Aktualności

Oddział ratunkowy w brzeskim szpitalu z problemami. Powodem deficyt lekarzy specjalistów


„W związku z problemami kadrowymi, jutro tj. w sobotę 23 października zamykamy na 12 godzin oddział ratunkowy. Między 7, a 19 nie będzie lekarza pełniącego dyżuru na SOR-ze.  Wojewódzki koordynator ratownictwa medycznego został już o problemie poinformowany, a karetki będą odsyłane do ościennych szpitali.” – taki komunikat pojawił się wczoraj na stronie internetowej Brzeskiego Centrum Medycznego. W mediach społecznościowych rozpętała się burza o nieudolnym zarządzaniu szpitala przez dyrekcję i władze Powiatu Brzeskiego. A problem jest zdecydowanie inny – brak chętnych do pracy na Szpitalnych Oddziałach Ratunkowych i „łatanie” dyżurów. Ponadto jeden z lekarzy zmarł kilka tygodni temu i przygotowane grafiki po prostu się posypały – tłumaczy dyrekcja BCM-u.

Rzeczywiście, dziś od 7 rano oddział ratunkowy przyjmuje wyłącznie w trybie planowym. Przypadki ostre w stanie zagrożenia życia są przekierowane do ościennych szpitali – tłumaczy Kamil Dybizbański, dyrektor BCM-u. - Jeden z lekarzy, a dokładnie kierownik oddziału zszedł po 24-godzinnym dyżurze i nie może pracować dalej. Warto wyjaśnić, że grafiki przygotowujemy wspólnie z medykami niekiedy z dwumiesięcznym wyprzedzeniem, bo trudno dziś o chętnych do pełnienia dyżurów na SOR-ze. Dodatkowo kilka tygodni temu otrzymaliśmy smutną informację, że jeden z medyków zmarł i nasz grafik się rozsypał. Lekarz ten miał pełnić u nas 4 dyżury, w trzech przypadkach udało się znaleźć zastępstwo. Dziś niestety jesteśmy do godziny 19 bez lekarza. 

Warto przy tej okazji zadać pytanie, dlaczego tak trudno dziś o specjalistę, który chciałby pełnić dyżur na oddziale ratunkowym? Odpowiedź jest prosta: zbyt duża odpowiedzialność i niezbędna specjalizacja.

Dziś lekarze wolą jeździć w karetce, niż pełnić dyżury na SOR-ach. Zbyt duża odpowiedzialność, wcale nie duże pieniądze, stąd niechęć większej część medyków do przyjmowania pacjentów na oddziałach ratunkowych. Ponadto tam potrzebujemy lekarza ze specjalizacją, nie może być to medyk ze świątecznej, czy weekendowej opieki zdrowotnej. Tam wystarczy pozwolenie na wykonywanie zawodu lekarza, stąd problemy nie tylko w naszym szpitalu – dodaje na koniec Dybizbański.

Zdaniem dyrekcji, dzisiejsza sytuacja jest pojedynczym przypadkiem. Wcześniejsze zamykanie oddziału ratunkowego było spowodowane pojawieniem się pacjentów z koronawirusem i niezbędnej dekontaminacji pomieszczeń. Grafik dyżurów na oddziale ratunkowym jest ustalony na najbliższe tygodnie. 

Jednocześnie przypominamy, że w Brzeskim Centrum Medycznym nadal będzie można skorzystać z pomocy lub konsultacji w ramach nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej.

Jak ustalił Głos Powiatu, w okresie wakacyjnym z podobnymi problemami zmagał się opolski SOR, jak również oddział w Oławie. Personel medyczny przypomina, że Szpitalne Oddziały Ratunkowe to nie Izba Przyjęć. Tutaj trafiają osoby z zagrożeniem zdrowia lub życia, a nie pacjenci z bólem brzucha, czy zęba.