Aktualności
Powiat brzeski

Rozpoczęcie roku szkolnego 2020. Jak to będzie w czasie epidemii?


Rozpoczynający się za kilka dni rok szkolny jest z pewnością najdziwniejszym, jakie miała okazję przeżywać nasza oświata, uczniowie oraz rodzice. Epidemia koronawirusa skomplikowała wiele sfer naszego życia. Jednak powrót dzieci i młodzieży do przedszkoli, szkół i na uczelnie w reżimie sanitarnym, w strachu jak to wszystko będzie i przy gigantycznej pracy po stronie samorządów i dyrektorów szkół oraz ich personelu, to rzecz niebywała.

Rodzice są zaniepokojeni

Pani Gosia jest mamą trójki dzieci. Na jej nieszczęście, dwoje z nich, zaczyna swoją przygodę edukacyjną – najmłodszy syn ma rozpocząć przedszkole, a najstarsza córka pierwszą klasę w szkole średniej. Zapytałem, jak wyglądają przygotowania do rozpoczęcia roku szkolnego oraz o największe obawy.

– Przygotowania do szkoły poszły nam na spokojnie, bo było sporo czasu na zakup potrzebnych rzeczy. Jeśli chodzi o moje starsze córki,  mam mniej strachu, jeśli chodzi o pójście do szkoły, są na tyle duże, że rozumieją powagę sytuacji. Będą się stosować do wymogów i poleceń nauczycieli. Bardzo obawiam się o mojego przedszkolaka (nie ma jeszcze 3 lat) i jak to będzie w przedszkolu.  To jego pierwszy rok. Nie wyobrażam sobie tego w czasie pandemii. Przecież wychowawcom dzieci nie uda się dopilnować tego, by maluchy stosowały się do nakazów. A co z zabawkami? Jedno dziecko weźmie coś do buzi, a zaraz po nim drugie, i już (jeśli będzie wirus) zostanie przeniesiony na kolejne dziecko,  bo nie wierzę w to, że Panie co 2 min będą dezynfekować te rzeczy…

Ponoć nie będzie wolno wejść nam do przedszkola przebrać dzieci i zaprowadzić do sali, a także się z nimi pożegnać, mają być odbierane przed przedszkolem przez Panie przedszkolanki (tak obecnie jest w żłobku). Jakoś trzeba to przetrwać… Dziewczynki bardzo chcą wrócić do szkoły. Starsza idzie do nowej szkoły, jest ciekawa nowych koleżanek i kolegów, a młodsza córka tęskni za swoimi dotychczasowymi koleżankami z klasy. Jeśli chodzi o przedszkolaka, jeszcze nie wie, co go czeka.

Co mówią nauczyciele?

– To nie tyle są obawy przed wirusem, ile przed zamknięciem placówki i powrotem do zdalnego nauczania. Część osób realnie też obawia się wirusa i przeniesienia na swoje rodziny. Większość jednak chce normalnie pracować. Szkoła jeszcze nie przekazała żadnych wytycznych ani procedur. Tylko ogólne informacje. Jest też obawa przed procedurami i możliwościami szkoły, jeśli chodzi o zminimalizowanie liczby dzieci w danych sytuacjach – mówi mi nauczycielka z jednej z wiejskich podstawówek.

– Jeśli chodzi o przygotowania, to nauczyciele muszą się dostosować do zewnętrznych wytycznych, ułożyć własne warunki ewentualnego zdalnego nauczania, ujednolicić metody, żeby było łatwiej. Wszyscy obawiają się kolejnego chaosu w postaci wprowadzenia zdalnego nauczania, tylko dlatego, że uczniowie nie mają odpowiednich warunków technicznych i nie jest nam łatwo być konsekwentnym. Jak egzekwować terminowość? Jak egzekwować pracę własną? Jak nadążyć, informować rodziców o problemach, które pojawiają się codziennie? Jak rozmawiać z rodzicami, którzy sami nie panują nad dziećmi? Jak odróżnić prawdę od fałszu w kwestii uczestnictwa na zajęciach (młodzież podaje zawsze problem techniczny, np. brak internetu). Dlaczego nauczyciele muszą pracować na swoim sprzęcie? Jak pogodzić nauczanie zdalne i stacjonarne ? Czyli hybrydowe… – wiele pytań pojawia się w wypowiedzi nauczycielki jednej ze średnich szkół w Brzegu.

