Aktualności

Rajd Pierwszaka w ZSE


W poniedziałkowy ranek (27 września) klasy pierwsze Zespołu Szkół Ekonomicznych wyruszyły na Rajd Pierwszaka. Impreza ta ma w naszej szkole długą tradycję i kilka niezmiennych punktów: rajd jest zawsze górski, połączony ze ślubowaniem uczniowskim i otrzęsinami, a od niedawna dwudniowy.

Dwa ostanie rajdy miały bazę wypadową w ośrodku „Banderoza” w Głuchołazach, skąd pierwszaki pod opieką wychowawców i przewodników wyruszyły zdobyć Wielką Kopę. Po zdobyciu szczytu i zapozowaniu do pamiątkowej fotki pod wieżą widokową wszyscy zeszli do „Banderozy” na obiad i na kolejne rajdowe atrakcje. 

Wieczorem zebraliśmy się na tyłach ośrodka w urokliwym zakątku nazywanym „amfiteatrem”. Było tam miejsce na ognisko, zadaszona scena  oraz boisko. Nieco poniżej szemrał strumyk, a całość otoczona była wysokimi drzewami.  W tej właśnie klimatycznej scenerii  Samorząd Uczniowski, coroczny organizator części oficjalno-artystycznej rajdu, przystąpił do akcji.

Najpierw w zapadającym mroku, przy blasku ogniska pierwszaki złożyły uroczyste ślubowanie uczniowskie, powtarzając słowa za członkiem Samorządu, Patrykiem Szczupiderem. Zrobiło się poważnie i cicho, ale nie na długo przecież, bo Oliwia Kolk i Milena Foryś zarządziły otrzęsiny.

Podczas corocznych otrzęsin mają miejsce konkursy, których zadaniem jest głównie integracja pierwszoklasistów. Znają się oni zaledwie trzy tygodnie, ale tu muszą już współpracować i poznać się lepiej, ponieważ konkurencje wymagają nie tylko zintegrowanego działania, ale także wykazania się wieloma umiejętnościami i talentami. 

Na początku odbyła się więc prezentacja każdej z klas, pod hasłem „Ale talent!”. Uczniowie muszą przedstawić zespoły klasowe w jak najciekawszy sposób. Były więc tańce, śpiewy, galeria zdjęć, sceny z „Titanica”, które udowodniły, że nowy szkolny narybek jest pomysłowy i dowcipny.

Potem tenże narybek rysował portret wychowawcy, mając zasłonięte oczy; przekazywał informacje o naszej szkole podczas konkurencji „głuchy telefon” (tylko jedna klasa przekazała sobie komunikat, nie zniekształcając pierwotnej wersji) oraz przedstawiał  niestandardowe konkurencje sportowe, nie mogąc używać do tego celu ani jednego słowa (tu najwięcej emocji wzbudził wyścig psich zaprzęgów, bo na początku trudno było zrozumieć, dlaczego kilku uczniów stoi na czworaka i do tego jeszcze donośnie szczeka…).

Ostatecznie zwyciężyła klasa w zawodzie „technik grafiki i poligrafii cyfrowej”, drugie miejsce zdobyła klasa w zawodzie „technik reklamy i architektury krajobrazu”, zaraz za nimi „technik logistyk i ekonomista” oraz „technik logistyk”. 

Kolejną tradycją naszej szkoły jest wręczanie wszystkim klasom nie tylko dyplomów, ale i pluszaków, które aż do matury mają pełnić funkcję przynoszących szczęście klasowych maskotek. Każda z nich musi mieć swoje imię i już nieoficjalnie wiadomo, że długouchy niebieski królik, którego otrzymali zwycięzcy, ma na imię Joseph…

Nagrody wręczyła organizatorka tego i poprzednich rajdów, Urszula Spulna, nauczycielka geografii. Po tym uroczystym momencie kolejna tradycja – belgijka w świetle ogniska, z udziałem nauczycieli. Na zmęczonych, ale szczęśliwych tancerzy czekał już szwedzki stół przygotowany przez obsługę „Banderozy”.

Wspólne pieczenie kiełbasek, nalewanie sobie i kolegom herbaty z wielkiego kotła, nakładanie na talerzyki sałatek i pieczywa, śpiewy i tańce po raz kolejny zintegrowały nas wszystkich oraz zakończyły ten intensywny dzień.

Nazajutrz po śniadaniu wyruszyliśmy autokarami w drogę powrotną do Brzegu, zatrzymując się na prośbę uczniów w „Maczku” w Nysie, gdyż frytki i lody to smaczne dopełnienie naszego jedynego w swoim rodzaju Rajdu Pierwszaka Zespołu Szkół Ekonomicznych! (relacja z rajdu do obejrzenia na Facebooku ZSE Brzeg)

Powodzenia, pierwszaki!