Aktualności
Sport

Moje aikido


Z góry zaznaczam, że nie jest to prawda objawiona, a jedynie  refleksja na temat mojego kontaktu z tą wyrafinowaną sztuką walki. Nie zamierzam też skupiać się na temacie jej historii, teorii, czy idei ruchu w aikido. Na ten temat wypowiadało się wiele autorytetów, również na łamach naszej gazety. Chciałbym bardziej podzielić się moim osobistymi odczuciami.

Foto: Janusz Pasieczny

O aikido pierwszy raz dowiedziałem się na początku lat osiemdziesiątych ze stron tygodnika „Razem” i od razu stwierdziłem, że to jest to, co chciałbym ćwiczyć. Jako kilkunastolatek byłem żywo zainteresowany sztuką radzenia sobie w trudnych sytuacjach, a możliwość pokonania znacznie silniejszego napastnika jego własnymi pięściami kusiła. Niestety sekcji Aikido w tym czasie w Polsce było jak na lekarstwo. Po dłuższych bezowocnych poszukiwaniach zdecydowałem się na karate. Aikido musiało poczekać do przełomu milenium. W Brzegu funkcjonowały już wtedy dwie sekcje. Do obu zresztą należałem. To, że wcześniej uprawiałem inną wschodnią sztukę walki, dodawało mi pewności siebie, bo byłem już obeznany z japońskim nazewnictwem oraz zwyczajami w dojo. Jednak dopiero tu okazało się, jak mylne było moje wyobrażenie. Rzeczywistość znacznie przerosła moje oczekiwania. 

Aikido nie jest sztuką walki kijem, jak mylnie zauważają przypadkowi widzowie. Czym tak właściwie jest? Krótko i trafnie ujął to sensei Adrian Kubacki, przy okazji jednego ze staży w brzeskiej sekcji: To japońska sztuka walki polegająca na neutralizacji ataku przeciwnika, a konkretnie skontrolowaniu jego ruchu, neutralizacji i skierowaniu tam, gdzie nie zrobi krzywdy ani sobie, ani nam. W sferze ruchowej opiera się głównie na dźwigni, rzutach i zejściu z linii ataku. Ruchy akidoki wywodzą się z szermierki. Czasem więc używamy sprzętu: drewnianego miecza (boken) lub kija (jo). Daje nam to lepsze zrozumienie ruchu i pomaga wypracować prawidłową postawę. 

Czy uprawianie innych sztuk walki pomaga? I tak i nie. Znam aikidoków, którzy równolegle ćwiczą karate, z dobrymi rezultatami. Mają oni większą świadomość, jak wygląda realny atak, niż osoby, które od aikido zaczynają swoją przygodę ze sztuką walki, a w opresjach nigdy nie były. Pewną trudność nastręcza brak cierpliwości, chęć pójścia na skróty, zrobienia czegoś na siłę. Z tym jednak ma problem prawie każdy mężczyzna. Z czasem chęć udowodnienia, kto tu jest górą, ustępuje i zaczyna się studiowanie ruchu.

W jakim wieku najlepiej zaczynać? Ponieważ z pewnych względów życiowych musiałem zaprzestać treningów i ponownie wróciłem na matę po kilkunastoletniej przerwie, można więc powiedzieć, że zaczynałem dwukrotnie. Za pierwszym razem byłem jeszcze młody, za drugim już po pięćdziesiątce i śmiało mogę stwierdzić, że każdy wiek jest odpowiedni, wyłączając wiek niemowlęcy i późną starość.

W aikido nie ma kumite (sparingów). Adepci innych sztuk walki patrzą na nas z lekkim niedowierzaniem. Jak można uprawiać sztukę walki bez walki? Na początku sam się dziwiłem. Teraz to świetnie rozumiem. Aikido wywodzi się ze starej japońskiej sztuki wojennej Daito Ryu Aiki Jujutsu. Jej techniki były bardzo destrukcyjne i choć twórca aikido Morihei Ueshiba pracował kilka lat nad jej udoskonaleniem, żeby dać nam systemem bardzo bezpieczny dla ćwiczących, to wprowadzenie sparingów wydłużyłoby tylko kolejkę do ortopedy. Ćwiczymy więc w sposób bezpieczny i nie przypominam sobie, kiedy mieliśmy jakąś kontuzję. Niech nie zrażają się ci, którzy widzieli pokaz z fruwającymi uke. Takie rzeczy robią tylko osoby zaawansowane. Nikt nie zmusza do takiego ruchu, to przychodzi z czasem. Tę samą technikę można wykonać w sposób bardzo widowiskowy albo łagodny — najważniejsze jest nasze bezpieczeństwo.

Czy zatem jest skuteczne? Tak. Pod warunkiem, że od początku podchodzimy do ćwiczenia jak do sztuki walki, a nie jak do gimnastyki ruchowej. Fakt, że na efekt trzeba pracować dłużej niż w innych systemach, choć wcale nie ciężej. Mnie tam się nigdzie nie śpieszy, a na efekt warto poczekać.

Reasumując, co dało mi aikido? Pewność siebie w trudnych sytuacjach, pomimo że do klasy mistrzowskiej trochę mi jeszcze brakuje. Sprawność fizyczną, co w pełni mogłem docenić przy okazji lockdownu, brak kontaktu z matą odchorowałem (dosłownie) — aikido to przede wszystkim ruch. Koncentrację i cierpliwość — dzięki wytrwałemu i systematycznemu studiowaniu ruchu. Lepsze zrozumienie samego siebie i lepsze zrozumienie innych, dzięki pracy z drugim człowiekiem. Kontakt z międzynarodową społecznością — dzięki organizowanym stażom gościmy u siebie kilka razy w roku aikidoków z innych miast i państw. Sami również odwiedzamy ich sekcje.

Dla mnie aikido jest jak kobieta — tajemnicze i tylko z pozoru łagodne. Nie ma w tym nic z szowinizmu. Ćwiczą z nami też kobiety, bez żadnych kompleksów i to z dobrymi rezultatami.

Można ćwiczyć bez względu na wiek i płeć. Jedyne co jest niezbędne, to chęci i w miarę dobra sprawność ruchowa. 

Czym aikido może być dla ciebie? Jedynym sposobem, żeby się przekonać, jest udział w treningu. Weź ze sobą wygodny strój na zmianę (najlepiej zakrywający łokcie i kolana) i przyjdź na najbliższy trening. Treningi odbywają się w Szkole Podstawowej nr 3 w Brzegu we wtorki i czwartki dorośli o godz. 19.00, a o godz.18.00 grupa dziecięca. Szczegóły znajdziesz TUTAJ

Przyjdź, a na pewno się odnajdziesz.