– Uczniowie muszą wrócić do szkół, bo stacjonarny system edukacji jest w obecnej sytuacji najlepszym rozwiązaniem. Wiemy, jak wyglądają lekcje przez internet. Jeśli nie chcemy, aby nasza młodzież się uwsteczniała, to musimy im zapewnić odpowiednie warunki w placówkach. Rozumiem zagrożenie koronawirusem, ale jeśli zachowamy reżim i będziemy stosować się do wszystkich procedur, to damy radę. Uczniowie muszą wrócić do normalnej edukacji – mówi anonimowo jeden z brzeskich nauczycieli.

Reklama

Dyrektorzy szkół mają masę pracy

– Przygotowujemy się do rozpoczęcia roku szkolnego w reżimie sanitarnym. Mieliśmy spotkanie w starostwie z panią naczelnik, gdzie będziemy opracowywać procedury działania. Mamy zabezpieczone środki dezynfekcyjne, które zabezpieczyło nam ministerstwo – płyny, maseczki. Będziemy starali się, żeby uczniowie zachowywali się odpowiedzialnie. Na pewno będzie to trudne, bo mamy w szkole 400 uczniów. Nie będzie łatwo ich podzielić, bo szkoła ma oczywiście ograniczenia możliwości lokalowych. Będziemy się starać, żeby zapewnić bezpieczeństwo sanitarne. Myślę, że uczniowie zrozumieją powagę sytuacji. To czy będziemy pracować stacjonarnie, czy w systemie zdalnym jest uzależnione od sytuacji w regionie – powiedziała nam Danuta Trzaskawska, dyrektor ZSP w Grodkowie.

– Zrezygnowaliśmy z uroczystej akademii z udziałem całej społeczności szkolnej. Jedynie uczniów klas pierwszych zapraszamy wraz z jednym z rodziców do hali sportowej. 1 września 2020 r. rozpoczynamy w sposób tradycyjny naukę w nowym roku szkolnym 2020/2021 – napisał Stanisław Kowalczyk, dyrektor Publicznej Szkoły Podstawowej im. Juliusza Słowackiego w Łosiowie.

– Wprowadziliśmy szereg zmian w naszej placówce, ale mogę powiedzieć krótko – jesteśmy gotowi do nowego roku szkolnego i czekamy na naszych uczniów. Jesteśmy pewni, że nasza młodzież sprosta wyzwaniu i podoła nauce w nowych realiach. Jesteśmy zabezpieczeni w niezbędne środki do dezynfekcji, organizujemy na nowo plan zajęć, tak aby uczniowie mieli, jak najmniej okazji do przemieszczania się pomiędzy salami zajęć. Zajęcia sportowe będą odbywały się w jak największym zakresie na świeżym powietrzu. Przerwy będą organizowane także na zewnątrz, wprowadzimy zakaz wychodzenia poza teren szkoły.  – wyjaśnia Wioletta Frankiewicz, dyrektor Zespołu Szkół Zawodowych nr 1 w Brzegu. 

Samorządowcy uspakajają

– 1 września 2020 roku w szkołach planuje się nauczanie stacjonarne, co oznacza, że dzieci będą chodziły do szkół według ustalonych w szkołach planów zajęć. W celu zapewnienia bezpiecznego pobytu dzieci w szkołach i przedszkolach dyrektorzy szkół i przedszkoli wyposażyli swoje placówki w niezbędne środki do dezynfekcji rąk. Personel pedagogiczny i pracownicy niepedagogiczni otrzymają przyłbice, maseczki i rękawice jednorazowe. Na przerwach nauczyciele będą dbali o zachowanie bezpiecznego dystansu między dziećmi. W klasach młodszych przerwy będą regulowane przez nauczyciela i dostosowane do potrzeb uczniów – napisał burmistrz Lewina Brzeskiego, Artur Kotara.

