłuchać kilka razy i trochę zagłębić się w tekst, żeby usłyszeć ten ukryty przekaz. Empires, czyli imperia. To bardzo ważna piosenka, która opowiada o ciężkich problemach tego świata. Ludzie budują imperia, które tak łatwo jak powstają, tak łatwo mogą upaść. Tak jak w tekście: „my jesteśmy benzyną i zapałką”. Myślę, że możemy doczytywać się tu nawiązań do pożarów, wojen, do powodzi. To są rzeczy tragiczne i straszne, ale o takich rzeczach trzeba mówić na głos. Cieszę się, że mogę o takich rzeczach śpiewać. Nie mogę się doczekać premiery teledysku, gdzie wszystkie te problemy zostaną poruszone bardziej dosłownie. W „Szansie na sukces” nie było tej wizualizacji. W teledysku to wszystko będziecie mogli zobaczyć, także zachęcam do czekania i obejrzenia tego teledysku. 

Twoi fani dopytują kiedy ten teledysk będzie już gotowy. Czy ty znasz dokładną datę premiery? 

Dokładnej daty premiery nie znam, ale do końca przyszłego tygodnia powinien się ukazać [7-8 marca 2020 – przyp.red]. 

W w warstwie kompozycji i aranżacji ten utwór jest bardzo podobny do piosenek z serii James Bond. Wspominałaś w wywiadach, że lubisz tę serię i te piosenki. Powiedz więc która piosenka z Jamesa Bonda jest twoją ulubioną i kto jest dla Ciebie muzyczną inspiracją? 

Moją ulubioną piosenką z Bonda jest w stu procentach „Another way to die”. Śpiewa ją Alicia Keys i tak się składa, że właśnie jest moją inspiracją muzyczną. Jest dla mnie genialna, wszechstronnie utalentowana. Barwa głosu, teksty, kompozycje – wszystko się tu zgadza. Bardzo Alicię lubię i cenię jako artystkę. 

Pamiętajmy, że Eurowizja jest konkursem. Czy ty poznałaś już jakiś swoich konkurentów? Czy jakaś piosenka z dotychczas wybranych jest dla ciebie dużą konkurencją? 

Wszystkich piosenek jeszcze nie znamy, ale kilka z nich mogłam już posłuchać. Przyznam, że są na wysokim poziomie i będzie w tym roku mocna konkurencja. Nie podchodzę jednak do tego konkursu jak do rywalizacji i walki. To jest dla mnie wspaniała przygoda i spełnienie moich marzeń, możliwość pokazania siebie. 

Wspominałaś także, że jesteś fanką Eurowizji i razem z rodzicami oglądałaś ten konkurs z rodzicami będąc dzieckiem. Który polski występ jest dla ciebie tym najważniejszym? 

Mam dwa ulubione polskie występy. Przede wszystkim ten historyczny, naszej kochanej Edyty – „To nie ja”. Zawsze ten występ będzie w moim sercu i pamięci. A także „Color of your life” Michała Szpaka. Występ w mojej opinii spektakularny i wspaniała kompozycja. To są moje dwa ulubione polskie występy na Eurowizji. 

To miałaś w „Szansie na sukces” małe przypomnienie, bo przecież Michał Szpak siedział na kanapie jako juror, a wylosowałaś w pierwszym etapie piosenkę „To nie ja” do zaśpiewania. Właśnie jak oceniasz ten pomysł TVP? Po raz pierwszy zdarzyło się, że kandydaci do reprezentowania Polski w pierwszym etapie śpiewali covery. Czy to był dobry pomysł i powinno się nadal iść tą drogą? Czy wprost przeciwnie – lepiej dawać od razu możliwość wykonawcom zaprezentować swój autorski numer? 

To jest ciekawy pomysł. „Szansa na sukces” to jest format, który jest w polskiej telewizji bardzo lubiany i ceniony. Ja rozumiem, że jest to ciekawa forma, która ma duże grono odbiorców. Nie mi to oceniać czy jest to w stu procentach dobry pomysł, żeby w ten sposób wybierać reprezentantów na Eurowizję. Jednak myślę, że skoro sprawdził się już w przypadku Eurowizji Junior i dalej kontynuujemy to w Eurowizji dorosłej, to się nie dzieje bez przyczyny. Ja się bardzo dobrze bawiłam podczas nagrywania „Szansy na sukces” i myślę, że pozostali uczestnicy też. 

Ostatnio Elżbieta Zapendowska, bodajże najpopularniejsza nauczycielka śpiewu w Polsce, wypowiedziała się na temat twojego utworu i występu. Stwierdziła, że utwór nie jest zły, choć jest bardzo pompatyczny, ale ty musisz popracować nad intonacją, czyli czystością śpiewu. Jak ty się odnosisz do takich opinii i czy bierzesz je sobie w ogóle do serca? 

Oczywiście, biorę do serca konstruktywną krytykę. Wiem, że to jest kwestia nad którą trzeba wciąż pracować. Skupię się nad tym, żeby już w Rotterdamie nie pozwolić sobie na żadną nieczystość. Zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby wszystkie szczegóły były dopracowane do perfekcji. Ja Panią Elżbietę bardzo pozdrawiam. Przyjmuję rady do serca i zgadzam się z tym, że nie w każdym miejscu było idealnie intonacyjnie. Wiem, że to jest do poprawy. 

Super podejście. Przecież największe światowe wokalistki, czy Polski jak chociażby Edyta Górniak, korzystają z vocal coach-ów. To jest praca przez całe życie, warto o tym pamiętać. 

Oczywiście. Praca jest przez całe życie. Ja z moim coachem vocalnym pracuję już od wielu lat i wciąż się uczę. Myślę, że jeszcze lata będę się uczyć zanim dojdę do poziomu, kiedy sama będę mogła o sobie powiedzieć jak o świetnej wokalistce. Na razie jestem na etapie nauki. 

Rozmawiał: Marcin Wolniak 

Marcin Wolniak – dziennikarz radiowy i prasowy, songwriter, na stałe współpracuje z Polskim Radiem Londyn i tygodnikiem Cooltura, absolwent dziennikarstwa na Uniwersytecie Opolskim, autor cyklu „Marcin Śpiewa z Gwiazdami”, w którym przeprowadza wywiady z gwiazdami polskiej sceny muzycznej, miłośnik Oscarów i Konkursu Piosenki Eurowizji.

351 views