Aktualności
Brzeg
Wywiad

Sekrety naszego miasta. Czy znacie takie miejsce w Brzegu?


Do napisania o takich miejscach zainspirował mnie ubiegłoroczny konkurs krasomówczy, kiedy to Oliwia Urbanek z PSP nr 6 wygłosiła piękny, autorski tekst o mało znanych miejscach w Brzegu pt. „Dziwny jest ten Brzeg”

Mieszkam w Brzegu od 1977 roku i od zawsze, z racji wykonywanego zawodu, interesowały mnie miejsca historyczne i wydarzenia oraz ludzie z nimi związani. Na jednym z wielu spotkań autorskich, prof. Stanisław Nicieja powiedział zdanie, które na zawsze zapadło mi w pamięci: „Historia kraju czy miasta, to przede wszystkim historie ludzi, którzy w nim mieszkają”. Chciałabym takie brzeskie historie naszym mieszkańcom przybliżyć. Mam nadzieję, że spotkanie z Panią Iwoną Grajewską jest tego początkiem. Na Opolszczyźnie, tylko tutaj można zetknąć się z zawodem, który figuruje już w katalogu zawodów unikatowych i zanikających.

Elżbieta Kużdżał: Czy prowadząc swoją firmę, czuje się Pani cząstką historii naszego miasta?

Iwona Grajewska: O tak, i to nie małą. Moja firma kontynuuje rodzinną tradycję, która trwa już nieprzerwanie od ponad 60 lat. Założycielami byli Emilia i Wacław Grajewscy. Do dzisiaj, z czułością biorę do ręki narzędzia, którymi posługiwała się moja mama w pracy. Są niezastąpione, a ja czuję w nich magię i siłę, która pozwala mi kreatywnie realizować swoje zamiłowanie do estetyki. Moja mama zawsze była otwarta na nowe trendy i wyzwania, lubiła eksperymentować z nowatorskimi wzorami. Przeglądam je i jestem zdumiona, że w czasach „szarego” PRL-u można było w jej pracowni nabyć tak odważne i gustowne modele – geometryczne toczki czy kapelusze z dużymi rondami.

E.K.: Potwierdzam. Miałam to szczęście być klientką Pani mamy. Najbardziej pamiętam piękny, czerwony, z dużym rondem, a nosiłam go z dumą i przekorą, ponieważ akurat w latach osiemdziesiątych w modzie były berety. Dzisiaj modniarstwo to sztuka zanikająca. Pani firma jest jedyną na Opolszczyźnie. Klientki chętnie kupują kapelusze? Czy też wolą inne nakrycia głowy?

I.G.: Kobieca natura w każdej epoce jest taka sama. Chcemy być oryginalne, wyglądać niepowtarzalnie, atrakcyjnie. A nakrycia głowy temu właśnie służą. To, w jaki sposób nosimy kapelusz, uchyla dyskretnie rąbka naszej tajemnicy. Możemy podkreślić nasz indywidualizm, pewność siebie czy pogodę ducha, ale również kapelusz pomoże nam schować się w tłumie.

E.K.: A ma Pani wyśmienity gust i niezwykły talent w tej dziedzinie! Przez wiele lat powtarzałam, że mojej czapki jeszcze nikt nie uszył. Żadna nie spełniała moich oczekiwań. Dopiero wizyta w Pani sklepie całkowicie zmieniła moje nastawienie. Kupiłam ich już kilka. Okazało się, że moja głowa w czapce też może dobrze wyglądać. U Pani każde nakrycie głowy jest inne, każde niezwykle oryginalne, prawdziwe dzieło sztuki! Czy można się tego wyuczyć? 

I.G.: Oczywiście. Biorąc pod uwagę fakt, że praca zajmuje nam niemal połowę życia, staram się do swojej działalności wprowadzać innowacje i urozmaicenia. Niemal przez dekadę brałam udział w licznych warsztatach, zdobywając cenne, zawodowe doświadczenie. Szczególnie ważne dla mnie były warsztaty organizowane przez Akademię Sztuki i Designu w Aachen, gdzie jako absolwentka otrzymałam możliwość prezentowania swoich prac podczas dorocznej wystawy rzemiosła artystycznego w tym mieście. Mój kącik z kapeluszami zawsze wzbudzał ciekawość, również z powodu mojego miejsca zamieszkania. Odpowiadając na pytanie, gdzie mieszkam, często uruchamiałam szereg sympatycznych rozmów dotyczących przeszłości. Słyszałam, że ktoś pochodził z Opola, Kędzierzyna, ktoś urodził się we Wrocławiu… Od dziecka zastanawiałam się, dokąd przemieścili się mieszkańcy naszego regionu. No i znalazłam odpowiedź. 

