Aktualności
Felieton

Okiem kobiety…


Pierwszym krajem, który przyznał kobietom prawa wyborcze, była w 1893 roku Nowa Zelandia. W 1906 r. jako pierwsze na świecie otrzymały pełne polityczne prawa Finki –  mogły kandydować w wyborach. W 1913 r. głosować mogły Norweżki, a pięć lat później Polki, wspólnie m.in. z Litwinkami, Niemkami oraz Austriaczkami. 

Manifestacja

Na zdjęciu: Manifestacja francuskich sufrażystek w Paryżu. Sufrażystki skute łańcuchami w symbolicznym akcie przerwania okowów na placu Bastylii, 1935 r. (fot. Narodowe Archiwum Cyfrowe, sygn. 1-E-4738, domena publiczna)

Dopiero w drugiej połowie XX wieku takie prawo otrzymały kobiety w Szwajcarii – w 1971 r., z wyjątkiem jednego z kantonów, w którym mogą głosować od roku 1990. W 1976 r. w Portugalii, a w roku 1984 – w Liechtensteinie. Dopiero w XXI wieku, w 2005 r. prawo wyborcze dostały kobiety w Kuwejcie. W 2015 roku w Arabii Saudyjskiej odbyły się pierwsze wybory lokalne, w których kobiety mogły głosować i wejść czynnie do świata polityki. Do dziś w Brunei kobiety nie mają praw wyborczych, ograniczone prawo funkcjonuje w Libanie.

Na przekroju kilkuset lat Polkom nie było łatwo wywalczyć prawa polityczne. Pod zaborem rosyjskim o ich statusie decydował Kodeks Napoleona. Kobiety przez całe życie były pod opieką najbliższego męskiego krewnego lub męża. Nie mogły mieć osobnego dokumentu tożsamości, opuszczać wyznaczonego przez mężów miejsca zamieszkania. Nie miały pełni praw rodzicielskich i nie miały możliwości zarządzaniem swoim majątkiem. W zaborze pruskim i austriackim kodeksy były łagodniejsze. Zapewne z tego względu najwcześniej o prawa wyborcze zaczęły się upominać emancypantki z Galicji. Już w 1866 r. kobiety dysponujące majątkiem uzyskały prawo głosu w wyborach samorządowych, choć tylko przez męża lub pełnomocnika. Nadal jednak nie miały prawa do zgromadzeń, organizowania wieców, nie mogły należeć do stowarzyszeń ani do partii politycznych. Organizowały się pod przykrywką czytania literatury i działalności charytatywnej.

Na uwagę w odniesieniu do zagadnienia praw kobiet niezwykle interesująca jest biografia Marii Skłodowskiej – Curie (ur. 7 listopada 1867 r. w Warszawie) – polskiej fizyczki i chemiczki, dwukrotnej laureatki Nagrody Nobla. Sławna na całym świecie Polka od najmłodszych lat marzyła, by rozwijać się i studiować. Finalnie by móc się kształcić, wyjechała za granicę. Mimo że wspierała mnóstwo inicjatyw w Polsce, do końca życia pracowała poza krajem, udowadniając swoją karierą i dorobkiem naukowym, jak wielką stratą był jej wyjazd. Na ziemiach polskich funkcjonowało niewiele szkół żeńskich. Na prywatne placówki mogły sobie pozwolić wyłącznie córki zamożnych obywateli. Z czasem w Krakowie, przy Muzeum Techniczno – Przemysłowym utworzono Wyższe Kursy dla Kobiet  – kobiety mogły się kształcić na kierunku humanistycznym, przyrodniczym lub artystycznym. Polskie uniwersytety zostały otwarte dla kobiet w 1894 r. Te trzy kobiety wstąpiły na Uniwersytet Jagielloński jako pierwsze: Stanisława Dowgiałło, Janina Kosmowska i Jadwiga Sikorska. Zostały farmaceutkami z ukończoną praktyką aptekarską, nie mając praw do egzaminów i uzyskiwania dyplomów. Wydział Lekarski Uniwersytetu Jagiellońskiego zaczął przyjmować studentki w roku 1900, a Wydział Prawa w 1918 r. Edukacja otwierała się na kobiety.

