Aktualności
Zdrowie

Punktowy lockdown na święta? Co to może oznaczać?


Rząd od dawna przyzwyczaja nas do myśli, że Boże Narodzenie spędzimy we własnych domach, bez wizyt u najbliższych i przyjaciół oraz bez świątecznych wyjazdów. Podobnie spędziliśmy w tym roku Wielkanoc, a we Wszystkich Świętych zdecydowano się, na zamkniecie cmentarzy. 

Przedstawiciele rządu uspokajają, że sytuacja epidemiologiczna wraca do normy, bo spada dzienna ilość zakażeń, a więc rząd może znowu używać swojego ulubionego określenia, krzywa się wypłaszcza. Tymczasem wiadomo, że wykonywanych jest zdecydowanie mniej testów, co przekłamuje publikowany codziennie rano wynik. 

– Jeżeli chodzi o dane, które teraz do nas spływają, mamy nadzieje, że takie działanie nie będzie potrzebne. Oczywiście będziemy apelować, jak w przypadku innych sytuacji, żeby tam, gdzie nie jest to konieczne, nie przemieszczać się po kraju, bo oczywiście tego typu działania mogą spowodować zwiększenie liczby zachorowań – powiedział na antenie Pierwszego Programu Polskiego Radia Piotr Müller.

Punktowy lockdown

Wynika z tego, że nawet jeśli liczba zakażeń będzie spadała, to przemieszczanie się będzie odradzane i może zostać utrzymana cała reszta obostrzeń sanitarnych. Dodatkowo sam poziom obostrzeń może się bardzo różnić w poszczególnych regionach kraju.

Rzecznik prasowy rządu – Piotr Müller – pojawił się dzisiaj na antenie Pierwszego Programu Polskiego Radia i uspokajał, że jest coraz lepiej, ale na ocenę, czy wprowadzone obostrzenia dały oczekiwany rezultat, trzeba poczekać do końca tygodnia.

– Najbliższe dni pokażą, jaka jest tendencja w tym zakresie. Faktycznie, pamiętajmy o tym, że obostrzenia zależnie od sytuacji dają efekty od tygodnia do dwóch tygodni. W związku z tym pod koniec tego tygodnia będziemy widzieć efekty wszystkich tych, które były wprowadzone w zeszłym tygodniu – powiedział rzecznik rządu. 

311 views