Aktualności
Powiat brzeski

Nie stosujcie oprysków przed godz. 19! Nawet jeżeli na opakowaniu jest napisane, że środek jest nieszkodliwy dla pszczół.


Mówi Zbigniew Nizinkiewicz dyplomowany mistrz pszczelarski, a przy okazji zastępca prezesa Koła Pszczelarzy w Brzegu. 8 sierpnia obchodzimy w Polsce Wielki Dzień Pszczół, przy tej okazji Pan Zbigniew zgodził się podzielić z nami swoją wiedzą na temat tych niezwykłych owadów.

J.P.: Jak długo zajmuje się Pan pszczelarstwem?

Z.N.: Tak intensywnie od 98′ roku. Natomiast tak amatorsko od ósmego roku życia. Wprowadził mnie dziadek, później prowadziłem pasiekę z ojcem. Początkowo nie była to duża pasieka 5 do 8 uli. Później stopniowo zaczęliśmy to zwiększać. Z czasem ojciec zaczął chorować i większość obowiązków spadła na mnie. Ojciec miał najwięcej 32 rodziny. Ja natomiast kiedy przejąłem pasiekę to miałem ponad 65 rodzin. Można powiedzieć, że wśród pszczół mam ponad 60 lat praktyki.

J.P.: Czym jest dla pana pszczelarstwo? Bardziej pasją, czy zawodem?

Z.N.: Kocha się żonę, ale pracować przy pszczołach uwielbiam. To jest po prostu moja pasja. Praca w pasiece wymaga sporo czasu i zaangażowania. Cały myk polega na tym, żeby całość prac zgrać z pogodą. Praca w ulu musi być wykonywana przy dobrej pogodzie, kiedy pszczoły mają tzw. pogodę lotną. Jak jest pochmurno lub jak jest mżawka, to się do ula nie zagląda. Pszczoły są wtedy wewnątrz, grzeją gniazdo i są bardzo agresywne.

Przeglądy w ulach robi się co 10 dni. Okres od maja do czerwca jest najbardziej rozwojowy. Jak się ma więcej rodzin to nie ma wakacji.

J.P.: Czy w takim razie pszczelarstwo może być zawodem?

Z.N.: Są tak zwane pasieki amatorskie, do 70,80 uli. Od 70 do 150 uli mamy pasieki półzawodowe. Są też pasieki zawodowe od 150 do 2, a nawet 3 tys. uli. Przy tych ostatnich pracują całe rodziny. Większość pszczelarzy w naszym kole ma pasieki amatorskie. Jak się ma dwa, trzy ule to można to traktować hobbystycznie. Jak się ma więcej uli, to ten urobek musi być.

J.P.: Szkoli pan także młodych pszczelarzy?

Z.N.: Ja mam taką naturę, że szkolę, uczę, daję porady wszystkim pszczelarzom, którzy się do mnie zgłoszą. Przez te wszystkie lata praktyki zdobyłem sporą wiedzę i chętnie się nią dzielę z innymi. W tej chwili przyuczam już szóstego ucznia. Mam nadzieję, że kiedyś zadomowi się na moim miejscu.

J.P.: A jak to jest z tymi opryskami? Są środki bezpieczne dla pszczół, czy nie ma takich?