Gmina Brzeg również solidnie przygotowała się do rozpoczęcia roku szkolnego w warunkach epidemii. 

– Odbyły się spotkania z dyrektorami przedszkoli i szkół działających na terenie naszej gminy. Wszystkie placówki są organizacyjnie gotowe na rozpoczęcie roku szkolnego i prowadzenie nauki w systemie stacjonarnym. Jednak jeśli zajdzie taka potrzeba, jesteśmy też gotowi na wszystkie inne scenariusze w tym naukę zdalną i hybrydową. Każda placówka otrzymała odpowiednie zaopatrzenie w środki do dezynfekcji, a w razie potrzeby zapewnimy dodatkowe dostawy – powiedziała nam Elżbieta Ochmańska-Jurkowska, szefowa Biura Oświaty w brzeskim magistracie.

– W szkołach gdzie to możliwe chcemy, żeby ten dzień był maksymalnie uroczysty. Zwłaszcza dla pierwszaków. Dlatego dyrektorzy decydują się organizację rozpoczęcia roku na boiskach – dodaje Elżbieta Ochmańska-Jurkowska.

– W razie jakichkolwiek pytań, zalecam zwracać się bezpośrednio do dyrektorów, bo tak naprawdę oni mają największą wiedzę o sposobie organizacji rozpoczęcia roku szkolnego oraz przebiegu nauki w swoich placówkach – mówi Elżbieta Ochmańska-Jurkowska.

Przygotowania do nowego roku szkolnego idą pełną parą również w powiecie. Placówki, których organem prowadzącym jest starostwo, szykują się do pierwszych zajęć. Łatwo nie będzie, bo reżim sanitarny wymusza sporo zmian. Samorządowcy oraz sami dyrektorzy szkół liczą jednak na to, że młodzież wróci do szkół, a zdalna edukacja nie będzie konieczna.

– Wspólnie opracowaliśmy wytyczne dla naszych placówek oświatowych. Wprowadziliśmy tyle rozwiązań, że powinniśmy poradzić sobie w tej trudnej sytuacji, choć wiemy że łatwo nie będzie – wyjaśnia Aneta Zych-Rzepecka, szefowa oświaty w Powiecie Brzeskim.

 – Na pewno wprowadzamy nakaz chodzenia w maseczkach podczas przerw, uczniowie w różnych godzinach będą rozpoczynać lekcje, co oczywiście wydłuży czas pracy każdej placówki. Będzie możliwość mierzenia temperatury, choć nie będzie to obowiązkowe. W każdej klasie będą płyny do dezynfekcji, a wszystkie pomieszczenia będą cały czas wietrzone.

W każdej szkole powstanie również obowiązkowe izolatorium, gdyby u któregoś z uczniów lub nauczycieli wystąpiły objawy typowe dla COVID-19. Daną osobą będzie można szybko odseparować od reszty.

– Jesteśmy w trakcie przygotowania nowego planu tak, aby młodzież klas ogólnokształcących miała lekcje w jednych salach, zawodowych dzielimy na grupy i zajęcia będą mieć w pracowniach. Otwieramy wszystkie cztery wejścia, ale na drzwiach umieszczamy informację, jaka klasa, którędy wchodzi. Ponadto dostępność płynów do dezynfekcji, zgodny z wymogami reżim sanitarny i stosowanie się do zasad. Wszystko to musi zadziałać od września. Nasz powiat nie jest ani w czerwonej, ani w żółtej strefie, dlatego zakładamy, że już za chwilę wracamy do zajęć.

Dodajmy, że podczas ostatniej narady z dyrektorami szkół Powiatu uzgodniono również pozostałe zasady i procedury funkcjonowania placówek edukacyjnych. W przypadku ponownego prowadzenia zdalnego nauczania wszystkie szkoły będą stosować tę samą platformę do e-learningu.

Na razie nie wiadomo jednak, jak dalej będzie rozwijać się sytuacja epidemiologiczna w naszym powiecie, jak również w całym kraju. Część nauczycieli nie wyklucza szybkiego powrotu do zdalnej nauki, inni zaś uważają, że tylko duże ognisko koronawirusa może spowodować przywrócenie lekcji on-line.

Reklama
276 views