Przełom dotyczący praw wyborczych kobiet nastąpił w Polsce na początku XX wieku. W 1905 r. kobiety zorganizowały pierwszy jawny trójzaborowy Zjazd Kobiet Polskich w Krakowie. Zebrały się, by zwrócić się do partii politycznych z postulatem respektowania powszechnego, równego, tajnego, bezpośredniego, czynnego i biernego prawa wyborczego bez różnicy płci. Dzięki zmianom w ustawie o powoływaniu stowarzyszeń publicystka i działaczka społeczna Paulina Kuczalska – Reinschmit, która podkreślała konieczność wywalczenia praw kobiet jeszcze przed zdobyciem niepodległości Polski, założyła w Galicji związek Równouprawnienia Kobiet Polskich. To wydarzenie miało miejsce w 1905 roku. Trzy lata później do Sejmu Krajowego we Lwowie demonstracyjnie kandydowała Maria Dulębianka. Utalentowana kobieta pobierała prywatne lekcje malarstwa u Matejki – nie miała jednak wstępu na wyższe uczelnie artystyczne. Studiowała więc na wiedeńskiej Kunstgewerbeschule oraz paryskiej Académie Julian. Do walki o prawa kobiet zachęciła ją znajoma sufrażystka –  wyżej wspomniana Maria Konopnicka. Mimo dużego poparcia, głosy na nią w wyborach zostały unieważnione.

Polki otrzymały prawa wyborcze równe z mężczyznami 28 listopada 1918 roku. Tego dnia Naczelnik Państwa – Józef Piłsudski podpisał dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Pierwsze głosowanie w wolnej Polsce ustanowił na styczeń 1919 roku. Mimo że kobiety uzyskały prawa wyborcze i prawo do edukacji, ich życie tak diametralnie się nie zmieniło. To była długa i bardzo ciężka droga… Nie wolno zapomnieć, że na drodze tego procesu stanęła okrutna wojna, odarcie ludzi z wszelkich praw i godności. Człowieczeństwo utknęło na kilka lat w szponach krwawego fanatyzmu.

Przeszło 100 lat minęło, od kiedy my – kobiety, możemy studiować i współdecydować o losie Polski. Mamy prawa – z trudem wywalczone przywileje… Teraz w obliczu Strajku Kobiet ewidentnie się ze sobą łączymy, z natężoną siłą aktywizujemy w imię troski o prawa kobiet. Protest przez ten krótki czas nabrał innego wymiaru – aktualnie jest walką o prawa człowieka. Prawa człowieka, które w XXI wieku powinny być standardem. Jednak nie są…

Do sedna – dlaczego o prawach wyborczych, o edukacji?

W ubiegłym roku miały miejsce wybory parlamentarne – frekwencja 61,74%. Do wyborów niemal równie chętnie szły kobiety (61,5%.), jak i mężczyźni (60,8%). W tym roku odbyły się w naszym kraju wybory prezydenckie (nadmienię, że było to latem – gdy pandemia była w zjawiskowym odwrocie na terenie całej Polski…). W atmosferze ogromnych turbulencji w sferze zdrowotnej, społecznej i ekonomicznej udało się je zorganizować. Frekwencja w pierwszej turze – 64,51%, drugiej – 68,18%. Zaangażowanie kobiet i tu było nieco większe niż mężczyzn. Najmniej licznie do urn udali się najmłodsi obywatele – osoby w przedziale wiekowym 18 – 29 lat.

Wybory- podstawowy mechanizm demokracji. Ustroju, który funkcjonuje w Polsce – chociaż ostatnimi czasy miewam wątpliwości…

Kobiety! Tak tłumnie i świadomie, jak kroczycie teraz ramię w ramię z kobietami całej Polski – idźcie do urn przy kolejnych wyborach. Korzystajcie z prawa, o które już nieżyjące Polki zażarcie i konsekwentnie walczyły. Dla nas… Ich już nie ma – to jest ich spuścizna. Dziś doświadczamy efektu bierności. To ona doprowadza do miejsc, jak to, w którym teraz jesteśmy. Czy to jest dobre miejsce? Teraz – dla nas i będzie kiedyś – dla naszych dzieci i wnucząt za kolejne 100 lat?

Szanujmy nasze prawa, korzystajmy z nich dumnie!

Autor: Ewelina Antonowicz

Reklama
275 views