Aktualności
Brzeg

Przedszkolaki czekają z rodzicami w deszczu. Czy taka ma być codzienność?


1 września 2020. Teoretycznie oświata wraca do normalności po okresie izolacji spowodowanej epidemią koronawirusa. Urzędnicy zapewniali, że wszystko jest gotowe i nie ma scenariusza, który zaskoczyłby placówki oświatowe – nauczanie stacjonarne, zdalne, hybrydowe. Tymczasem przedszkolaki oczekują ze swoimi rodzicami na wejście do budynku, stojąc w strugach deszczu. Czy to jest bezpieczny sposób na utrzymanie ich w zdrowiu?

Akcja zaobserwowana na ul. Spacerowej w Brzegu. Kolejka na kilkadziesiąt metrów, sięgająca aż do ul. Piastowskiej. Oczywiście to przedszkole nie jest wyjątkowe, wszędzie obowiązuje ten sam system. Niedługo zacznie się jesień, a więc słota nie będzie niczym nadzwyczajnym. Później przyjdzie zima – może śnieg i mróz. Czy ktoś to na pewno przemyślał?

Zaczną się przeziębienia, ale od wyczekiwania na wejście w deszczu i chłodzie. Co wtedy, zostaną dopisane do statystyk covidowych, a ludzie posłani na kwarantanny?

Przedszkole Publiczne na Jana Pawła. Jedna z mam relacjonuje mi pierwszy dzień syna w przedszkolu.  

– Panie wyrwały mi syna z rąk, był kompletnie w szoku. Przebrały, do sali i następne. Nawet nie zdążył zapłakać,  nie widziałam przynajmniej…  Nie pozwoliły mi się z nim pożegnać. Przed przedszkolem 30 osób z dziećmi. Wszyscy bez maseczek. Stałam w kolejce od 7:50 do 8:25.

Podczas gdy urzędnicy różnego szczebla, w tym także samorządowi, pokazują się na wydarzeniach i spotkaniach bez maseczek, dzieciom i ich opiekunom nakazuje się stać kilkadziesiąt minut na deszczu, bo obowiązująca procedura wymaga pomiaru temperatury, izolację, odprowadzanie oddzielnie, itd.

– Dzisiaj rodzice składali deklaracje pobytu dziecka w przedszkolu wraz z oświadczeniem. Dodatkowo w naszym przedszkolu mieliśmy zmianę czytnika i rodzice zdawali stare karty. Jutro sytuacja będzie rozładowana. Muszę przyznać, że rodzice byli zdyscyplinowani i wyrozumiali. Jednak nie wszyscy rodzice przestrzegali godzin zadeklarowanych – powiedziała nam dyrektor PP nr 11, Alina Makowska.

Jak w tej sytuacji rodzice mają mieć czas, żeby dotrzeć do pracy?

Będziemy wracać do tematu.

Reklama
3518 views