Z.N.: Wszystkie opryski powinny być stosowane dopiero po godz. 19. Nawet jeżeli na opakowaniu jest napisane, że środek jest nieszkodliwy dla pszczół, to okazuje się, że po jego zastosowaniu pszczoły silnie giną. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta. Matka wytwarza swój specyficzny zapach (feromon), którym przesiąkają pszczoły z danego ula. Po tym zapachy pszczoły się rozpoznają. Jeżeli robotnica wytarza się w kwiatku, na którym zastosowano oprysk to czuć od niej chemie. Siostra, która siedzi na wylotku nie wpuszcza jej do ula i dochodzi do tego, że pszczoły się zgryzają. Straty przy zgryzieniu się pszczół są o wiele większe niż przy zatruciu do jelitowym. Nie raz pod oczkiem jest aż czarno od martwych pszczół. Gdyby napis na środku chemicznym zamienić na: „Wszelkie opryski chemiczne dozwolone po godz. 19” rozwiązałoby to problem podtruwania pszczół.  Po godz. 19. pszczoły zakańczają loty i przetwarzają to, co jest w ulu. Rolnicy mają pryskać do godziny drugiej, trzeciej w nocy. Jak pszczoła idzie w oblot 6,7 rano, to ten środek nie jest już szkodliwy. W przeszłości zdarzyło się, że rolnik wytruł mi siedemnaście rodzin, miałem wtedy trzy wiadra martwych pszczół. Dziś nasi rolnicy z Przylesia i okolicznych wiosek przestrzegają tej zasady i pilnują się nawzajem.

J.P.: Można powiedzieć, że sezon na miodobranie w pełni?

Z.N.: Sezon na miodobranie trwa od wczesnych kwiatów rzepaku aż do późnej jesieni, kiedy kwitnie nawłoć. Wobec pszczół nie wolno prowadzić gospodarki rabunkowej, czyli zabrać im wszystko z ula. Musi zostać pięć, sześć kilo miodu. Plus do tego pierzga, pyłek.  Ja sezon kończę około 15 sierpnia. Następnego dnia po wykręceniu miodu przystępuję do karmienia. Ustawiam tzw. gniazdo zimowe – siedem osiem ramek w zależności od rodzaju ula. Na tych ramkach musi się zmieścić ok. 15 kg cukru (w postaci syropu). Pszczoły to zasklepiają i na tej części zimują w postaci tzw. kłąbu. Kłąb zawiązują pszczoły od dołu i w okresie zimy zapadają w letarg i powoli przemieszczają się do góry. Tam, gdzie potrzebują pobierać pokarm, podgrzewają go do odpowiedniej temperatury, zgryzają zasklep, pobierają pokarm i w ten sposób są w stanie przezimować. W naszych warunkach na średnio mroźną zimę potrzeba 10 do 12 kg pokarmu, ale lepiej dać więcej, żeby na wiosnę nie brakowało.

J.P.: Koło Pszczelarzy w Brzegu działa w ramach Związku Pszczelarskiego w Opolu. Jak dużo członków skupiacie?

Z.N.: Mamy w kole ponad 80 pszczelarzy i gwarantuję wszystkim smakoszom miodu, że mód naszych pszczelarzy jest wysokogatunkowy, zdrowy i niefałszowany, bez domieszki jakiejkolwiek antybiotyków, chemii i bez dodatków cukrowych. Każdy z naszych pszczelarzy ma nadany nr statystyczny pasieki i w każdej chwili można taki mód poddać badaniu i gdyby coś z nim było nie tak, to cały taki mód byłby zakwestionowany przez sanepid i zutylizowany.

J.P.: Miód, który kupujemy u pszczelarza, często jest bardzo skrystalizowany, podczas gdy w handlu ma konsystencję płynną przez cały rok. Dlaczego tak jest?

Z.N.: Proszę nie kupować w okresie zimowym, czy późnojesiennym miodu w stanie płynnym. W tym okresie powinien on być skrystalizowany. Miód można podgrzać najwyżej do temperatury 40 do 45°C. W wyższej temperaturze traci swoje właściwości. Robi się przy tym rzadki i zmienia kolor. Jeżeli chcemy podgrzać miód w domowych warunkach to najlepiej zdjąć pokrywkę ze słoika i ustawić go w piekarniku elektrycznym na około 1 godzinę, ustawiając temperaturę na 40°C.

J.P.: Czy na zakończenie chciałby Pan jeszcze coś przekazać naszym czytelnikom?

Z.N.: Korzystajcie z miodu i innych produktów pszczelich. Miodu nie można traktować jako lekarstwo, jednak jego stałe stosowanie korzystnie wpływa na nasze zdrowie.

J.P.: Dziękuję za rozmowę.

Reklama
289 views