Wywiad
Zdrowie

„MLECZNA MOC” PO RAZ KOLEJNY W HERBACIARNI


Ciekawą wystawę można zobaczyć w Niezależnym Ośrodku Kultury Herbaciarnia przy ul. Jana Pawła II w Brzegu. Wernisaż wystawy miał miejsce 7 sierpnia o godzinie 17. Na dwunastu perfekcyjnych fotografiach autorka zdjęć – Agata Poznańska – prezentuje uroki macierzyństwa. Wystawę pt. „Mleczna Moc”miałem okazję oglądać po raz drugi i muszę przyznać, że za każdym razem jestem pod wrażeniem, gdyż jest to – w moim odczuciu – bardzo dobre ujęcie ciekawego tematu. Zresztą możesz przekonać się o tym osobiście, gdyż wystawa będzie prezentowana w herbaciarni do końca sierpnia. Polecam! 

Jednak wystawie przyświeca znacznie większy cel niż tylko zaprezentowanie ładnych fotogramów, ale o tym opowie nam Aleksandra Witkowska organizatorka wystawy. 

J.P.: Skąd pomysł na zorganizowanie wystawy? 

A.W.:Odkąd pamiętam mam w sobie duszę działaczki 🙂 
Wchodząc w zawód, uczyłam się umiejętności praktycznych w Brzegu. Zawsze czułam, że chcę robić coś więcej. Z biegiem lat  wiedziałam już, że „muszę” coś więcej. I zaczęłam prowadzić szkołę rodzenia. Im więcej spotkań z ciężarnymi, tym bardziej wiedziałam, że trzeba w Brzegu organizować spotkania edukacyjne dla kobiet i ich rodzin. Zawirowania życiowe i zmiana pracy jeszcze bardziej utwierdziła mnie w tym przekonaniu. 3 lata temu wraz z koleżanką po fachu Katarzyną Wrzodek podjęłyśmy się zorganizowania spotkań dla ciężarnych „Tydzień Godnego Porodu”. Spotkania odbywały się w Brzeskim Centrum Medycznym. To był sukces, na spotkania przyszło wiele kobiet ciężarnych, więc poszłam za ciosem i zaraz zorganizowałam Ogólnopolski Tydzień Karmienia Piersią, który połączyłam z pierwszą sesją matek karmiących z Brzegu i okolic. Nie byłoby to możliwe dzięki współpracy z Moniką Oliwą i Panem Sławkiem Początek, który zgodził się zrobić zdjęcia plenerowe kobietom karmiącym. Kolejne spotkania, wystawa fotografii tym razem z kobietami po porodzie i kolejny sukces. Poczułam, że moja misja dopiero się zaczyna.
Co roku nie rezygnuję z tego typu przedsięwzięć. Spotkania, warsztaty są po prostu potrzebne. 
Cały czas trzeba edukować, mówić o porodzie i karmieniu piersią. 

J.P.: Od jak dawna realizuje Pani taki projekt? 

A.W.: W sumie od 3 lat, a od dwóch lat współpracuje z Panią Agatką Poznańską – fotografką oraz Elżbietą Niedźwiecką – makijażystką. Projekt odbywa się teraz pod nazwą Mleczna Moc i wszystko wskazuje na to, że co roku będzie się odbywał. 

J.P.: Wokół macierzyństwa i karmienia piersią narosło wiele stereotypów. Czy są one uzasadnione? 

A.W.: Stereotypów istnieje wiele, nie wiem, czy z tym walczę, raczej nastawiam się, by promować karmienie piersią czy dobry poród poprzez edukację. Potrzeba jest ogromna. Społeczeństwo bardzo często powiela nieaktualną wiedzę w tych tematach, sprawiając, że kobiety boją się rodzić i wstydzą karmić w miejscach publicznych. Następnym stereotypem jest długość karmienia piersią. Karmić  można dowolnie długo, mleko matki ZAWSZE jest dobre i pełnowartościowe, choć wielu specjalistów twierdzi inaczej. Często słyszę, że mleko może być za chude albo po 6 miesiącu życia dziecka cudownie zamienia się w wodę! Śmieję się z tego przez łzy, ponieważ niestety takie nieprawdziwe informacje bardzo często powtarzane są przez personel medyczny. Osobiście karmiłam długo (2 lata i 4 miesiące) i jestem z tego bardzo dumna. W ramach eksperymentu przeprowadziłam analizę składu swojego mleka, jak dziecko ukończyło 13-miesięcy i o dziwo nie była to woda: D wyniki analizy są dostępne na fanpagu, który prowadzę od 2017 roku. Mleko kobiet długo karmiących składem bardzo przypomina mleko matek wcześniaków, skondensowana bomba węglowodanów i tłuszczów – eliksir miłości 🙂 
Porody też trzeba odczarować, niestety położnych czy lekarzy z sercem jest zdecydowanie za mało, za to najwięcej jest rodzących – to one są siłą i motorem napędowym do zmian. Dlatego ważne jest poznanie swoich praw jako rodząca i położnica, choć w obecnym epidemicznym czasie jest to trudne – tu nawiązuje do porodów rodzinnych, odbywających się z osobą towarzyszącą w szpitalu.  Mówienie o swoich potrzebach w czasie porodu jest niezwykle ważne, wybór wygodnej dla siebie pozycji, czy bardzo ważnego kontaktu po porodzie skóra do skóry. Niestety nie wszędzie jest to jeszcze respektowane. To samo się dzieje po porodzie narzucanie dokarmiania czy wręcz laktoterroryzm - to odbiera kobiecie kompetencji jako matki, którą się dopiero co stała.  Świadomość, przygotowanie i wsparcie to najważniejsze, o czym ma pamiętać każda ciężarna i o to się postarać. 

