Aktualności

Niespodziewana porażka Stali w derbach


Derby Opolszczyzny nie były szczęśliwe dla brzeskiej Stali. W 34. kolejce III grupy 3 Ligi Piłki Nożnej nasza drużyna dość niespodziewanie przegrała 1:2 z MKS-em Kluczbork. Nie pomógł nawet atut własnego boiska i doping publiczności. O porażce zadecydowała w dużej mierze fatalna pierwsza połowa. Dzięki wygranej w Brzegu MKS Kluczbork zapewnił sobie utrzymanie w lidze. 

Foto: Tomasz Kubiak

Falstart w pierwszej połowie

Mocny falstart zaliczyli brzescy piłkarze w pierwszych 45. minutach derbowego spotkania przeciwko MKS-owi Kluczbork. Żółto-niebiescy od początku ruszyli odważnie do ofensywy i stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji. Nie potrafili ich jednak zamienić na gole. Tak było m.in. w 10. minucie, kiedy Dominik Bronisławski doskonałym podaniem obsłużył Marcina Niemczyka. Ten stanął sam na sam z Dawidem Witkiem i, pomimo iż udało mu się przenieść futbolówkę nad golkiperem MKS-u, to wylądowała ona ostatecznie tylko w bocznej siatce. 

Z kolei w 12. minucie bramkę powinien zdobyć Mateusz Dychus. Po zamieszaniu w polu karnym piłka poleciała wprost pod jego nogi. Ten, będąc zupełnie niepilnowanym, oddał strzał z okolic 6. metra, ale niestety wprost w Witczaka, który odbił futbolówkę na korner. 

W kolejnych minutach do głosu coraz częściej dochodzili goście. W 24. minucie, podczas kontrataku MKS-u, Jakub Banach sfaulował na prawym skrzydle (w odległości ok. 17 metrów od bramki strzeżonej przez Adriana Szadego) Dominika Lewandowskiego. Rzut wolny perfekcyjnie wykonał Nataniel Szota, wkręcając piłkę do brzeskiej bramki i wyprowadzając kluczborczan na prowadzenie 1:0.

Chwilę później, za przerwanie kolejnego kontrataku MKS-u i faul na Wojciechu Wenglorzu, żółty kartonik obejrzał Jakub Kowalski. Przyjezdni raz jeszcze stanęli przed dogodną sytuacją z rzutu wolnego. Na szczęście zagrożenie, po wrzutce w jedenastkę Stali, oddalił Banach. 

Rozpędzeni piłkarze MKS-u wyprowadzali kolejne szybkie ataki, a przy jednym z nich katastrofalny błąd popełnił Szady. Brzeski golkiper w 31. minucie pospieszył się nieco z wyjściem z bramki, wybiegając w okolice 21 metra i dając się minąć Bartoszowi Włodarczykowi. Sytuację próbowali ratować Banach z Budnikiem, ale niestety pomocnik gości nie miał najmniejszych problemów z umieszczeniem futbolówki w siatce i było już 2:0 dla MKS-u Kluczbork. Taki rezultat widniał na tablicy, gdy obie ekipy schodziły na przerwę.

Kiepski początek drugiej połowy, a następnie pogoń za wynikiem i bramka kontaktowa zdobyta w dziesiątkę

Początku drugiej połowy brzeżanie również nie mogą zaliczyć do udanych. W 48. minucie, po faulu na Witku, drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Kowalski. Tym samym brzeskiej Stali przyszło grać w osłabieniu.

Żółto-niebiescy ani myśleli jednak o złożeniu broni, odważnie atakując i stwarzając sobie kolejne dogodne okazje do zdobycia gola kontaktowego. Ten padł jednak trochę za późno, bo dopiero w 83. minucie. Wspaniałą indywidualną akcję prawym skrzydłem przeprowadził Bronisławski, schodząc następnie z futbolówką do środka pola karnego i uderzając z powodzeniem w długi róg kluczborskiej bramki. 

Żółto-niebiescy mogli zadać przeciwnikom kolejny cios i wyrównać dosłownie chwilę później, ale fatalne pudło, stając oko w oko z Witkiem, zaliczył Jan Leończyk.

Ostatecznie brzeżanie nie zdołali odrobić strat z pierwszej odsłony i to goście zwycięsko wyszli z derbów województwa opolskiego. MKS Kluczbork wywiózł z brzeskiego stadionu arcyważną wygraną 2:1 i zapewnił sobie tym samym utrzymanie w 3. Lidze. 

Po meczu powiedzieli:

Karol Danielik, kapitan Stali Brzeg: Na gorąco, tuż po meczu, mogę powiedzieć, że o naszej dzisiejszej porażce zadecydowały dwie szybko stracone bramki. Byliśmy groźni, stwarzaliśmy sobie okazje, ale brakowało wykończenia i tej kropki nad „i”. Rywale zdobyli dwie bramki już w pierwszej połowie i myślę, że to było punktem zapalnym w tym spotkaniu.

Nataniel Szota, autor pierwszej bramki dla MKS-u Kluczbork: Myślę, że sprawiliśmy dzisiejszą wygraną miłą niespodziankę naszym kibicom. Od samego początku postawiliśmy swoje warunki. Dopiero później, w końcowych fragmentach drugiej połowy, nieco się odkryliśmy i niestety straciliśmy jedną bramkę. 

34. ko­lej­ka III ligi (gru­pa 3)

Stal Brzeg - MKS Kluczbork 1:2 (bram­ki: Bronisławski 83’ - Szota 24’, Włodarczyk 31’)

Sę­dzio­wał Piotr Szypuła (Śląski ZPN).

Stal: Szady - Leończyk, Budnik, Banach, Kowalski, Kuriata (76' Święty), Sypek (76' Mazurek), Niemczyk, Bronisławski, Kamiński (51' Jaros), Dychus (62' Danielik). Trener Arkadiusz Bator.

Żółte kartki (Stal): Kowalski, Leończyk, Jaros.

Czerwona kartka: Jakub Kowalski (48', za dwie żółte).

Widzów: 350