Aktualności
Felieton

Podwyżka podatków w Brzegu rujnuje brzeżan – prawda czy fałsz?


Często rozprawiamy o podatkach, a w trakcie takich dyskusji padają nawet deklaracje, że trzeba je płacić dla wspólnego dobra. No właśnie, bo podatki są po to, żeby można było z uzbieranych pieniędzy zrealizować jakieś zadania i projekty, mogące służyć wszystkim. Burmistrz Brzegu zawnioskował o podniesienie podatku gruntowego i od nieruchomości, a część radnych opowiedziało się za tym pomysłem. Jednym słowem podwyżka stała się faktem i… zaczęło się!

Na to, co się stało, trzeba spojrzeć realistycznie. Nikt nie lubi podwyżek, ale czasami są konieczne, gdyż pieniądze w kasie miasta nie pączkują i konieczne jest, żebyśmy wszyscy dokładali się do jej zasobności.

Z drugiej strony warto, żeby miasto wprowadzało racjonalne oszczędności, a gdy spojrzy się na Brzeg, w kilku miejscach można coś tam urwać – nie będą to kolosalne kwoty, ale ziarnko do ziarnka…

Obok oszczędności, trudno nie wytknąć obecnym władzom marnego startu inwestycji na „Zielonce”, która miała być kołem napędowym gminy Brzeg. Warto przypomnieć, że obiecywano, iż stanie tam centrum logistyczne, hale pod wynajem, a także powstaną budynki mieszkalne. To się do tej pory nie stało i serce pęka, kiedy spojrzymy na ościenne gminy, zarabiające w ten sposób spore pieniądze.

Brzeg jest teraz w takiej sytuacji, że podwyżka będzie i wszyscy zapłacimy więcej. Ile? Każdy brzeżanin musi wydać co miesiąc 50 groszy więcej. Zliczając to w skali roku, otrzymujemy 6 zł. Przedsiębiorcy zapłacą pewnie więcej, ale też ich lokale są dużo większe, a poza tym z założenia generują zyski.

Można powiedzieć, że krytykowanie pomysłu podwyżki jest klasycznym populizmem. W ten ton popadło wiele osób – zwykłych brzeżan, radnych, polityków. Ludzie są rozdrażnieni, a umiejętnie podsycana sprawa powoduje ogromną dyskusję. Niestety, krytycy pomysłu zwyczajnie przemilczają kwoty. Mówi się, że podwyżka, powoduje zubożanie brzeżan i że inne gminy nie podnoszą. Nikt nawet nie wspomniał, że w sumie dzięki tej „dramatycznej podwyżce” do kasy miasta wpadnie 1,3 mln złotych. Populizm!

Do czego prowadzi populizm i nonszalancja w gospodarowaniu gminnymi pieniędzmi? Przykładu nie trzeba szukać daleko. Wystarczy wspomnieć bezsensowną bitwę, jaką stoczono na posiedzeniach Rady Miejskiej Brzegu o podniesienie opłaty za wywóz śmieci. Trudno powiedzieć czy część sprzeciwiających się radnych miała świadomość, do czego to doprowadzi czy nie, ale stało się dokładnie to, co było z góry przesądzone. W budżecie gminy zabrakło 400 tysięcy, które trzeba przesuwać z innych środków, a podwyżka już była i pewnie konieczna będzie kolejna.

Proszę sobie uświadomić, że dzięki tym 50 groszom miesięcznie kasa miasta zyska 1,3 mln złotych. To już są spore pieniądze. Co można za nie zrobić? Z takich pieniędzy można sfinansować kilka projektów na inwestycje w mieście i czekać, gdy pojawi się dofinansowanie ze środków unijnych. Dodatkowo da się z tego wygospodarować też środki na tzw. wkład własny. Te nowe obiekty, które mogą w ten sposób powstać, to choćby kryta pływalnia przy ul. Wrocławskiej i inne sprawiające, że miasto będzie dużo bardziej atrakcyjne dla mieszkańców, a także i dla turystów.