Aktualności
Brzeg
Kultura

Portrety Marilyn Monroe, bilard i amerykańskie koktajle. W Brzegu otwarto galerię sztuki poświęconą kultowej aktorce


Uczestnicząc w inauguracji nowego miejsca na kulturalno-rozrywkowej mapie Brzegu, dotarło do mnie z wielką siłą, jak bardzo ludzie tęsknią za możliwością wyjścia, spotkania ze znajomymi i wspólnego celebrowania wolnych chwil. Tak powinno wyglądać życie, bo człowiek jest istotą stadną i tak długa izolacja nikomu nie służy. Galeria Marilyn – moje miejsce w Brzegu daje taką możliwość, a jej właścicielki nie kryją, że jest to sposób na powrót do normalności. 

– Już w ten piątek (05.02.21) od godziny 18 zapraszamy wszystkich miłośników sztuki na skromne otwarcie naszej małej, niezwykłej galerii.  Znajdziecie u nas nie tylko obrazy – w naszej kolekcji mamy takie eksponaty jak amerykański stół bilardowy, który mogą Państwo przetestować po uprzedniej rezerwacji. Przez cały wieczór prowadzone będą również degustacje klasycznych amerykańskich koktajli, o których opowiedzą Wam nasi wspaniali barmani – napisały na stronie wydarzenia na Facebooku, organizatorki i właścicielki galerii.

Wielu naszych czytelników z pewnością pamięta Klub Muzyczny Oleńka w Brzegu. Można tam było zjeść pyszną pizzę, napić się piwa, posłuchać koncertu, popisać się talentami wokalnymi w czasie wieczorów karaoke, albo pląsać na parkiecie na potańcówkach. Niestety – epidemia zmusiła właścicielkę do zamknięcia klubu. Ta smutna informacja pojawiła się jakiś czas temu w internecie. 

Galeria Marilyn – moje miejsce w Brzegu jest próbą powrotu do gry. Moim zdaniem bardzo udaną i ogromnie się cieszę, że do niej doszło!

Obowiązujące obecnie rozporządzenia, wprowadzają szereg obostrzeń. To właśnie one powodują, że restauratorzy i właściciele klubów nie mogą podejmować swoich gości tak jak by tego chcieli. Nie mogą zaprosić na drinka czy na koncert. Doprowadziło to, że wiele takich miejsc upada, bo nie jest w stanie pozostać na rynku, gdy nie zarabiają.

– Gastronomia to jedna wielka skrzywdzona rodzina, która musi się wspierać i sobie pomagać w tym trudnym czasie. Jesteśmy pierwsi w naszym mieście, ale mamy nadzieję, że inne lokale pójdą za naszym przykładem – powiedziały mi właścicielki, Aleksandra Pol i jej córka Magdalena Ładnowska 

Zainteresowanie w pierwszy wieczór było ogromne. Mimo obowiązujących reżimów sanitarnych – dezynfekcji rąk, maseczek, szybie oddzielającej od baru – nie brakowało chętnych do odwiedzenia galerii. 

Reklama
2245 views