Aktualności
Sport

Rozczarowujący remis Stali


Spore rozczarowanie przeżyli kibice piłkarskiej Stali Brzeg. Ich ulubieńcy w wyjazdowym meczu tylko zremisowali z Foto-Higieną Gać 2:2. Z perspektywy 90 minut wynik ten smakuje jak porażka, bo brzeżanie przez większość meczu prowadzili i nie dopuszczali rywali do groźnych sytuacji. Niestety dekoncentracja w końcówce kosztowała brzeżan najwyższą cenę, czyli roztrwonienie dwubramkowej przewagi.

Foto: Janusz Pasieczny

Pierwsza połowa przebiegała bardzo spokojnie, bez huraganowych ataków z obu stron i z niewielką liczbą stworzonych sytuacji. Był to typowy „mecz walki", w którym lepiej odnajdywali się Stalowcy. W 7. minucie nieźle z piłką przedarł się Pavlo Koval i z kilkunastu metrów uderzył przy bliższym słupku, ale czujny był stojący w bramce Wojciechowski. Minuty mijały i na murawie nie działo się zbyt wiele. Wtedy sprawy w swoje ręce wziął Michał Sypek, który w 28' kapitalnie strzelił z ponad 20 metrów i „zdjął pajęczynę" z siatki gospodarzy, otwierając wynik spotkania. Przed przerwą gacianie nie zdołali zagrozić naszej drużynie ani razu, bo niecelna próba Szczypkowskiego z 10. minuty do groźnych nie należała. Z drugiej strony kolejny raz odważnie z dystansu uderzył Sypek, lecz tym razem Wojciechowski zdołał odbić futbolówkę.

Po zmianie stron mecz się ożywił, choć wciąż to brzeżanie lepiej operowali piłką i byli odważniejsi w atakach. Niecelnie strzelali Koval i Leończyk, ale drugie trafienie dla żółto-niebieskich było prawdziwym prezentem od golkipera Foto-Higieny. Wojciechowski miał futbolówkę w rękach i chcąc skozłować przed długim wybiciem, wypuścił ją z rąk. Piłka padła łupem Michała Sypka, który w 52. minucie ustrzelił dublet i wysunął Stal na prowadzenie 2:0. Między 56. a 58. minutą nasz zespół otrzymał dwa ostrzeżenia. Groźne akcje miejscowych lewym skrzydłem nie zakończyły się celnymi uderzeniami, ale to był znak, że spotkanie jeszcze się nie zakończyło. Później bliżej kolejnych trafień byli przyjezdni, zwłaszcza Pavlo Koval, którego strzał z rzutu wolnego o centymetry minął słupek. 

W 78. minucie Stalowcy podali rękę gospodarzom, popełniając duży błąd i zostawiając sporą lukę przed polem karnym. Skorzystał z niej Szczypkowski, ładnym uderzeniem zdobywając kontaktowe trafienie. Końcówka była już nerwowa z obu stron. Najpierw blisko trafienia był Podgórski, lecz w ostatniej chwili uprzedził go Wojciechowski, a po przeciwnej stronie sytuację sam na sam wybronił Amin Stitou. Niestety nasz bramkarz nie dał rady w doliczonym czasie gry. Po jednym z wielu długich zagrań w naszą szesnastkę futbolówka spadła pod nogi Telatyńskiego, który został wycięty przez Leończyka. Rzut karny na bramkę zamienił Jaroszyński, ustalając końcowy rezultat na 2:2.

- Jesteśmy bardzo źli na dzisiejszy wynik, bo tracimy dwa punkty, wszyscy wiemy w jakich okolicznościach. Myślę, że przy naszym prowadzeniu 2:0, gdy zostało 20 minut do końca, brakło nam mądrości, spokojnego utrzymania się przy piłce i wypunktowania rywala. Były przecież sytuacje do tego, by strzelić na 3:0 i zamknąć mecz. Bramka na 2:1 dodała skrzydeł przeciwnikowi. Mam nadzieję, że wyciągniemy z tego wnioski – powiedział po spotkaniu Arkadiusz Bator, trener Stali.

Po sześciu kolejkach III ligi brzeżanie mają na swoim koncie 10 punktów i znajdują się w górnej części tabeli. Kolejnym przeciwnikiem naszego zespołu będzie Polonia Bytom. Mecz ten odbędzie się w środę (8 września) o godzinie 16:30 na Stadionie Miejskim w Brzegu.

6. kolejka III ligi (grupa 3)

Foto-Higiena Gać - Stal Brzeg 2:2 (bramki: Szczypkowski 78', Jaroszyński 90+1'k - Sypek 28', 52')

Stal: Stitou - Budnik, Lechowicz, Rogala, Leończyk, Ograbek (69' Dychus), Kuriata (69' Suski), Niemczyk (78' Czajkowski), Sypek, Matusik (55' Podgórski), Koval (55' Danielik). Trener Arkadiusz Bator.

Żółte kartki (Stal): Budnik, Lechowicz.

Sędziował: Waldemar Socha (KS Jelenia Góra).

Widzów: 250.