Aktualności
Sport

Nieudany debiut nowego trenera Stali


Piłkarzom Stali nie udało się przerwać złej serii czterech ligowych porażek z rzędu u siebie. Nieudany był również debiut nowego trenera żółto-niebieskich Marcina Nowackiego. W meczu 13. kolejki III ligi rezerwy Górnika Zabrze wygrały w Brzegu 1:0.

Foto: Janusz Pasieczny

Bez cienia wątpliwości to było wyrównane spotkanie, choć raczej z gatunku tych brzydkich. Obie jedenastki nie stwarzały wielu okazji bramkowych, mnóstwo było walki w środkowej strefie boiska czy przerywania akcji faulami. Pierwszą groźniejszą szansę stworzyli sobie przyjezdni, ale Juritka, będąc w polu karnym, przelobował nie tylko naszego bramkarza, lecz również samą bramkę. W 11. minucie zaatakowali brzeżanie. Bardzo dobre zagranie od Budnika otrzymał Pavlo Koval i ruszył w pole karne, ale samo wykończenie nie było najwyższej próby, dzięki czemu Sokół łatwo złapał futbolówkę. Nasz napastnik był z resztą również pierwszoplanową postacią w minucie 18., kiedy to świetnym podaniem uruchomił go Czajkowski. Ukrainiec znalazł się już praktycznie w sytuacji sam na sam, lecz tuż przed szesnastką został powalony przez Surowca. Przeciwnik otrzymał za to zagranie jedynie żółtą kartkę, a zawodnik Stali nie mógł kontynuować gry i musiał opuścić boisko. Na nim przed przerwą dominował obustronny chaos. Wyróżnić możemy jeszcze dwie niezłe próby zespołu z Brzegu: w 20. minucie z rzutu wolnego przymierzył Niemczyk, lecz golkiper rywali odbił futbolówkę, a w 45. minucie Marcin Budnik po rzucie rożnym główkował wprost w rękawice Sokoła.

Druga połowa nie wyglądała inaczej, ale przyniosła jeden konkret w wykonaniu gości, czyli bramkę. Wcześniej, bo w 47. minucie bliski dojścia do strzału był Ograbek, lecz nie trafił w futbolówkę na piątym metrze. Trafili natomiast Górnicy. Bramkę poprzedziła seria przypadkowych zagrań, takich jak wyjątkowo nieudane rozpoczęcie rzutu wolnego. Koniec końców piłkę na prawym skrzydle otrzymał Hrosu i dorzucił „na nos" do Wingralka, który głową otworzył wynik meczu. 

Stalowcy oczywiście dążyli do wyrównania, brakowało im jednak siły w ofensywie. Tak naprawdę najwięcej konkretów zaprezentował Maciej Matusik, który przetestował bramkarza przeciwników w 57. i 60. minucie, a w 72. był blokowany w polu karnym. Swoją szansę miał też Ograbek po rzucie rożnym. Końcówka przyniosła dwie groźniejsze szanse dla rywali. W 80' Florczak złapał futbolówkę już na linii bramkowej, a w 82' po rzucie rożnym niecelnie główkował Kiklaisz. Kilka rozpaczliwych wrzutek w doliczonym czasie gry nie przyniosło już żadnego rezultatu, a trzy punkty powędrowały do Zabrza.

- Zespół dobrze zareagował w tym meczu, bo wyszedł na boisko bardzo zdeterminowany. Czeka nas jednak jeszcze dużo pracy nad pewnymi działaniami taktycznymi przy budowaniu gry. W pierwszej połowie stworzyliśmy sobie jedną naprawdę klarowną sytuację, w drugiej połowie ze dwie, ale ich nie wykorzystaliśmy. Nie możemy się załamywać, chłopcy nie mogą zwieszać głów w dół, tylko musimy dalej motywować się do dalszej pracy. To siedzi w głowie, że przegrywamy następny mecz, ale jedyne co możemy teraz zrobić, to pojechać za tydzień do Jeleniej Góry po zwycięstwo. W końcówce tej rundy czekają nas tak naprawdę mecze o życie. Jestem pewien, że potencjał w tym zespole jest, tylko trzeba go wydobyć – powiedział po spotkaniu trener Stali Marcin Nowacki.

Za tydzień brzeżanie udadzą się do Jeleniej Góry na mecz z przedostatnimi w tabeli Karkonoszami. 

13. kolejka III ligi (grupa 3)

Stal Brzeg - Górnik II Zabrze 0:1 (bramka: Wingralek 53')
Stal: Florczak – Wdowiak, Budnik (58' Dychus), Lechowicz, Leończyk, Czajkowski, Danielik (85' Rogala), Niemczyk, Ograbek, Matusik, Koval (23' Podgórski). Trener Marcin Nowacki. 
Żółta kartka (Stal): Podgórski.
Sędziował: Waldemar Socha (Dolnośląskie KS).
Widzów: 200.