Gmina Skarbimierz
Straż Pożarna

OSP Skarbimierz Jednostka Ratownictwa Specjalistycznego.


W Skarbimierzu funkcjonuje jednostka Ochotniczej Straż Pożarnej. Jednak jej członkowie nie biorą udziału w akcjach gaśniczych. Jest to jednostka ratownictwa specjalistycznego. Czym się zajmują wyjaśnia nam Szymon Oparowski Prezes Stowarzyszenia.

J.P.: No właśnie jesteście jednostką Ochotniczej Straż Pożarnej, ale zdaje się, że z pożarami nie macie nic wspólnego?

Sz.O.: To prawda. Jesteśmy jednostką OSP, jednak nie mamy nic wspólnego z gaszeniem pożarów. Nasze główne zadanie określa drugi człon nazwy tj. Jednostka Ratownictwa Specjalistycznego. Najprościej rzecz ujmując zajmujemy się poszukiwaniami ludzi zaginionych w terenie, bądź zasypanych. Szukamy ludzi żywych za pomocą sprzętu specjalistycznego i psów ratowniczych. Obecnie mamy siedem psów.

J.P.: Czy wasze psy muszą mieć jakieś szczególne predyspozycje? Jakaś konkretna rasa?

Sz.O.: Nie ma jakiejś konkretnej rasy. Każdego psa można wyszkolić, tylko trzeba zacząć od młodego osobnika. To nie są psy tropiące, tylko szukające. Najlepiej nadają się rasy węszące górnym wiatrem. Dobrze nadają się psy z dużą kufą (dużym pyskiem), potrafią one wychwycić więcej molekuł zapachowych człowieka, a dzięki temu są skuteczniejsze w poszukiwaniach. Szkolenie takiego psa trwa dwa lata i kończy się egzaminem powtarzanym co roku.

J.P.:  Ale wasza grupa to nie tylko psy. To także ludzie?

Sz.O.: Mamy 25 członków. Oczywiście też się szkolimy w obsłudze różnego sprzętu.  Większość z nas jest również wyszkolona w zakresie udzielania pierwszej pomocy. Staramy się być jak najbardziej uniwersalni.

J.P.: Dużo macie tego sprzętu?

Sz.O.: Tak, jest tego sporo. Mamy dwa samochody, mamy kłady, kamerę termowizyjną… Jeden z naszych samochodów (nasz najnowszy nabytek) został zakupiony w zeszłym roku przez gminę Skarbimierz, a wyposażony przez sponsorów, za co jesteśmy bardzo wdzięczni. Służy nam on jako samochód sztabowy i łącznościowy. To w nim odbywa się cała planistyka poszukiwań. Został wyposażony w niezbędny do tego celu sprzęt komputerowy z odpowiednim oprogramowaniem, a także w środkom łączności.

J.P.: Od jak dawna działacie?

Sz.O.: W Skarbimierzu jesteśmy od trzech lat, ale pomysł do powołania takiej grupy narodził się prawie dziesięć lat temu. Na początku byliśmy Harcerską Grupą Ratowniczą, później stowarzyszeniem, aż w końcu przyłączyliśmy się do jednostki gaśniczej w OSP Lipki. Tam działaliśmy około pięciu lat, a od trzech lat jesteśmy już samodzielną jednostką właśnie w Skarbimierzu.

J.P.: A jakie były twoje motywy, żeby w takiej jednostce uczestniczyć?

Sz.O.: Z zawodu jestem ratownikiem medycznym. Ratowanie życia ludzkiego jest dla mnie pasją. Każdy z nas ma jakiś zawód, bo przecież służba w naszej jednostce  jest społeczna. Traktujemy to jako odskocznie od codziennych zajęć, a przy okazji możemy nieść pomoc.

J.P.: Do jakich przypadków najczęściej jesteście wzywani?

Sz.O.:  Wyjeżdżamy do różnych poszukiwań. Najczęściej do ludzi, którzy chcą się targnąć na życie, ale również do osób starszych, które ze względu na demencje czy inne choroby nie potrafią dotrzeć do domu. Bardzo często trzeba takiej osobie udzielić pierwszej pomocy zanim dotrze zespół medyczny. Chcemy rozszerzyć naszą działalność o katastrofy budowlane. Na razie jeden z naszych piesków jest do tego celu przeszkolony. Pozostałe psy są szkolone do poszukiwań przy katastrofach budowlanych. Będziemy dążyć do podpisania umowy z JRG w Brzegu. Współpraca z jednostką zawodową zwiększyłaby nasze możliwości.

J.P.: Widzę jakieś gruzy. Czyli, jak rozumiem, jeszcze się zadomowiacie?

Sz.O.: Nic bardziej mylnego. To gruzowisko jest poligonem, na którym szkolą się nasze psy. Są w nim porobione skrytki dla pozorantów. Chcemy powiększać nasz poligon. Na razie ma on rozmiary mniej więcej domku jednorodzinnego. Jeżeli ktoś chce się pozbyć gruzu to chętnie przyjmiemy.

J.P.: Jako jednostka OSP utrzymujecie stałe pogotowie?

Sz.O.: Bywają przypadki, że trzeba wszystko zostawić i ruszać do akcji. Nieważne zakupy, czy inne obowiązki. Zdarzyło się, że musieliśmy odejść od wielkanocnego stołu. Na szczęście nasze żony, czy mężowie wykazują zrozumienie. Staramy się zresztą też wciągać członków rodzin do naszej działalności. Grupa cały czas się integruje.

J.P.: Czy jesteście otwarci na nowych ochotników?

Sz.O.: Chcielibyśmy powiększyć nasze szeregi. Nabór cały czas trwa. Oczywiście nie zabieramy nowo przyjętych od razu na akcję. Każdy kandydat musi najpierw przejść obowiązkowe badania lekarskie i odpowiednie szkolenie. W zasadzie nie ma  szczególnych wymogów przy rekrutacji, jest to w końcu straż ochotnicza. Wystarczą chęci. Tyle, że dziś trudno znaleźć ludzi, którzy chcą pomagać społecznie.

J.P.: Czy chciałbyś coś jeszcze przekazać naszym czytelnikom?

Sz.O.: Pragnę  podziękować Wójtowi Gminy Skarbimierz, bo bez jego pomocy nie moglibyśmy funkcjonować. Tak jak wcześnie wspomniałem to właśnie ze środków gminy został zakupiony nasz samochód operacyjny. Również nasza bieżąca działalność jest możliwa dzięki finansowaniu przez gminę.

J.P.: Dziękuję za rozmowę.

778 views