Reklama

J.P.: Co Pani myśli o alternatywnych miejscach do porodu? 

A.W.: Alternatywne miejsca do porodu …… czy pyta Pan o poród w domu? 
Jestem jak najbardziej za taką formą porodu, jeśli tylko wszyscy są tego świadomi i dobrze przygotowani. Trzeba pamiętać, że do porodu szpitalnego czy domowego nie przygotuje nas lekarz, tylko wykwalifikowana położna. Położna (wg ustawy o zawodzie) w Polsce, jak i na świecie może prowadzić ciążę fizjologiczną. Ciąża fizjologiczna to taka, która przebiega prawidłowo przy dobrostanie płodu oraz zdrowiu kobiety ciężarnej. Do porodu domowego trzeba zostać przez położną zakwalifikowanym, dlatego potrzebne są spotkania, wyniki badań i konsultacje lekarskie. A rodzić w domu można nawet w baseniku, czy w wannie z wybraną przez siebie położną. W szpitalu natomiast poród również prowadzi położna, ale mało który szpital dysponuje domowymi warunkami do przeprowadzenia porodu, dlatego wyczulam bardzo na przygotowanie planu porodu, który powinien zostać omówiony przy przyjęciu do szpitala, na blok porodowy z położną pełniącą dyżur. Taka rozmowa i analiza planu porodu pozwala na znalezienie alternatyw dla życzeń rodzącej. 

J.P.: Co by Pani zmieniła na oddziałach porodowych? 

A.W.: Marzą mi się szpitale, gdzie kobieta zgłaszająca się do szpitala traktowana jest podmiotowo i holistycznie, gdzie sale porodowe są czyste, przypominające warunki domowe, światła przyciemnione, a poród mógłby odbywać się w ciszy i wg potrzeb rodzącej, gdzie nikt nie narzuca pacjentce pozycji czy siły parcia – idylla :)  W Polsce pojawiają się takie sale szpitalne i przyszpitalne. Ważnym aspektem, którego nie mogę pominąć, jest przestrzeganie przez szpitale Standardu Opieki Okołoporodowej, jego nowelizacja weszła w życie w styczniu 2019, a istnieje od 2011 r. Mam wrażenie, że czas upływa, a niewiele się zmienia w kwestii poprawy warunków w polskich szpitalach. Można się zastanowić, z czego to wynika. Wspomniałam już, że rodzących jest więcej niż służby medycznej, to od rodzących zależy ich przyszły los na salach porodowych, ale uważam też, że personel medyczny NIE MA  siedzieć z założonymi rękami i czekać na zmiany, tylko je wprowadzać w życie. Czasem wystarczy niewiele  – przedstawić się i uśmiechnąć (adekwatnie do sytuacji oczywiście). 

J.P.: W jakich sytuacjach zgłaszają się do Pani pacjentki? 

A.W.: Głównie, gdy pojawiają się trudności w karmieniu na każdym etapie laktacji, albo przy niskich przyrostach masy ciała dziecka, albo przy zastojach pokarmu w piersiach czy zapaleniach piersi, relaktacji, czy stymulacji laktacji na początku drogi mlecznej. Pacjentki znają mnie jako specjalistkę od karmienia piersią – i dobrze! 🙂 bo jestem oprócz tego, że położną to Certyfikowaną Doradczynią Laktacyjną, od tego jestem. Aktualnie jeżdżę do Pań w całym powiecie brzeskim, Opola i Oławy. 

J.P.: Jak wygląda taka konsultacja? 

A.W.: Konsultację rozpoczynam wywiadem dotyczącego przebiegu porodu, laktacji, zdrowia dziecka i kobiety. Następnie badam gruczoły piersiowe i sprawdzam pachowe węzły chłonne czy są powiększone, czy też nie. Po badaniu, na które kobieta karmiąca wyraża zgodę, przechodzę, by obejrzeć dziecko, ważę i badam jamę ustną pod kątem funkcji ssania i oceniam również funkcję języka – sprawdzam wędzidełka wargowe, ruchomość języka i wędzidełko podjęzykowe. Następnie oceniam akt karmienia – pozycję karmienia, technikę przystawienia do piersi i jakość ssania przez dziecko czy efektywnie pobiera pokarm. Jeśli coś wymaga mojej interwencji, instruuję, edukuję ponadto w razie moich wątpliwości co do zachowania dziecka czy obecności anomalii występujących w buzi dziecka odsyłam do innych specjalistów celem potwierdzenia mojej diagnozy. Bardzo często trzeba zmienić kolejność postępowania podczas wizyty i najpierw zaczynamy od oceny karmienia, ale nic nie pomijam w mojej pracy. Konsultacja trwa około 2-2,5 godzin, mam czas dla każdej mamy, a konsultacja odbywa się w domu, w naturalnym środowisku mamy i jej dziecka/dzieci. 

J.P.: Czy chciałaby Pani przekazać coś jeszcze naszym czytelniczkom? 

A.W.:Drogie Mamy, pamiętajcie nikt nie ma prawa pozbawiać Was kompetencji jako matek swoich dzieci. Wy podejmujecie decyzje o swoim porodzie, karmienia czy niekarmienia piersią – wspieram każdą z Was. Matka, która ma mądre wsparcie w rodzinie i wsparcie od personelu medycznego to mama pewna siebie, spokojna i szczęśliwa. Nie bójcie się prosić o pomoc Waszych bliskich i Waszych położnych – bo to zadanie nas wszystkich, całego społeczeństwa. 

J.P.: Dziękuję za udzielenie wywiadu. 

A.W.: Dziękuję za możliwość rozmowy. 

 Janusz Pasieczny 

Reklama
340 views