Aktualności
Sport

Przełamanie piłkarzy stali


Piłkarze Stali nareszcie odnieśli zwycięstwo i przerwali złą serię. Ich sobotnia wygrana z Wartą Gorzów 2:1 należy do kategorii tych „wyszarpanych" po bardzo trudnym i wyrównanym meczu, ale kto za chwilę będzie o tym pamiętał? Najważniejsze, że sytuacja w tabeli uległa poprawie, a brzeski zespół w spokoju może przygotowywać się do prestiżowego starcia z liderem z Goczałkowic.

Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie. Początek należał do gospodarzy, wśród których wyróżniał się zwłaszcza Orest Tkachuk. Najpierw główkę Ukraińca obronił Stitou, a chwilę później był on blokowany w naszym polu karnym. Po drugiej stronie niewiele brakowało Matusikowi, lecz on również był blokowany przy próbie oddania strzału. W 17. minucie Marcin Niemczyk, jak się później okazało bohater tego spotkania, świetnym podaniem uruchomił Kamila Ograbka. Nasz zawodnik znalazł się w sytuacji sam na sam, ale jego uderzenie niefortunnie odbił Lech, nabijając Śledzickiego. Futbolówka wylądowała w siatce, Stal prowadziła 1:0, a kilka minut później nasza sytuacja stała się jeszcze lepsza. W 23. minucie Lechowicz zagrał długie podanie w stronę bramki miejscowych, piłka poszła w kozioł, co wykorzystał Dychus. Napastnik Stali zabrał futbolówkę i ruszył, ale w sytuacji sam na sam został przewrócony przez Śledzickiego, a arbiter nie miał innego wyjścia, jak pokazać zawodnikowi Warty czerwoną kartkę. Z tej sytuacji brzeżanie mieli jeszcze rzut wolny, lecz świetnie ze strzałem Niemczyka poradził sobie Lech. Swoją próbę zanotował również Dychus, ale z dystansu nie trafił w bramkę. Mogło się wydawać, że żółto-niebiescy kontrolują spotkanie, bo grali bardzo mądrze i spokojnie, niestety jednak tylko przez chwilę. Później rozhulali się gospodarze i często atakowali naszą bramkę, raz nawet trafiając do siatki ze spalonego. W 45. minucie wszyscy czekali już na przerwę, ale Warciarze mieli jeszcze rzut wolny. Na bramkę żółto-niebieskich huknął Ogrodowski, piłkę odbił Stitou, a niecelnie głową dobił ją jeden z miejscowych. Leończyk próbując wybić futbolówkę wystawił nogę, a wtedy stało się coś, co trudno wytłumaczyć. Arbiter odgwizdał rzut karny i ukarał naszego piłkarza czerwoną kartką. I nie ma żadnego znaczenia, że po meczu Pan Radosław Zbaracki przyznał się do pomyłki, skoro to gospodarze po tym błędzie wrócili do gry. Jedenastkę pewnie wykorzystał Ogrodowski i było 1:1.

W końcówce pierwszej połowy wszystko wywróciło się do góry nogami, a piłkarze Warty wyczuli swoją szansę. Trzeba przyznać, że po zmianie stron to oni wyglądali groźniej i częściej atakowali. Wciąż aktywny był m.in. Tkachuk, kilkukrotnie kotłowało się w brzeskiej szesnastce, lecz bez konsekwencji. Mimo że na murawie było więcej miejsca, bo obie ekipy grały w osłabieniu, to zespoły Stali i Warty rzadko to wykorzystywały. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, choć brzeżanie również kilkukrotnie groźnie zaatakowali. Przed szansami stanęli choćby Ograbek czy Koval. Kluczowa akcja miała miejsce w 85. minucie. Wtedy to Marcin Niemczyk zebrał piłkę przed polem karnym i uderzył z kilkunastu metrów, przełamując ręce Lecha i zdobywając gola na 2:1! Trafienie naszego kapitana okazało się trafieniem zwycięskim, bo brzeskiej Stali w końcu udało się dowieźć korzystny wynik do końca.

Każda seria musi się kiedyś skończyć. Dobrze, że nasza skończyła się akurat dzisiaj. Pomimo długiej podróży dobrze weszliśmy w mecz. Było sporo kartek i trochę kontrowersji, zwłaszcza przy czerwonej kartce dla nas. Najważniejsze, że wracamy do Brzegu z trzema punktami. Może nie graliśmy pięknego futbolu, ale nie to było dzisiaj dla nas najważniejsze – powiedział po spotkaniu Marcin Niemczyk, strzelec zwycięskiej bramki.


Wygrana pozwoliła brzeskiemu zespołowi wywindować się na 9. pozycję w tabeli III ligi. W przyszłą sobotę (02.10) drużyna Stali stanie przed wyjątkowo trudnym wyzwaniem – do Brzegu przyjedzie niepokonany LKS Goczałkowice-Zdrój z Łukaszem Piszczkiem w składzie.

Warta Gorzów - Stal Brzeg 1:2
(bramki: Ogrodowski 45+3' k - Śledzicki 17' sam., Niemczyk 85')
Stal: Stitou - Wdowiak, Lechowicz, Rogala (46' Maj), Leończyk, Ograbek, Danielik, Niemczyk, Sypek, Matusik, Dychus (46' Koval).
Sędzia: R. Zbaracki (Szczecin).
Żółte kartki (Stal): Dychus, Danielik, Ograbek, Stitou.
Czerwone kartki: Śledzicki 23' (Warta), Leończyk 45' (Stal).
Widzów: 80.