Aktualności
Sport

Ślęza Wrocław za mocna dla Stali


W meczu na szczycie III ligi trzy punkty powędrowały na konto Ślęzy Wrocław, która pokonała w Brzegu Stal 2:1. Po pierwszej, bardzo dobrej połowie w wykonaniu brzeżan na tablicy wyników utrzymywał się remis 1:1. W drugiej części gry do głosu zdecydowanie doszli goście, lecz w kilku sytuacjach brakło im szczęścia. Dopiero w 85. minucie po szybkiej kontrze do siatki żółto-niebieskich trafił Piotr Stępień, zapewniając wrocławianom zwycięstwo.

Foto: Janusz Pasieczny

Stalowcy udanie rozpoczęli sobotni pojedynek, bo od niezłej próby Ograbka i niecelnego uderzenia Sypka. W kolejnych minutach rozpędzali się piłkarze Ślęzy, którzy szybkimi kontrami zagrażali bramce brzeżan. Ci jednak ofiarnie się bronili, kilkukrotnie blokując w polu karnym niezwykle aktywnego Viniciusa. Swoją szansę miał również doświadczony Samiec, lecz tym razem udanie interweniował Stitou. W 24. minucie blisko trafienia dla naszego zespołu Michał Sypek. Najlepszy strzelec żółto-niebieskich wysoko wyskoczył w polu karnym, a po jego główce futbolówka spadła tuż obok słupka. Niestety w 31. minucie do siatki trafili przyjezdni. Przypadkowo odbita piłka trafiła w szesnastkę brzeżan, tam zupełnie nie zrozumieli się Stitou oraz Rogala, z czego skrzętnie skorzystał Vinicius, ze spokojem otwierając wynik meczu. Na szczęście nasi zawodnicy błyskawicznie ruszyli do odrabiania strat, czego efekty nadeszły już w 39. minucie. Wtedy to z ponad 20 metrów potężnie huknął Marcin Niemczyk, a jego płaskie uderzenie zamieniło się na gola wyrównującego. Przed zmianą stron obie ekipy miały jeszcze po jednej szansie — blisko szczęścia był Matusik, z kolei z drugiej strony z rzutu wolnego wyraźnie pomylił się Niewiadomski.

W drugiej połowie zarysowała się wyraźna przewaga gości, którzy stwarzali sobie sporo okazji bramkowych. Trzykrotnie próbował Vinicius, lecz bez skutku — albo brakowało mu celności, albo na posterunku był Stitou. Miejscowi odgryźli się za sprawą Michała Sypka i jego uderzenia zza szesnastki. Niestety wciąż inicjatywa należała do wrocławian. W 65. minucie słupek uratował ekipę Arkadiusza Batora od straty bramki po mocnym strzale Traczyka. Na przekór wszystkiemu, w 78. minucie to Stalowcy mogli po raz drugi trafić do siatki. Po dograniu od Danielika w polu karnym zwlekał jednak Dychus i ostatecznie został zablokowany. 82. minuta gola zdobyli goście z Wrocławia, lecz uderzający Piotr Stępień znalazł się na pozycji spalonej i bramka nie została uznana. To ostrzeżenie nie podziałało wystarczająco na brzeżan, którzy trzy minuty później zostali za to skarceni. Szybka kontra Ślęzy zakończyła się trafieniem Stępnia, tym razem prawidłowym. Wynik 1:2 na pięć minut przed końcem nie musiał jeszcze oznaczać porażki. Żółto-niebiescy mieli dwie okazje — celnie, lecz zbyt słabo strzelił Koval, natomiast Rogala pomylił się tylko nieznacznie.

- Dobrze wiedzieliśmy, czego spodziewać się po zespole przeciwników. O braku punktów zadecydowały detale. Zagraliśmy dobre spotkanie w pierwszej połowie, w drugiej zabrakło nam skutecznej finalizacji. Skupiamy się już na kolejnym meczu, bo chcemy jak najszybciej wrócić na zwycięską ścieżkę — powiedział po spotkaniu Damian Dziura, który prowadził drużynę Stali w zamian za zawieszonego Arkadiusza Batora.

Po pięciu kolejkach żółto-niebiescy mają na swoim koncie dziewięć punktów. Kolejne spotkanie brzeżanie rozegrają w sobotę, gdy na wyjeździe zmierzą się z Foto-Higieną Gać.

5. kolejka III ligi (grupa 3)

Stal Brzeg - Ślęza Wrocław 1:2 (bramki: Niemczyk 39' - Vinicius 31', Stępień 85')

Stal: Stitou - Paszkowski, Lechowicz, Rogala, Leończyk (89' Kowalski), Ograbek, Czajkowski (89' Podgórski), Niemczyk, Sypek (69' Kuriata), Matusik (69' Dychus), Danielik (56' Koval). Trener Damian Dziura (w zastępstwie za zawieszonego Arkadiusza Batora).

Żółte kartki (Stal): Niemczyk, Czajkowski.

Sędziował: Robert Kowalczyk (Śląski ZPN).

Widzów: 500.