E.K.: Czy planowała Pani zmienić miejsce pracy?

I.G.: O, nie! Doceniam obecne miejsce. Moja pracownia mieści się w pięknej, XVIII – wiecznej kamienicy, która pamięta tętniące innym rytmem życie. Trudno też nie mieć refleksji na temat jej poprzednich użytkowników. Nie tak dawno z zaskoczeniem dowiedziałam się, że rodzina z tej kamienicy również uruchomiła pracownie kapeluszy, tyle że po drugiej stronie granicy. Ale to już byłby temat na inną historię, rodzinną… Historia naszej pracowni trwa nadal. Dziękuję wszystkim klientkom i klientom, dzięki którym moja pracownia „Modniarstwo – Kapelusze Autorskie” przy ul. Długiej 31 w Brzegu funkcjonuje do dzisiaj.

E.K.: Sądzę, że w dużej mierze to również Pani zasługa. Swoją osobowością
i indywidualnym podejściem do każdego klienta, potrafiła Pani wprowadzić fantastyczny klimat w swojej pracowni, gdzie każdy czuje się wyjątkowy i niepowtarzalny. Tego nie można się nauczyć, to trzeba mieć w swojej naturze (tej wypowiedzi towarzyszy, jak zwykle, skromny, niezwykle czarujący uśmiech Pani Iwonki).

I.G.: Staram się przybliżyć klientom sposób wykonania wybranego nakrycia głowy, rodzaj surowca oraz poradzić, jak użytkować kapelusz czy czapkę, aby służyły jak najdłużej. Lubię bezpośrednie kontakty ze swoimi klientkami. Przy okazji mogę doradzić w kwestii doboru odpowiedniego modelu. Lubię obserwować ich reakcję, kiedy przymierzając kapelusze, dają się zaskoczyć nowym wizerunkiem. Wykonuję usługi zgodnie ze sztuką modniarską, a to oznacza, że każdy kapelusz czy czapka jest wymodelowany, upięty i dzięki temu prezentuje się na głowie z właściwym efektem. 

E.K.: Przemieszczając się ul. Długą, zawsze, choć na chwilę zatrzymuję się przed Pani wystawą i jeszcze nigdy się nie rozczarowałam. Zawsze jest coś nowego, oryginalnego. Zauważyłam również, że nawet panowie zatrzymują się przed wystawą. Czy są częstymi klientami?

I.G.: Znacznie rzadziej niż kobiety. Ale są również tacy panowie, którzy przychodzą po konkretny model i dokładnie wiedzą czego poszukują, szczególnie młodzi mężczyźni. Wydawać się może, iż w modzie męskiej zmienia się niewiele, a jednak nowe materiały i technologie spowodowały i tu spore zmiany.

E.K.: Pani pracownia, to jedno z wielu miejsc w Brzegu, które tworzą historię naszego miasta. Jest to miejsce, gdzie przeszłość łączy się z teraźniejszością. Charakterystyczny dźwięk dzwonka u drzwi i Pani niezwykły urok osobisty wprowadza klienta w tajemniczy świat, który powoli już odchodzi w zapomnienie – wypierany przez nowoczesność. Ale podkreśla Pani, że pasja i sentyment rodzinny powodują, że jeszcze nie wyczerpała entuzjazmu do wykonywanego zawodu. Dziękuję za rozmowę.

I.G.: Również bardzo dziękuję i zapraszam wszystkich czytelników do mojej pracowni!

Z Iwoną Grajewską, właścicielką pracowni „Modniarstwo – Kapelusze Autorskie” przy ul. Długiej 31 w Brzegu, rozmawiała Elżbieta Kużdżał – Wiceprezes PTTK Ziemi Brzeskiej i Przewodnicząca Miejskiej Rady Seniorów w Brzegu.

Reklama
646 views